Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Wakacje naszych dzieci


Wybór sposobu spędzenia wakacji swoich pociech to dla większości rodziców duże wyzwanie. Jak zagospodarować całe dwa miesiące przerwy międzylekcyjnej, żeby dziecko się nie nudziło, a rodzice mogli odpocząć? Trudno poruszać się w gąszczu kuszących ofert kolonijnych z bardzo bogatym programem kulturalnym, edukacyjnym i sportowym. Trudno też zdecydować, czy wysłać dziecko samodzielnie już w te wakacje, czy jeszcze poczekać.
Poza naszymi możliwościami finansowymi warto przeanalizować inne ważne kwestie.


Kiedy wypuścić dziecko na obóz?

Najważniejsze jest to, że wybór rodziców nie może być dostosowany do ich aspiracji lub wyobrażeń o udanych wakacjach, ale do rzeczywistych potrzeb i możliwości emocjonalnych dziecka.

1. Rozważmy, czy nasze dziecko chce wyjechać na wakacje bez rodziców, czy jest do tego emocjonalnie gotowe, tzn. czy śpi samo, zasypia samodzielnie i spokojnie przesypia całe noce (zdarza się, że ośmioletnie dzieci przychodzą odwiedzić rodziców w sypialni), czy rozstawało się już z rodzicami co najmniej na tydzień. Lepiej żeby maluch 7–9-letni miał kogoś znajomego, z kim wyjeżdża – kolegę z klasy, kuzyna, znajomą opiekunkę. Łatwiej wtedy przetrwać rozstanie z rodzicami, odnaleźć się w grupie i przystosować do nowych warunków.
Zagrożenie
Nie warto wysyłać dziecka samodzielnie zbyt wcześnie, przy czym nie można tu ustalić sztywnych granic wiekowych. Bardzo rzadko 5–6-letnie dzieci będą gotowe do długiej rozłąki. Wyjazd zbyt wczesny spowoduje, że zamiast oczekiwanego zdobycia samodzielności, wypoczynku, relaksu uzyskamy efekt odwrotny – dziecko wróci zalęknione, z doświadczeniem porzucenia, osamotnienia. Relaks jest możliwy tylko wówczas, kiedy czujemy się bezpiecznie, dziecko przeżywające nasilone lęki z powodu rozstania z rodzicami nie przyjedzie wypoczęte, a rodzice będą się zamartwiać, jak sobie radzi.

2. Dobrze się zastanówmy, czy my jesteśmy gotowi do takiego rozstania, czy swoim zachowaniem nie będziemy utrwalać lęków, zmartwień, nieśmiałości dziecka. Dzieje się tak, kiedy dziecko obserwuje nasze zdenerwowanie przed wyjazdem albo kiedy telefonujemy codziennie, wypytując o wszystkie drobiazgi, przekazując krytyczne uwagi. Nierzadko też zdarza się, że rodzice wykupują pobyt dla siebie gdzieś w pobliżu kolonii dziecka „na wszelki wypadek” i odwiedzają je codziennie lub co gorsza obserwują z ukrycia.

Zagrożenie
Znane jest w psychologii zjawisko zarażania się emocjami. Oznacza to, że nasz niepokój powoduje niepokój u innych a zmartwienie innych rodzi nasze zmartwienie. Drugi mechanizm to modelowanie emocji, to znaczy osoby ważne dla dziecka – mama, tata – są wzorami, po których dziecko powtarza sposób reakcji. Dlatego rodzic musi przekazywać dziecku wsparcie, spokój, radość z poznania nowych ludzi i pokonywania oporów. Jest to oczywiście niemożliwe, jeśli sam autentycznie nie doświadcza tych emocji, lecz targa nim strach o to, co może się wydarzyć i jak dziecko sobie poradzi. Rodzice nadmiernie ochraniający, którzy widzą wszędzie potencjalne niebezpieczeństwo, rozwijają u dziecka dominujące uczucie lęku.

Komentujesz: Wakacje naszych dzieci

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: z dzieckiem, wakacje, dzieci


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie