Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Z wizytą u Soliludków

 

Idziemy wąskim, krętym korytarzem. Na kamiennych ścianach wyraźne poziome rysy. – Patrz – mówi jeden z chłopców – ostrzył sobie pazury! – No – odpowiada drugi – robi się nieciekawie... Obaj rozglądają się uważnie, bo a nuż z ciemnego kąta kolejnej groty wyskoczy solizaur! Niby w bajki już nie wierzą, ale lepiej jednak być ostrożnym


Nie jest łatwo sprawić, aby zwiedzanie zabytków było dla dzieci atrakcją. W kopalni soli w Wieliczce z pewnością się to udało. Na zwiedzanie Solilandii, czyli program, za który Kopalnia Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna otrzymała prestiżową na rynku turystycznym nagrodę ODYSA za „najlepszą ofertę własną w turystyce młodzieżowej” wybrałam się z grupą dzieci z pierwszej klasy szkoły podstawowej oraz przewodnikiem – „wujkiem Piotrusiem”. Bawiliśmy się doskonale.

 



Jak doszło do odkrycia Solilandii?


„Pewnego dnia jeden z wielickich górników natrafił na tajemniczą szczelinę w ścianie korytarza kopalni. […] kiedy zbliżył ucho do szczeliny, usłyszał dziwne odgłosy! Jak gdyby… delikatne chrapanie!” – czytamy w „Solilandii. Bajkowym przewodniku” autorstwa Beaty Kołodziej. „Postanowił powiększyć szczelinę i zobaczyć, dokąd ona prowadzi. […] Górnicy natrafili na trzy małe tuneliki, a w końcu dotarli do dużej, zupełnie nie znanej im komory. To, co w niej zobaczyli, pozostaje do dziś tajemnicą. Wiadomo jednak, że odkryli nieznaną krainę, zamieszkiwaną przez krasnoludki. Znaleźli także szkielet wielkiego zwierzęcia i pamiętnik napisany przez jednego z wielickich skrzatów”. Nasz grupa rusza do Solilandii, krainy utworzonej na bazie istniejącej Trasy Turystycznej w wielickiej kopalni po stromych drewnianych schodkach. Dzieciaki przepychają się i hałasują. Wkrótce stajemy przed wejściem do podziemi, wszyscy witają się ze Skarbnikiem przykładając rączki do skalnego odcisku dłoni Władcy Podziemi. Ruszamy, prowadzi Wujek Piotruś.



Solonie i solizaury


Dzięki zaklęciu otrzymanemu od Skarbnika udało nam się obudzić jednego śpiącego soliludka, który poczęstował wszystkich słonymi cukierkami. To był nietypowy soliludek, gdyż solne skrzaty zazwyczaj są małe. Ten jednak był wyjątkowo wysoki a to dlatego, że mimo zakazu pił mleko, a wiadomo, że od mleka się rośnie. W towarzystwie soliludka i wujka Piotrusia odnaleźliśmy jaja solonia i zaskoczyliśmy kilka soliludków przy pracy. Byliśmy nad podziemnym jeziorem, którego woda jest co chwila wzburzana ogonem ogromnego solizaura (groźna odmiana solonia). Łeb tegoż solizaura znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej. Gdy zbliżaliśmy się do niego „wujek Piotruś” zagadnął mnie na boku: – A wie Pani, czym się żywią smoki? – Dziewicami – odpowiedziałam machinalnie, według swojej najlepszej wiedzy. – No właśnie – pokiwał głową przewodnik – zaraz sprawdzimy – dodał, patrząc na mnie uważnie. Nie chciałam mu psuć zabawy i mówić, że osobiście nie aspiruję do tytułu dziewicy, ale nawet nie był bardzo rozczarowany, gdy wstrętny solizaur wcale się na mnie nie rzucił.

 



Skarbnik i Jaś


Znajdując rozmaite przydatne w podziemnej wędrówce przedmioty, takie jak latarki czołowe, mapy i klucze dotarliśmy do Skarbnika – władcy podziemi. Tam chłopcy wyposażeni w łopaty rozpoczęli poszukiwanie pierścienia świętej Kingi, który udało im się odnaleźć. Księżna Kinga odzyskała swój klejnot i była bardzo zadowolona, gdyż Skarbnik pozwolił jej zabrać go do domu. Skarbnik z długą siwą brodą i takimi samymi wąsami, ubrany w zieloną szatę i ozdobne nakrycie głowy, wykazał się ogromnym refleksem, przytomnością umysłu i inwencją, opowiadając o Solilandii i jej mieszkańcach. Nie wyprowadziły go z równowagi nawet uwagi Jasia, który poradził mu, aby – jeśli brakuje mu do równego rachunku dwóch jaj solonia – dołożył własne. Inne dzieci pocieszyły Skarbnika, twierdząc, że Jaś tak zawsze i prosząc, aby się nie przejmował. Skarbnik jest twardy i Jaś go nie wzrusza. Na koniec każdy uczestnik wycieczki może położyć dłoń na magicznej kuli i zrobić sobie zdjęcie z Władcą Podziemi. Na końcu robi się zamieszanie, gdyż okazuje się, że w czasie gdy my bawiliśmy u Skarbnika, soliludki zasypały już wszystkie odkryte przez nas korytarze. Prze moment zanosi się na to, że zostaniemy pod ziemią już na zawsze. Na szczęście Skarbnik znajduje wyjście z tej trudnej sytuacji. Wracamy płynąc łódką przez podziemne jezioro. Dzieci zmęczone i bardzo zadowolone. Tylko niespożyty Jaś wkłada ręce do wody, niebezpiecznie wychylając się z łódki. Co tam, najwyżej się zmoczy, bo utopić się tu nie da – woda jest za słona!



Info

Rodziny z dziećmi mogą odkrywać Solilandię w każdą niedzielę w podanych niżej godzinach:
- od 2 listopada do 31 marca, godz. 16.00
- od 1 kwietnia do 30 czerwca, godz. 16.45
- od 1 września do 31 października, godz. 16.45

 



Komentujesz: Z wizytą u Soliludków

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: wieliczka, kraków, kopalnia, solilandia


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie