Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (246)

Witaj w Podróży nr 35, kwiecień/maj 2013

Wakacje z biurem podróży: jak uniknąć kłopotów

Jeśli już planujemy wyjazd, często długo wyczekiwany i wymarzony, postarajmy się do niego starannie przygotować. Sprawdźmy wybrane biuro podróży i bądźmy czujni – radzi Tomasz Rosset, sekretarz generalny Polskiej Izby Turystyki.

Z Tomaszem Rossetem rozmawia Paweł Michalczyk


Paweł Michalczyk: Zbliża się czas urlopów. Szukamy ciekawych ofert wyjazdów. Jednocześnie mamy w pamięci poprzednie lato i masowe bankructwa biur podróży, co może studzić nasz zapał poszukiwawczy. Czy ta ubiegłoroczna sytuacja była wyjątkowa?

Tomasz Rosset: Rzeczywiście mieliśmy do czynienia z serią upadłości, ale na pewno nie było to zjawisko masowe, a do takiego wniosku można było dojść, czytając rozmaite relacje w mediach. Dotknęło to 13 biur podróży na ponad 3300 zarejestrowanych w Polsce. Patrząc z tej perspektywy, jest to niewiele. Niewiele także w porównaniu z liczbą upadłości czy niewypłacalności w innych branżach gospodarki w roku ubiegłym. Pamiętajmy też, że wśród tych 13 biur znalazło się tylko jedno – Sky Club – które zaliczało się do dużych graczy na rynku. Cała reszta to były biura, o których tak naprawdę niewiele kto słyszał, drobni przedsiębiorcy – w porównaniu z tymi, których Polacy znają i z którymi w głównej mierze jeżdżą. Faktem jest jednak, że z taką serią nie mieliśmy wcześniej do czynienia i z tego punktu widzenia była ona wyjątkowa.


PM: A czym była spowodowana?

TR: Niestety, nie ma wątpliwości, że w niektórych przypadkach przyczyną była po prostu nieuczciwość biur podróży. Wyjaśnieniem tego zajmują się obecnie prokuratury. To oczywiście tylko jedna strona medalu. Musimy też pamiętać o tym, że turystyka jest normalną branżą gospodarki, a w warunkach wolnorynkowych bankructwa i upadłości się zdarzają, są elementem gry rynkowej. Co więcej, turystyka jest branżą, która funkcjonuje na niewielkiej marży i jest narażona na działanie wielu niezależnych czynników zewnętrznych, szalenie trudnych do przewidzenia. Mówimy tu o zmiennych kursach walut, o wzrastających cenach paliwa, o czynnikach pogodowych (pamiętamy przecież wybuch wulkanu na Islandii, który sparaliżował ruch lotniczy w Europie). Tych czynników jest wiele. A jeśli dodamy do tego, że najzwyczajniej w świecie można popełnić błąd, można się przeliczyć, trafić na nieuczciwych kontrahentów albo mieć problem ze ściągnięciem wierzytelności, to wtedy w pewnym stopniu otrzymamy odpowiedź na pytanie o przyczyny tego, co się stało w ubiegłym roku.


PM: Czy w te wakacje może być podobnie?

TR: Trudno przewidzieć, co dokładnie nastąpi. Według niektórych prognoz sytuacja gospodarcza ma się pogorszyć. To zresztą obserwujemy już teraz – mamy na przykład do czynienia ze zmniejszeniem popytu na oferty first minute. Trudno jednak tylko na podstawie tego prognozować, jak sytuacja się rozwinie i zakładać, że całkowita sprzedaż będzie mniejsza. Na pewno dojdzie do skrócenia okresu między opłatą za wycieczkę a terminem wyjazdu, co z pewnością utrudni życie biurom podróży, które muszą przedpłacać za usługi. Utrudnienie życia nie jest jednak równoznaczne z niewypłacalnością. Pamiętajmy też, że w gronie wszystkich touroperatorów działających na rynku jest stosunkowo niewielka grupa tych największych, którzy obsługują ok. 80 proc. wszystkich klientów. I najważniejsze jest to, żeby oni się utrzymali, bo upadłość któregoś z nich – biorąc pod uwagę rzeczywistą liczbę turystów, których by to bezpośrednio dotknęło – byłaby rzeczywiście znaczącym problemem.


PM: Czy fakt, że lwią część rynku turystycznego obsługuje niewielka grupa biur podróży jest dobra dla klientów?

TR: Zacznijmy od tego, że paradoksalnie na tych ubiegłorocznych upadłościach to właśnie ci najwięksi najbardziej skorzystali. Gdy mamy bowiem do czynienia z niepewną sytuacją, ludzie częściej zwracają się do dużych firm, które dają większą gwarancję. Na pewno obecnie mamy do czynienia z pewną konsolidacją rynku. To jest zresztą trend ogólnoświatowy. Na rynku polskim nie jest ona jednak tak daleko posunięta, żebyśmy mogli mówić o tym, że ograniczona liczba biur winduje ceny wycieczek. Tak nie jest. Biura nie konkurują bowiem tylko na rynku lokalnym. Dziś świat bardzo się skurczył. Ofert możemy szukać zarówno w Polsce, jak i u naszych sąsiadów, a także niemal bez ograniczeń w internecie. Wybór mamy ogromny. A gdy do oferty dużych biur dodamy jeszcze propozycje tych mniejszych, często oferujących turystykę niszową, kierunki mniej popularne, wtedy rzeczywiście otrzymamy różnorodny obraz i ciekawą ofertę.


Komentujesz: Wakacje z biurem podróży: jak uniknąć kłopotów

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Fotogaleria: Galeria artykułu



Tagi: wakacje, biura podróży, wakacje 2013


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie