Warszawa da się lubić
Weekend w stolicy okazał się niesamowitą, bogatą w liczne niespodzianki, przygodą, a Warszawa – miejscem wielu wakacyjnych atrakcji.
Niedawno wybrałam się na długo oczekiwaną wyprawę (choć z Poznania to tylko trzygodzinna podróż) do Warszawy. Nie tracąc czasu, prosto z dworca ruszyłam na zwiedzanie: ulica Chmielna, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście. Oczarowała mnie panująca tam atmosfera z mnóstwem kawiarenek, a jednocześnie zadziwił nieprzebrany tłum turystów i spacerowiczów.
Kolejnym celem mojej wyprawy były Łazienki Królewskie. Przepiękny park, wiewiórki goniące się między drzewami, pałac ze swym odbiciem w wodzie, pomnik Chopina wśród kwitnących róż i... „grająca ławeczka”, na której można przysiąść i posłuchać Chopinowskiej muzyki.
Późnym popołudniem, po chwili odpoczynku, znów wybrałam się na zwiedzanie. Parkiem Saskim obok odrestaurowanej fontanny i Grobu Nieznanego Żołnierza inną trasą dotarłam na Krakowskie Przedmieście, oglądając po drodze starą Warszawę na fotografiach obrazów Canaletta. Kanonia, Starówka, Freta i Rynek Nowego Miasta doprowadziły mnie nieoczekiwanie na cudowny, multimedialny pokaz w Parku Fontann.
Na kolejny dzień zaplanowane było Centrum Nauki Kopernik (uff, z jakim wielkim trudem zdobyte bilety). To naprawdę niezwykłe, fascynujące miejsce! Sześć godzin tam spędzonych to zdecydowanie zbyt mało, by wszystkiego dotknąć, doświadczyć i wszystko przeczytać.
Spacer nad Wisłą oraz w ogrodach na dachu biblioteki uniwersyteckiej pozwolił mi ochłonąć po dniu pełnym wrażeń. Weekend w Warszawie okazał się niesamowitą przygodą. Co tu dużo gadać: było super! Mam nadzieję wkrótce tu wrócić.
Tekst: Julka Kawecka















Wpisz komentarz
Zamknij to okno