Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do aktualności (2126)

"Niedziela Palmowa sprzed stu lat"



21-03-2012


Niedziela Palmowa, dawniej zwana Wierzbną lub Kwietną rozpoczyna najpiękniejsze święto w liturgii kościelnej – Wielkanoc. Jest to symboliczna pamiątka wjazdu Jezusa do Jerozolimy, w której witany był gałązkami palmowymi.


Dla mieszkańców dawnej polskiej wsi był to wyjątkowy dzień. Oznaczał koniec czterdziestodniowego umartwienia duszy i ciała. Stanowił jednocześnie początek gorączkowych przygotowań do Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Wydarzenie to miało również głębszy wymiar. Za oknami zauważyć można już było pierwsze oznaki wiosny. Resztki śniegu powoli znikały, drzewa wypuszczały pąki, kwiaty kwitły coraz śmielej. Świat w cudowny sposób przebudzał się. Wraz z Chrystusem wierni witali odradzająca się przyrodę. Było to i do dziś pozostaje święto życia.


Od wieków zielona gałąź była symbolem odrodzenia i sił witalnych. W związku z tym na ziemiach polskich szczególną rolę przypisywano gałązce wierzbowej. Wierzba jako jedna z pierwszych obsypana jest wiosną puszystymi baziami. Nawet ucięte witki włożone do wody, bądź ziemi z czasem wypuszczają korzenie i zielenią się. Jakież musiało być zdziwienie gospodyń, gdy pozostawiona nieopatrznie w wilgotnym miejscu miotła zaczynała wypuszczać zielone pąki. Wierzbina musiała znaleźć się w palmie przygotowywanej na Niedzielę Palmową. Prócz gałązek wierzby znaleźć się w niej musiały gałązki borówki, bukszpanu, barwinka lub tui. Bardzo popularne były palmy w kształcie kropidła, przy tworzeniu których prócz wyżej wymienionych materiałów stosowano także pęczek trzciny i kolorowe bibułowe kwiaty.


Z palmą wielkanocna związana była bogata obrzędowość. Po powrocie z mszy świętej kropiono nią dom, obejście i bydło w oborze. Gładzono nią boki krów. Podawano im też bazie z palmy do zjedzenia. To wszystko po to, by zachować gospodarstwo, domowników i zwierzęta od nieszczęść oraz chorób. Do dziś w wielu rodzinach zachował się, traktowany już raczej jako zabawa, zwyczaj połykania „bagniątka”, co uchronić ma przed bólami głowy i gardła. Życie na wsi związane było silnie z ziemią i cyklem zmiany pór roku. Wierzono jednocześnie, że możliwe jest przebłaganie Boga drobnymi gestami, żeby w domostwie panował nieustannie dostatek. Starano się na różne sposoby zaczarować rzeczywistość. Palma umieszczana była na honorowym miejscu za świętym obrazem, by strzegła dom przed złem. Każdej wiosny należało wykonać nową. Stara była spalana w piecu chlebowym, by zapewnić udane wypieki; bądź wkładana w pierwszą skibę podczas wiosennej orki, by ziemia zawsze obficie rodziła.


Niewiele spośród tych ciekawych tradycji przetrwało do dziś. Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu stara się przywołać świat, który już przeminął i przypomnieć, jak obchodzono Wielkanoc przed stu laty.

W dziesięciu chałupach chłopskich z końca XIX i początku XX wieku przygotowana została wystawa „Wielkanoc na Mazowszu”, która pozwoli odwiedzającym przenieść się w przeszłość, na polską wieś z początku wieku. W sali audiowizualnej na zwiedzających czekać będzie prezentacja multimedialna „Zwyczaje i obrzędy wiosenne na Mazowszu”.


Tekst: Jarosław Asztemborski

Szczegółowe informacje na stronie www.mwmskansen.pl


Komentujesz: Niedziela Palmowa sprzed stu lat

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: skansen, muzeum wsi mazowieckiej, sierpc, tradycja wielkanocna


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie