Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (372)

Witaj w Podróży #41, kwiecień/maj 2014

Zielony punkt odniesienia

Szkoda marnować wiosnę na zwiedzanie zabytków. Pora włączyć się w światową modę na turystykę ogrodową i pobuszować trochę w gąszczach.

Tekst Marek Zakrzewski

Zwiedzanie ogrodów to młoda dyscyplina turystyczna wymyślona dla ludzi, którzy kochają rośliny dla nich samych, a nie dlatego, że dostarczają witamin i energii, którzy lubią podziwiać piękne kompozycje nie tylko na parapecie we własnej kuchni, którzy cieszą się z bogactwa doznań także poza podniebieniem i którzy... odróżniają kolory. Czyli dla wrażliwców i trochę wariatów takich jak połowa naszej ekipy. Pozostali mogą skupić się na historii, bo wiele ogrodów ma starą metrykę, i uważać na drogę.

To nasza pierwsza tak nietypowa wyprawa, dlatego przygotowaliśmy się do niej nieco staranniej niż zwykle, wzbogaciliśmy też nasz standardowy bagaż podręczny o przewodnik do rozpoznawania roślin i krem na komary.
Zachodnie Mazowsze i okolice Łodzi to nie jest ogrodowa ziemia obiecana, ale bez trudu udało nam się zebrać pięć niezwykle interesujących ogrodów. Łódzki Ogród Botaniczny, Nieborów i Arkadia to miejsca znane, ale nieczęsto opisywane tylko pod kątem ogrodów. Z kolei arboretum w Rogowie to wisienka na torcie naszej wyprawy, mekka botanicznych zapaleńców.

Na konsoli naszego volkswagena passata nie wypadało nam ustawić nic innego, jak tylko tryb Eko. I w drogę. Po wiosenne doznania.

1. Łódź – Ogród Botaniczny
Jechać do Łodzi, by zwiedzać ogrody? To miasto nieodmiennie kojarzy się z gęstą zabudową oraz przemysłowymi budowlami okupującymi centrum, a nie z zielenią parków. My również ulegliśmy temu stereotypowi, więc z niepewnością wpisaliśmy w nawigację „ul. Krzemieniecka 36”. Na ekranie pojawiła się podpowiedź: Ogród Botaniczny. A więc jednak istnieje.
Łódzki ogród zajmuje 60-hektarowy teren. Przypomina wielki park połączony z lasem, urozmaicony pagórkami i jeziorkami. Gdy wchodzimy od strony zoo, otwiera się przed nami zielona przestrzeń zamknięta rzędami blokowisk położonymi daleko na horyzoncie. Przestrzeń, na której rośnie aż 3,4 tys. gatunków i odmian roślin – drzew, krzewów, bylin. I wcale nie widać tłoku.

Każdy wielbiciel zielonego znajdzie tu coś dla siebie, w ogrodzie urządzono bowiem aż dziewięć osobnych stref. Jest część japońska, która już z daleka płonie pomarańczowym i czerwonawym płomieniem kwiatów azalii, jest alpinarium zajmujące najwyższy z 12 pagórków, jest kolekcja okazów flory Polski z 90 gatunkami chronionymi, a także dział roślin leczniczych. Największą część ogrodu zajmuje arboretum z roślinami rozmieszczonymi w układzie geograficznym. Dominują tu okazy młode, 40-letnie, dlatego przestrzeń nieograniczona wysokimi drzewami wydaje się jeszcze rozleglejsza. Na początku maja w ogrodzie kwitną jabłonie, wiśnie, judaszowce, magnolie i pigwy. Trafiliśmy też na nieczęsto widywany w centralnej Polsce kasztan jadalny, zatrzymaliśmy się przy dereniu kwiecistym, jesionie mannowym i dębie burgundzkim.

W łódzkim ogrodzie pełno jest zakamarków i zakątków sprzyjających wypoczynkowi. Żałowaliśmy, że nie mamy więcej czasu, by odkryć je wszystkie. Choć nawet cały dzień to byłoby mało.

2. Rogów
Wydawać by się mogło, że przywożenie do arboretum, czyli miejsca eksponowania roślin, kogoś zupełnie niezainteresowanego botaniką mija się z celem. W tym szaleństwie jest jednak metoda. W Rogowie laicy mają szansę doznać przemiany, ba, mogą nawet zostać członkami klubu zakręconych na punkcie zieleni. Euforia tłumu miłośników roślin biegających od jednego okazu do drugiego udziela się każdemu, a piękno roślin i otoczenia wzruszają nawet najbardziej zatwardziałych racjonalistów, którzy uważają, że zielenina nadaje się tylko na pokarm. Nikt nie pozostaje obojętny na piękno kwitnących jednocześnie magnolii, azalii, różaneczników czy ośnieży, co zdarzyło się w 2013 r. z powodu mocno opóźnionej wiosny. Maj eksplodował wówczas wszystkimi kolorami tęczy, więc radość zwiedzających była tym większa.

Ale w arboretum w Rogowie przez cały sezon coś kwitnie i owocuje. Trwa nieustanny spektakl przemiany barw. Najpiękniej jest oczywiście wiosną i jesienią, choć także latem wiele się dzieje. Nie może jednak być inaczej, skoro Rogów może poszczycić się jedną z największych kolekcji roślinnych w Polsce. Na obszarze 53 ha rośnie ponad 3 tys. gatunków i odmian. Oprócz narodowych kolekcji klonów, kolcosiłów i stewarcji znajduje się tu największy zbiór roślin pochodzących z Chin i jedne z największych kolekcji magnolii, kalin, jarzębów, iglaków oraz różaneczników i azalii. 700 gatunków roślin z gór całego świata eksponowanych jest w niewielkim alpinarium. Specyfiką Rogowa jest to, że rosną tu grupy roślin, a nie pojedyncze egzemplarze. Tym większy jest efekt.
Rogowskie arboretum to raj dla poszukiwaczy rzadkich gatunków, by wymienić tylko oryginalne klony (np. strzępiastokory), kasztan zębaty, świerk sitkajski, z którego wyrabia się gitary (na takich grali m.in. Elvis Presley i Bob Dylan), sosnę rumelijską będącą reliktem epoki lodowcowej, orzesznik gorzki zwany hikorą (robi się z niego np. łuki) oraz dziesiątki innych roślin.
Na koniec rada – jeśli ktoś naprawdę chce zidentyfikować wszystkie gatunki i mieć wartościową pamiątkę, powinien je fotografować razem z etykietami.


Komentujesz: Zielony punkt odniesienia

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • pajacka

    super, cudownie

    pajacka

  • oz@cielesnica.com

    Pięknym i wciąż nieskażonym regionem w Polsce jest Podlasie. Polecam przyjazd w nasze okolice a przy okazji odwiedziny Pałacu Cieleśnica z zabytkowym 9ha parkiem krajobrazowym, stawem, ogrodem...

    oz@cielesnica.com

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł