Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Tekst: Marek Tomaszewski

U stóp Kaukazu



W Gruzji wiele rzeczy zaskakuje i dziwi. To kraj szalony, dziki i niepoukładany. Dopiero kiedy się zrozumie, że tu właśnie tak ma być, można zacząć prawdziwą podróż w głąb tej niezwykłej górskiej krainy.

Tekst: Marek Tomaszewski


Pierwsze zdziwienie to wszędobylskie zwierzęta hodowlane przechadzające się beztrosko po ulicach. Nie ma ich chyba tylko w ścisłym centrum Tbilisi i kilku innych dużych miastach.
Drugie zdziwienie to ruch uliczny. Kierowcy każdy manewr poprzedzają klaksonem. Wyprzedzanie – klakson, zmiana pasa ruchu – klakson, omijanie pieszego – klakson, pozdrowienie znajomego – klakson. Pojazdy wyprzedzają się na drugiego i trzeciego. Pieszy nie ma w tym starciu żadnych szans.


Trzecie zdziwienie to inne pojmowanie czasu przez Gruzinów. Gdy umawialiśmy się z kimś o konkretnej godzinie, bardzo często musieliśmy czekać kilkanaście czy kilkadziesiąt minut. Na początku jest to zabawne, jednak szybko zaczyna irytować, zwłaszcza gdy ma się napięty plan podróży. To samo dotyczy komunikacji. Busy nigdy nie dojeżdżały do celu na czas, a kierowcy zatrzymywali się na pogawędkę chyba z każdym napotkanym po drodze znajomym.


Gdy zdziwimy się już wystarczająco dużo razy, dotrze do nas, że tak ma być, że to jest właśnie Gruzja. Jeszcze dzika, jeszcze szalona i nieokiełznana. Dotrze do nas, że to może my w naszym poukładaniu tracimy radość życia i spontaniczność, czyli to, co najpiękniejsze. A gdy to zrozumiemy, możemy ruszać na zwiedzanie tego kraju.


Smaki stolicy

Warto zacząć od Tbilisi – jednego z najstarszych miast na świecie, wciśniętego malowniczo między wzgórza, przez które przepływa rzeka Kura. Do Tbilisi przybyliśmy nieludzko wcześnie, gdy miasto jeszcze spało. Idąc główną ulicą – aleją Rustawelego – czuliśmy się jak w innym świecie. Stare miasto zachwyca kolorowymi domami ze zdobionymi balkonami, po których wije się wszechobecna winorośl, kilkusetletnimi świątyniami, wąskimi uliczkami i tajemniczymi podwórzami. Klimat stolicy tworzą także rzeźby umiejscowione w zaskakujących miejscach – na balustradzie mostu, na latarni czy choćby w ścianie kamienicy. Nad miastem czuwa zaś ogromny pomnik Matki Gruzji, która gości wita czarą wina, a wrogów – mieczem.


Gdy zgłodniejemy, koniecznie trzeba wstąpić do jednej z wielu restauracji, aby skosztować zawijanych pierożków, zwanych chinkali. W środku, oprócz nadzienia, skrywają one pyszny sos. Sztuka polega na tym, aby wziąć pierożek w palce, delikatnie nadgryźć kawałek i wypić sos, a dopiero potem zająć się resztą. Warto także spróbować chkmeruli, czyli kurczaka w sosie czosnkowym, oraz ni to gęstej zupy, ni to gulaszu, który nosi nazwę ostri. A do tego wyśmienite gruzińskie piwo. Dodatkową atrakcją może być jego zakup prosto z browaru. Możemy to zrobić w sąsiadującym z Tbilisi Rustawi, gdzie produkowana jest marka Kazbegi. W budynku browaru, w jednej ze ścian, znajduje się małe okienko, z którego tajemnicza ręka wężykiem nalewa złocisty trunek do dowolnego pojemnika.


Pod browarem jest niewielkie targowisko, na którym można kupić suszoną lub wędzoną rybę, a także świeży chlebek. Wielbiciele mocnych trunków zachwycą się czaczą – bimbrem produkowanym ze skórek winogron, które pozostały po wstępnej fermentacji wina – oraz koniakiem – łagodnym, aksamitnym i wyrazistym, w którym zaklęta jest słodycz dojrzewających w słońcu winogron. Ale i ci, którzy nie przepadają za alkoholem, również znajdą tu coś dla siebie – wyborne wody mineralne, w tym znaną również w Polsce – Borjomi, o charakterystycznym smaku i zapachu, a także niesamowite stuprocentowe soki z derenia, figi, dzikiej róży czy granatu. A na deser koniecznie specjał zwany gruzińskim snickersem. Są to czurczchele – nanizane na sznurek orzechy zatopione w gęstej masie powstałej z soku winogronowego. Pyszne!


Tak posileni możemy wspiąć się na górujące nad starym miastem ruiny twierdzy Narikala, skąd rozciąga się fantastyczna panorama na stare Tbilisi. Równie wspaniały widok zobaczymy ze szczytu wzgórza Mtacminda, dokąd można dotrzeć komunikacją miejską. Warto udać się tam nocą, by na własne oczy przekonać się, że prawdziwe jest powiedzenie „gwiazdy chodzą spać do Tbilisi”. Miasto nocą wygląda tak, jakby mleczna droga spadła z nieba na Ziemię.


Komentujesz: U stóp Kaukazu

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: podróże, gruzja, kaukaz


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie