Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Zimowa Ekspedycja Wisła

 


Marek Kamiński 6 marca o godzinie 6:30 rozpoczął samotną wyprawę kajakiem po Wiśle. Pierwszego dnia przepłynął ponad 60km i nocował niedaleko klasztoru Benedyktynów w Tyńcu, drugiego dnia dotarł do śluzy Przewóz za Krakowem. Na trasie czekało na niego wielu fanów.

 

 

Marek Kamiński na konferencji prasowej 4 marca przyznał: „Warunki na Wiśle są gorsze niż się spodziewałem”, co potwierdził swoim pierwszym wpisem z wyprawy na blogu: „Byłem pełen obaw jak to będzie z kajakowaniem po Wiśle.”


Mimo tego podróżnik od początku narzucił ostre tempo i przepłynął w ciągu pierwszego dnia 60 km. Nie obyło się bez utrudnień: na wszystkich trzech śluzach - w Dworach (7,2 kilometr), Smolicach (20,5 kilometr) oraz Borku Szlacheckim (53 kilometr) musiał przenieść kajak, gdyż śluzy były zamknięte z powodu oblodzenia.


Płynąc Marek Kamiński bacznie obserwuje Wisłę. Jego pierwsze spostrzeżenia: „Wisła zimą bardzo różni się od swojego letniego oblicza. Zimowe krajobrazy są niesamowite. Trudno powiedzieć, kiedy Wisła jest ładniejsza, czy latem czy zimą. Mogę tylko powiedzieć, że jest zupełnie inna. Widziałem bardzo dużo ptaków, w tym czarne kormorany.”


Mimo iż Marek Kamiński płynie sam, tak naprawdę nie jest samotny. Na trasie spotyka wielu ludzi, którzy mu kibicują, popierająideę wyprawy, wychodzą mu naprzeciw, aby pokazać swoje poparcie. Do tego grona należy m.in. ojciec Jan Paweł z klasztoru Benedyktynów, który zaprosił go na spotkanie z poszczącymi w klasztorze; małżeństwo kajakarzy Ania i Mateusz oraz kajakarze z Kolejowego Klubu Wodnego 1929, którzy asystowali podróżnikowi przez fragment trasy; flisak Jarek Kałuża, który zaśpiewał dla Marka Kamińskiego „Kiedy ranne wstają zorze” – i rzeczywiście w tym momencie wyłoniło się słońce; czy członkowie krakowskiego klubu morsów, którzy przez 15 minut płynęli razem z Markiem Kamińskim.

 

Nie tylko ludzie, ale również przyroda i zwierzęta towarzyszą podróżnikowi w jego samotnej ekspedycji. Przez całą trasę z Oświęcimia do Tyńca płynęło z nim całe stado łabędzi, wieczorem odwiedził go w namiocie duży pies.

 

Bo tak naprawdę – jak przyznał na blogu Marek Kamiński – „w tej wyprawie nie chodzi tylko o to, żebym przepłynął zimą Wisłę, ale o to, żeby to dało coś innym ludziom.” Dlatego na bieżąco dzieli się swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami, m.in. poprzez krótkie filmiki nagrywane telefonem.

 

 

aktualizacja z dnia 11.03.2010

Ludzie i woda - już ponad 300 km wiślanej przygody

 

Zimowa Ekspedycja Wisła Marka Kamińskiego trwa. Podróżnik ma już za sobą ponad 1/3 trasy - dziennie pokonuje nawet do 90 km. Pije wodę z Wisły, która według profesjonalnych analiz wykonanych na zlecenie Fundacji Marka Kamińskiego, nadaje się do spożycia po uzdatnieniu.


Podróżnik zbiera próbki wody do kolejnej analizy. „W tej wyprawie najfajniejsi są ludzie, którzy mi towarzyszą! No i oczywiście urokliwa i dzika Wisła, która wciąż się zmienia.” – tak napisał na swoim blogu Marek Kamiński już po trzecim dniu samotnej wyprawy.


To dwa główne motywatory, które dodają sił podróżnikowi i sprawiają, że płynie do przodu jak burza, mimo zmieniających się warunków na Wiśle. Wczoraj dopłynął do 327 km Wisły, do Piotrawina, pokonując prawie 90 km w ciągu jednego dnia. Musiał poradzić sobie z wieloma wirami i mieliznami, ale brak wiatru oraz szybki nurt mu pomogły.


Jednakże nie codziennie pogoda mu sprzyja. Poprzednie dwa dni walczył z silnym wschodnim wiatrem, a za Opatowcem minęła go ogromna kra spływająca z Dunajca. Również niektóre odcinki i przełomy Wisły nie są najłatwiejsze do pokonania kajakiem, jak np. tzw. diabelska skała na 119 km Wisły, gdzie silny nurt oraz duża ilość kamieni stanowiły spore zagrożenie.


Marek Kamiński budzi się każdego dnia przed świtem, przygotowuje śniadanie oraz herbatę na cały dzień – oczywiście
z przefiltrowanej wody z Wisły - i wsiada na kajak około godz. 7 rano. Płynie cały dzień, właściwie bez przystanku, by o zmroku rozbić namiot, posilić się potrawami z ryb wiślanych i udać na konieczny do regeneracji sił spoczynek.

 

Uwaga! od 8 kwietnia 2010 roku w Złotych Tarasach w Warszawie, na poziomie 1 przy fontannie, można obejrzeć wystawę wielkoformatowych zdjęć z letniej i zimowej edycji Ekspedycji Wisła - kajakowych wypraw Marka Kamińskiego.

Komentujesz: Zimowa Ekspedycja Wisła

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: wisła, ekspedycja, kamiński


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie