Re(we)lacja Kórnicka
Wielkopolska obfituje w atrakcje turystyczne. Jest w czym wybierać. Szukając celu odpowiedniego na krótką wycieczkę, trafiłam na Kórnik przyciągający głównie okazałym zamkiem.
Poczciwy PKS sunął szybko. Za oknem przesuwały się ciągle jakieś wielkie fabryki, których nazwy nic mi nie mówiły. Droga ze stolicy Wielkopolski nie była zbyt dluga. Nawet nie zdążyłam odpocząć od widoku betonowych wytworów człowieka, a już wjechaliśmy w pierwsze zabudowania Kórnika – niskie domki i piętrowe kamienice typowe dla przeciętnych polskich miasteczek.
Alicja i rododendrony
Muzeum w kapciach
Celem głównym wycieczki był jednak zamek. Dotarłam do niego po kilku minutach spaceru. Zza drzew po drugiej stronie ulicy zaczęły wyłaniać się jego blankowane wieże. Zamek istnieje już od XIV wieku, jednak obecna forma nadana mu została podczas przebudowy w latach 1838–1861. Zgromadzone w salach eksponaty mogą wielu zaskoczyć. Znajdziemy tu broń palną, zbroje, meble, ceramikę, malarstwo, a nawet pamiątki z Polinezji czy Madagaskaru. Nie mogło też zabraknąć legendy związanej z zamczyskiem. Rezyduje tutaj ponoć Biała Dama. Jest nią Teofila z Działyńskich, która nocami wychodzi z obrazu wiszącego w jadalni. Wychodzi nie bez powodu, bowiem w parku czeka na nią tajemniczy mężczyzna na koniu. Tyle legenda. Kto chce, niech wierzy. Natomiast absolutnie prawdziwy jest park wokół zamku, przekomponowany w 1830 roku w obowiązującym wówczas stylu angielskim. Idealnie pasuje do tej miłosnej historii.
Nie przejmując się sporym tłumem (jak na czwartkowe przedpołudnie, liczba odwiedzających zamek grup zorganizowanych była zadziwiająca), ruszyłam dziarsko wprost do kasy. Kupiłam bilet i już po chwili mogłam założyć... stare wysłużone kapcie muzealne! Mimo że często odwiedzam różne muzea, dawno nie spotkałam się z takimi kapciami, tym bardziej że spokojnie same mogłyby uchodzić za eksponat. Po godzinie zwiedzania opuściłam zamczysko – myślę, że taka ilość czasu jest całkowicie wystarczająca na obejrzenie wszystkich atrakcji.
Kórnik to idealna miejscowość na jednodniową lub nawet półdniową wycieczkę. Jest tu trochę ciekawej architektury, dużo zieleni. Znajdzie się coś i dla dorosłych, i dla dzieci. Niech każdy się przekona osobiście, jednak reklamacji nie przyjmuję.
Tekst: Aleksandra Grzegorek















Wpisz komentarz
Zamknij to okno