Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do aktualności (2126)

Można latać nad Polską, ale nie lądować



19-04-2010


Polska przestrzeń powietrzna jest otwarta tylko dla samolotów rejsowych lecących na wysokości powyżej 6,4 km i bez możliwości lądowania - poinformował rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Grzegorz Hlebowicz.


Ponownie została zamknięta dla samolotów rejsowych przestrzeń powietrzna północnej i centralnej Polski, którą na czas określony Agencja otworzyła w niedzielę w godzinach popołudniowych.



"W niedzielnych godzinach nocnych zdecydowaliśmy o ponownym ograniczeniu nieba nad naszym krajem. Jest nowa emisja chmury z pyłem wulkanicznym. Nie zamknęliśmy polskiej przestrzeni dla lotów tranzytowych. Jednak muszą one być wykonywane na pułapie powyżej 6,4 km, do odwołania" - powiedział Hlebowicz.


Jak wyjaśnił, poniżej 6,4 km mogą się odbywać tzw. loty na widoczność, czyli mogą je wykonywać m.in. samoloty wojskowe, policyjne, ratownicze, przewożące głowy państw. PAŻP zwraca się z prośbą o szczególną uwagę do tych, którzy wykonują takie loty.


"Sytuacja jest na bieżąco monitorowana. W ciągu najbliższych godzin może utrzymać się obecny stan" - powiedział.


Otwarcie przez Agencję w niedzielę nieba nad centralną i północną Polską oznaczało, że lotniska m.in. w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu, Szczecinie mogły przyjmować samoloty.


Pierwszy samolot pasażerski wylądował na warszawskim lotniku Chopina ok. 21. Był to rejs ukraińskiej linii AeroSvit z Kijowa.


PAŻP decyzję o zamykaniu i częściowym otwieraniu polskiego nieba podejmuje od czwartku, po tym, jak pyły wydobywające się z wulkanu Eyjafjoell na Islandii zanieczyściły atmosferę, drastycznie ograniczając widoczność. Popioły wulkaniczne mogą zagrażać bezpieczeństwu ruchu lotniczego.


Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały w niedzielę PAP, że podtrzymują swoją sobotnią decyzję o wstrzymaniu swoich lotów do godz. 14 w poniedziałek.

"Nie możemy wznowić lotów, dopóki nie będziemy mieć stuprocentowej pewności, że naszym pasażerom nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Jednocześnie pozostajemy w stałym kontakcie z władzami lotniczymi w kraju i w Europie. Jak tylko pojawi się szansa na bezpieczne wznowienie lotów niezwłocznie przystąpimy do działania - powiedział prezes PLL LOT Sebastian Mikosz. Zaznaczył, że LOT nie lata od czterech dni. "Stanowi to ogromne utrudnienie dla naszych pasażerów, a dla nas straty" - dodał.


Liczne europejskie lotniska wciąż pozostają zamknięte.


W dniu dzisiejszym, 19 kwietnia 2010, o godzinie 10:10 polskie linie lotnicze LOT podjęły decyzję o wstrzymaniu lotów do 20 kwietnia, do godziny 2 nad ranem. Do tego czasu żaden samolot LOT-u nie wystartuje ani z lotnisk krajowych ani z zagranicznych. W informacji prasowej PLL LOT czytamy:


"Polska Agencja Żeglugi Powietrznej ponownie podjęła decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej nad Polską, w związku z nieustającym zagrożeniem wynikającym z obecności pyłu wulkanicznego w atmosferze. Otwarta jest tylko przestrzeń powietrzna powyżej poziomu lotu 200, czyli powyżej wysokości 20 000 stóp (ok. 6 500 m). Nie można jednak ani startować, ani lądować, ponieważ dalszy lot wymaga przelotu przez niebezpieczną warstwę zanieczyszczeń."



źródło: PAP/podroze.onet.pl/PLL LOT

Komentujesz: Można latać nad Polską, ale nie lądować

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie