Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (285)

Witaj w Podróży nr 40, luty/marzec 2014

Wileńskie święto smaków


Mnóstwo jedzenia, jeszcze więcej pięknego rękodzieła i wielu zadowolonych z życia ludzi. Idealny zestaw na wciąż zimny, marcowy weekend. Gdzie szukać takich atrakcji? Tylko w Wilnie i tylko w czasie Kaziuków.

Tekst Olga Misiak

Żadne targi, nawet najbardziej efektowny festyn czy kiermasz, nie mogą się równać z Kaziuko mugė. Wieloletnia tradycja, której początki datuje się na XVII w., uczyniła z Kaziuków jedno z najważniejszych litewskich świąt. Ten wyjątkowy jarmark odpustowy odbywa się co roku w Wilnie, w weekend najbliższy 4 marca. To dzień świętego Kazimierza. Wnuk Władysława Jagiełły i syn Kazimierza Jagiellończyka, urodzony w 1458 r. na Wawelu, był jednym z pierwszych litewskich świętych. Najprawdopodobniej to jego uroczystości kanonizacyjne zapoczątkowały tradycję pochodów i radosnego świętowania wzbogaconego o jarmark. Przez lata można tam było kupić to, co w czasie zimowych dni wytworzyli okoliczni mieszkańcy i rzemieślnicy, a także spróbować wszystkiego, co najlepsze w litewskiej kuchni. Do dziś niewiele się zmieniło.

Wyjątkowe święto
Pierwsze stoiska zaczynają się rozkładać w piątek o świcie. Cała wileńska starówka zapełnia się straganami. Jarmark zgromadzi co najmniej kilkuset wystawców i tysiące ludzi. Odbywa się zawsze w samym sercu starówki: na pl. Ratuszowym, ulicach Zamkowej, Wielkiej i Mickiewicza oraz na głównej arterii śródmieścia – al. Giedymina. To tak jakby cały warszawski Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście zamienić w jeden wielki stragan. Kiedy w sobotę rano docieramy na miejsce, od razu wciąga nas niesamowity tłum. Gwar i szum nasuwają porównanie z wieżą Babel: słychać litewski, angielski, polski, białoruski i kilka innych języków, których nie rozpoznajemy.

Między straganami widać ludzi w strojach ludowych. Noszą je niektórzy wystawcy, ale też mieszkańcy odwiedzający jarmark. Nasi litewscy znajomi tłumaczą, że Kaziuki to dla Litwinów ważne święto. I że ich rodacy stroje ludowe noszą z dumą, a taka okazja jest idealna do wyciągnięcia ich z szafy. Ta myśl bardzo nam się podoba.

Uczta: start!
Żeby nie chodzić z pustymi rękami, zaczynamy od stoiska z kwasem chlebowym. Jest wyborny i w niczym nie przypomina smaku tego, który można kupić w polskich sklepach. Przede wszystkim napoje, które są dostępne u nas, to produkcja masowa. Litewski kwas chlebowy, nazywany gira, powstaje w małych ilościach, głównie na potrzeby rodziny i Kaziuków właśnie. Ma intensywny smak i świetnie gasi pragnienie. Ale nie apetyt. Dlatego idziemy dalej. Do kwasu idealnie pasuje kepta duona – smażone ciemne pieczywo z czosnkiem, czasem też z sosem serowym. Podobno łatwe do przygotowania w domu. Musimy wziąć przepis.

Kuszący zapach wędlin doprowadza nas do stoiska z kindziukiem (Litwini mówią kindzukas lub skilandis), czyli twardą, dojrzewającą wędliną. Dawniej powstawał z tego, co w wieprzowym mięsie najlepsze: z polędwicy, szynki, boczku i karkówki. Dziś robi się go z mniej tłustych mięs, głównie z chudej szynki. Degustujemy i znów zgodnie stwierdzamy, że kindziuk produkowany masowo ma zupełnie inny smak. Mąż trafia gdzieś z kolei na wędzone świńskie uszy. Ja się na nie raczej nie skuszę. Na moją prośbę zatrzymujemy się natomiast przy niemal każdym stoisku z serami. Sery litewskie są znakomite. Białe, żółte, suszone, wędzone... Biorę zapas džiugasa, którego smak można porównać do parmezanu. Moim celem jest jednak ser jabłkowy. Nie ma w nim wcale mleka, tylko jabłka i cukier. Nie można wyjechać z Litwy bez spróbowania tego specjału.


Komentujesz: Wileńskie święto smaków

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: wilno, litwa


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie