Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (268)

Witaj w Podróży nr 38, październik/listopad 2013

W jesiennej szacie

Stolica Norwegii, pomalowana ciepłymi promieniami słońca i udekorowana kolorowymi liśćmi drzew, jesienią staje się najbardziej romantycznym i nostalgicznym miejscem Europy.

Tekst Piotr Trybalski

No dobrze, może w tym „najbardziej romantycznym miejscu” jest pewna przesada, ale z pewnością Oslo mieści się w czołówce. Wystarczy przespacerować się alejkami parku Vigelanda, by poczuć, że puste przestrzenie, bajecznie kolorowe drzewa i milcząca obecność monumentalnych rzeźb sprzyjają samotności we dwoje. Park jest jedną z największych atrakcji miasta i całej Norwegii. Gustav Vigeland wraz z zatrudnionymi kowalami, kamieniarzami i odlewnikami stworzył tu na początku XX w. ponad 200 rzeźb. Latem miejsce to przyciąga mieszkańców miasta. Norwegowie grillują tu, piknikują i bawią się. Jesienią z kolei miejsce skłania do niespiesznych spacerów i wyciszenia.

Kolorowe krajobrazy
Odwiedziwszy tę oryginalną wystawę, warto ruszyć dalej w miasto, by z aparatem w dłoni łowić kolorowe, jesienne kadry, np. w parku wokół otwartego przez cały rok Pałacu Królewskiego oraz twierdzy Akershus. Szczególnie ta ostatnia zyskuje o tej porze roku, a już wyjątkowo pięknie wygląda port oglądany spod jej podnóża. Stolicę z nieco większej perspektywy najlepiej obserwować z kolei ze skoczni narciarskiej Holmenkollbakken, na której triumfy 5-krotnie święcił Orzeł z Wisły, czyli Adam Małysz. Przebudowana w 2010 r. przypomina ogromnego zauropoda – dinozaura z długą, cienką szyją. A jeśli ktoś chciałby poczuć, jak to jest być skoczkiem – może spróbować na specjalnym symulatorze. Stworzony w technologii wykorzystywanej przez przemysł lotniczy daje wrażenia i emocje do złudzenia przypominające te ze skoku.

Z perspektywy skoczni, gdzieś za plamami kolorowych dachów i połaciami czerwono-żółtych o tej porze roku parków, w jesiennym słońcu skrzą się srebrnym blaskiem wody fiordu Oslo, nad którym ponad tysiąc lat temu wiking Harald III Surowy założył miasto. Patrząc na fiord, warto się zastanowić, czy może właśnie tutaj norweskiemu malarzowi Edvardowi Munchowi nie przyszedł do głowy pomysł namalowania słynnego „Krzyku”. Obraz, uznany za największe dzieło artysty, stał się wizytówką miasta, a widok fiordu Oslo ze wzgórza Ekeberg i nieco przerażająca, krzycząca postać – symbolem przemian przełomu XIX i XX w. Odpowiedzi na pytanie o inspiracje Muncha można poszukać w muzeum jego imienia. Warto je odwiedzić także po to, by zobaczyć różne wersje i przeróbki słynnego dzieła. Okazja jest znakomita – w grudniu tego roku przypada 150. rocznica urodzin artysty. I nawet jeśli ktoś nie ma ochoty zamykać się w ścianach muzeum, to i tak z pewnością natknie się na obrazy malarza – jesienią całe Oslo zostanie zamienione w wielką wystawę jego prac – na świeżym powietrzu.

Taniej w Oslo
Jesień to świetna pora, by zwiedzać Oslo nieco taniej niż zwykle. W tym roku rusza akcja promocji noclegowych. Przygotował je np. otwarty niedawno, oryginalny i dość awangardowy Comfort Hotel Xpress, w którym zamiast recepcji jest elektroniczny panel. Nocleg można znaleźć już za 200 zł dla dwojga. Koszty pomoże obniżyć też karta rabatowa Oslo Pass, dzięki której wejdziemy za darmo do wielu muzeów, a w dziesiątkach miejsc – w tym restauracjach – uzyskamy spore rabaty. A jeśli już o restauracjach mowa – punktem obowiązkowym pobytu w stolicy jest odwiedzenie ulokowanej w budynku z 1894 r. Café Christiania. Nosi ona imię króla Chrystiana (tak też do 1924 r. nazywano Oslo: najpierw Christiania, później Kristiania), który odbudował miasto po ogromnym pożarze w 1642 r. Kawiarnia oferuje świetny wybór lokalnych piw, a wystrój wnętrza jest na tyle oryginalny i nietypowy jak na Norwegię, że w czasie smakowania kolejnych kufli złotego płynu głowa obraca się dookoła, a oczy cały czas lustrują ściany. W restauracji Madu można z kolei spróbować tradycyjnej kuchni norweskiej w bardzo modnym i współczesnym wykonaniu: dania obrabiane są w niskiej temperaturze, z wykorzystaniem metod znanych od setek lat – wędzenia, peklowania czy marynowania.

Cały dzień na Bygdøy
Wychodzący w głąb fiordu półwysep Bygdøy to miejsce, w którym warto spędzić cały dzień. Mieszczą się tu największe muzealne atrakcje Norwegii, które jesienią można zwiedzać w niespieszny sposób – wszystkiego dotykając i sprawdzając, bo jak na ciekawe muzea przystało większość ekspozycji ma charakter interaktywny. W Muzeum Łodzi Wikingów czekają opowieści z najbardziej mrocznego i tajemniczego okresu w historii Skandynawii – czasów wikingów i wielkich, grabieżczych wypraw po całej Europie, a także na kontynent północnoamerykański. Trzy wielkie łodzie robią duże wrażenie. Muzeum Kon-Tiki prezentuje historię brawurowej wyprawy Thora Heyerdahla, który wraz z grupą awanturników postanowił udowodnić światu, że da się przepłynąć Pacyfik na... zbudowanej z drewna, powiązanej powrozami niewielkiej i rachitycznej łodzi. Równie ciekawie prezentuje się Muzeum Fram, w którym poznamy historię statku, na którym słynni norwescy polarnicy Nansen i Amundsen badali obszary polarne obu półkul. Na koniec można sobie zafundować powrót do przeszłości i zwiedzić Norweskie Muzeum Ludowe, żywy skansen, w którym odtworzono miasteczka, wioski, zakłady pracy i punkty usługowe z różnych regionów kraju.
A gdyby komuś przyszło do głowy, by wieczorem, po aktywnym dniu po prostu pospacerować, powinien udać się na główną, reprezentacyjną ulicę Oslo: Karl Johans Gate. Pełna rozświetlonych witryn i kolorów przyciąga spacerowiczów. I w niczym nie przypomina tej z obrazu Edvarda Muncha.

Praktycznie rzecz biorąc
Bezwzględnie warto mieć kartę Oslo Pass. Kosztuje od 395 do 495 koron norweskich (100 koron to 53 zł). Można ją kupić w większości hoteli. Prócz wstępów do wielu miejsc i rabatów zapewnia transport całą komunikacją miejską. Noclegi to wydatek na poziomie 220–250 koron za wieloosobowy pokój w hostelu. Dwójki ze śniadaniem kosztują 600–700 koron. Najtaniej można zjeść chociażby w sieci pizzerii Peppes Pizza (lasagne od 70, pizza od 140 koron) lub restauracjach i barach azjatyckich. Organizując czas w stolicy Norwegii, warto również pamiętać, że wczesną jesienią dzień kurczy się tu do ok. 8 godz.


Komentujesz: W jesiennej szacie

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: norwegia


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie