Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do aktualności (2126)

Jemy pangi i tilapie

18-05-2009

 

Spośród ryb Polacy najchętniej wybierają pangi i tilapie, bo są tanie - wynika z badań Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Naukowcy uważają jednak, że ich mięso ma niską wartość odżywczą - przykładowo zawartość w pandze kwasów Omega-3 jest prawie zerowa, a w rodzimym pstrągu 1,87 proc. 

 

Pangi sprowadza się z Wietnamu, zaś tilapię - z Chin. Obie ryby pochodzą ze sztucznych hodowli. Stają się one coraz bardziej popularne wśród polskich konsumentów, przede wszystkim z powodu ich niskich cen. W 2008 r. cena kilograma tych ryb wyniosła średnio 3,39 zł, tj. była 2-3-krotnie tańsza od polskich ryb.

 

Według Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA, "wartość odżywcza tych ryb (pangi i tilapii - PAP) budzi zastrzeżenia naukowców ze względu na metody hodowlane stosowane w produkcji". Chodzi o duże zagęszczenie ryb w często zanieczyszczonych akwenach, stosowanie w hodowli antybiotyków, środków bakteriobójczych, hormonów itp. Zawartość w pandze (korzystnych dla zdrowia - PAP) kwasów Omega-3 jest niemal zerowa (0,08 proc.), podczas, gdy ich zawartość w np. pstrągu wynosi 1,87 proc.

 

W strukturze spożycia dominują jednak ryby morskie (69 proc.). Najwięcej zjadamy mintai i śledzi, ale chętnie też sięgamy po makrele, tuńczyki oraz szproty.

 

Spożycie ryb słodkowodnych w 2008 roku wyniosło 3,9 kg na jednego mieszkańca. Głównie były to: panga i tilapia (79 proc. spożycia). Wśród ryb rodzimych królowały: karp i pstrąg.

 

Spożycie ryb charakteryzuje się znaczną sezonowością, najwięcej ich zjadamy w grudniu, a najmniej latem.

 

W 2008 r. do Polski zostało sprowadzone prawie 395 tys. ton ryb, owoców morza i ich przetworów. Jest to ilościowo o ponad 8 proc. więcej, a wartościowo o ponad 16 proc. więcej niż rok wcześniej.

 

Eksperci FAPA wyjaśniają, że firmy przetwórcze muszą sprowadzać coraz więcej ryb z zagranicy, gdyż zmniejszyły się połowy ryb na Bałtyku. Zasoby bałtyckie pokrywają krajowe zasoby w 25-30 proc. Ok. 38 proc. kupowanych produktów rybnych to filety i mięso ryb, 31 proc. - świeże ryby, a 16 proc. - mrożone.

 

Najczęściej importowaną do Polski rybą morską jest łosoś. Przeważnie kupowany jest w postaci świeżej. Importowano go głównie z Norwegii i Szwecji. Jak podał IERiGŻ, w 2008 r. sprowadzono łososia o ponad 23 proc. więcej niż rok wcześniej, tj. 63,6 tys. ton. Eksperci wyjaśniają, że "wzrost zakupów tego gatunku ryby był spowodowany dużym zapotrzebowaniem na surowiec do przetwórstwa i rosnącą dynamiką eksportu łososia wędzonego".


źródło:PAP/podroze.onet.pl

 



Komentujesz: Jemy pangi i tilapie

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie