Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (367)

Witaj w Podróży #41, kwiecień/maj 2014

W rytmie natury

Owiane legendą bagna biebrzańskie to prawie 100 tys. ha bezkresnych mokradeł, kształtowanych przez jedną z ostatnich w Europie nieujarzmionych rzek. Wiosną to prawdziwy raj dla koneserów ptasiego życia.

Tekst: Katarzyna Ramotowska

Bagna biebrzańskie to królestwo ptaków, ale także wilka, rysia, łosia i bobra. To miejsce, gdzie ludzie starają się żyć zgodnie z rytmem przyrody, a współczesność przeplata się z bogatą tradycją i historią. To kraina, gdzie dominującym środkiem transportu na rzece wciąż pozostaje płaskodenna łódka zwana pychówką, a wiosenna fala wezbraniowa traktowana jest jako naturalne prawo rzeki do występowania z brzegów. Teren ten od 1993 r. chroniony jest jako Biebrzański Park Narodowy – największy park narodowy w Polsce. Nic więc dziwnego, że ten cud natury przyciąga rzesze turystów.

Przelotne morze
Życie w dolinie Biebrzy najwcześniej budzi się w strefie przykorytowej i przesuwa w głąb bagien w miarę jak wiosenne rozlewiska uwalniają się z okowów zimy. Wody w dolinie przybywa z dnia na dzień, aby w drugiej połowie marca osiągnąć swe apogeum. Ostatecznie dolina Biebrzy wraz z przyległym bagnem Wizna zamienia się w morze wody o powierzchni ok. 200 tys. ha. To zapowiedź nadchodzącej eksplozji przyrody, a jednocześnie bardzo krótki aspekt. Nie wszyscy bowiem wiedzą, że rozlewiska, z których Biebrza jest tak bardzo znana, to jedynie przedwiosenna, kilkutygodniowa, marcowo-kwietniowa odsłona dzikiej przyrody.

Panowie w (na)strojach blue
Lazur wody na rozlewiskach, łany przylaszczek i kępy sasanek w lasach to tylko część prawdy o niebieskich bagnach. Najbardziej frapującym błękitnym aspektem życia bagien są żaby moczarowe. A dokładnie ich samce, którym limfa krążąca płytko pod skórą nadaje w okresie godowym niebieskiego zabarwienia. Na przełomie marca i kwietnia „panowie w kolorze blue” pojawiają się gromadnie w płytkich, szybko nagrzewających się rozlewiskach. Wypatrują samic poszukujących optymalnych do wychowania potomstwa zbiorników wodnych. Konkurencja, zwłaszcza w ostatnich dniach godów, jest duża, bo pula wędrujących samic „do wzięcia” sukcesywnie się uszczupla. Toteż samce nie przebierają w środkach – odbywa się istna orgia. Trójkąty miłosne są na porządku dziennym, a w kotłującej się masie płazów trudno jest dostrzec właścicieli poszczególnych nóg. Wszystko po to, aby być tym jedynym, który wejdzie w tzw. ampleksus, czyli uścisk miłosny z samicą, i doczeka momentu składania jaj. Temu wszystkiemu towarzyszą bardzo specyficzne odgłosy. Postronny obserwator stojący pośród rozlewisk ma wrażenie, jakby znalazł się w środku kotła z gotującą się wodą. To uczucie zawdzięczamy dochodzącym ze wszystkich stron dźwiękom wydawanym przez setki, a nawet tysiące samców – głuchemu szczekaniu, niemającemu nic wspólnego z powszechnym wyobrażeniem o odgłosach wydawanych przez żaby.
Płazy znikają tak szybko, jak się pojawiają. Jedynym śladem po ich aktywności jest galareta skrzeku w opadających z wolna rozlewiskach. To ulotne zjawisko można obserwować jedynie przez ok. 10 dni. Ponieważ jednak niebieska barwa w pełni wykształca się przy temperaturze powyżej 10°C, trudno jest dokładnie przewidzieć datę rozpoczęcia godów. Zazwyczaj ma to miejsce na przełomie marca i kwietnia.

Masowy nalot
Zanim jednak moczarami zawładną niebieskie żaby, mamy do czynienia z innym, ulotnym aspektem życia bagien – skrzydlatym. Największe wrażenie robi spektakl migracji gęsi. Biebrza jest jednym z najważniejszych przystanków na trasie ich wędrówek na lęgowiska północnej Eurazji. Jako pierwsze lecą gęgawy, potem gęsi zbożowe, a na końcu białoczelne. Apogeum przelotów wypada w trzeciej dekadzie marca – wówczas widok 20–30 tys. ptaków w jednym stadzie nie należy do rzadkości. Ptaki są ciągle w ruchu: o poranku potężne klucze ciągną na żerowiska, aby zebrać energię na dalszą migrację i okres godowy. Wieczorem z kolei przemieszczają się na otwartą wodę rozlewisk w poszukiwaniu noclegowiska. W ciągu dnia, ze względów bezpieczeństwa, wielokrotnie zmieniają miejsce żerowania. Towarzyszy temu mnóstwo łatwych do podejrzenia scenek rodzajowych. Gęsi bowiem wykazują silne więzi partnerskie, ale w trakcie migracji – skazane na przebywanie w ogromnych stadach – przerabiają całe spektrum zachowań społecznych: sprzeczają się, wdają w bójki, zawiązują przyjaźnie, gubią i odnajdują. Zjawisko to można oglądać jedynie przez 10–20 dni w roku.
Marzec nad Biebrzą to specyficzny okres, łączący zimę z wiosną. Gdy na rozlewiskach strefy przykorytowej mamy do czynienia z typową przedwiosenną odsłoną bagien, czyli wspomnianymi przelotami ptaków, w innych miejscach trwa zima i typowy dla niej czas dużych ssaków. To ostatni moment na łatwe spotkania z bobrami, wydrami i norkami. Tak długo bowiem jak długo w pobliżu płynącej wody utrzymują się zamarznięte rozlewiska, zwierzęta wykorzystują je jako stoły do spożywania posiłków. Wówczas są dobrze widoczne. To także idealny czas na „safari łosiowe”, czyli podglądanie tych zwierząt z bliska, nawet bez konieczności wysiadania z auta. W marcu bowiem łosie są wciąż obecne w lasach sosnowych – w swojej zimowej ostoi, która jest poprzecinana gęstą siecią łatwo dostępnych dróg.

Wesele w błocie
W kwietniu zaczynają ożywać głębsze, położone dalej od strefy przykorytowej, partie mokradeł. Po gęsiach i kaczkach zaczynają masowo lecieć ptaki siewkowe. Środek bagien zaczyna rozbrzmiewać odgłosami kulików, krwawodziobów, słonek, rycyków, ale przede wszystkim beczeniem kszyków powodowanym wibracją piór ogona podczas lotu godowego. To czas wesela. Większość ptaków ma teraz jeden cel: najeść się do syta, potańczyć i zdobyć partnera. Prym na tej weselnej, błotnistej scenie wiedzie batalion – jego spektakularne walki godowe odbywają się w najgorętszych rytmach. W bojach pomiędzy samcami wszystkie chwyty są dozwolone: poza imponowaniem upierzeniem w ruch idą także dzioby i pazury. W stosunku do samic obowiązuje jednak pełna uległość. To one wybierają partnerów. Lecz to jedyny ukłon samców w stronę samic – po przekazaniu genów panowie zaczynają się oglądać za kolejnymi partnerkami, a panie są skazane na samotną wędrówkę i wychowywanie potomstwa.


Komentujesz: W rytmie natury

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Fotogaleria: Galeria artykułu



Tagi: biebrza, dolina biebrzy


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • oz@cielesnica.com

    Pięknym i wciąż nieskażonym zakątkiem w Polsce jest również Podlasie. Sąsiedztwo Parku Krajobrazowego Podlaski Przełom Bugu sprawia, że turyści napotkają tu mnóstwo dzikiego ptactwa i...

    oz@cielesnica.com

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł