Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do aktualności (2126)

Uwaga na bobry


 28-10-2009


Rolnicy, którzy wskutek działalności bobrów nie mogą uprawiać pola czy zbierać tam siana, powinni otrzymywać dopłaty rządowe lub unijne. Mogłoby to być kilkaset złotych za hektar, a rozwiązałoby konflikty - uważa szef Polskiego Związku Łowieckiego w Suwałkach Jan Goździewski.


Goździewski jest jednym z uczestników odbywającego się w siedzibie Biebrzańskiego Parku Narodowego w Osowcu-Twierdzy (Podlaskie) seminarium o bobrach. Spotkanie "Bóbr - symbol powrotu do natury - problemy czy korzyści?" zorganizowano w ramach obchodzonego nad Biebrzą "Roku Bobra". W piątek odbyła się sesja referatowa, w sobotę będą zajęcia terenowe w sąsiednim, Wigierskim Parku Narodowym, którego symbolem jest bóbr.

 


Region północno-wschodni to część Polski, gdzie populacja bobrów jest najliczniejsza. Z szacunkowych danych Lasów Państwowych oraz kół łowieckich z 2007 r. wynika, że w północno-wschodniej Polsce żyje około 18 tys. bobrów, podczas gdy w pozostałej części kraju około 10 tysięcy.


Jak powiedział PAP Jan Goździewski, duża populacja bobrów w regionie północno-wschodnim ma związek z tym, że w sąsiednich państwach: na Białorusi, Litwie i Rosji (Obwodzie Kalinigradzkim) bobrów jest bardzo dużo, np. populacja bobra na Białorusi to około 200 tys. sztuk.


Bóbr ma w Polsce status zwierzęcia będącego pod częściową ochroną. Od kilku lat mówi się, że bobrów jest za dużo, a w kraju nie ma już miejsc, gdzie można byłoby je przesiedlać. Pojawiały się pomysły, by w związku z tym bobra wpisać na listę gatunków łownych.


Póki co stosowane są różne metody by ograniczyć szkody wyrządzane przez bobry (zalewanie pól, niszczenie nasypów kolejowych, itp.). W Podlaskiem jesienią mają się zacząć bobrowe przeprowadzki z miejsc, gdzie lokalnie wywołują najwięcej szkód, do rezerwatów. Będą też montowane w niektórych żeremiach specjalne rury, które nie szkodzą bobrom, a przyczyniają się do obniżenia poziomu wód w miejscach bytowania bobrów. Są też zgody na odstrzały redukcyjne bobrów.


Według badającego bobry dr Pawła Janiszewskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, rury montowane w bobrowych tamach to jak dotąd najlepsza metoda, która pozwala pogodzić ochronę bobra i ograniczenie powodowanych przez nie szkód.


Janiszewski jak również Goździewski uważają, że dobrym pomysłem, który z powodzeniem funkcjonuje na przykład na Litwie jest wprowadzenie dopłat - finansowanych z UE albo z budżetu państwa - dla tych rolników, którzy wskutek działalności bobrów nie mogą np. uprawiać pola czy zbierać tam siana, bo teren jest zalany wodą.


"To nie musiałoby być dużo - kilkaset złotych za hektar, a rozwiązałoby konflikty" - powiedział PAP Goździewski, ale zaznaczył, że jak dotąd zarówno ministerstwo rolnictwa jak i ministerstwo środowiska są do tego pomysłu nastawione sceptycznie.


Jak dotąd, w 2009 roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Białymstoku wypłaciła blisko 1,2 tys. podlaskim rolnikom do września prawie 1,3 mln zł odszkodowań za szkody bobrowe. We wrześniu złożonych jest kolejnych 105 wniosków na sumę 146 tysięcy zł - poinformowała rzeczniczka RDOŚ Małgorzata Wnuk.

 

źródło: PAP/podroze.onet.pl


Komentujesz: Uwaga na bobry

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie