Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (338)

Witaj w Podróży #42, czerwiec/lipiec 2014

Skrzyżowanie na oceanie

Te portugalskie wyspy są jak sen, owiane mgłami gdzieś na krańcu świata. Przez wieki były przystanią dla żeglarzy przemierzających Atlantyk, od niedawna przyciągają wtajemniczonych i żądnych nowych wrażeń turystów.

Tekst Katarzyna Sołtyk

To nieco dziwny, egzotyczny i tajemniczy archipelag. Każdy o nim słyszał tysiące razy w codziennych prognozach pogody, ale większość nic o nim nie wie i prawie nikt tam nie był. Choć należy do Europy, próżno szukać go na mapach Starego Kontynentu – chyba że są to mapy pogody lub żeglarskie. Przewodniki po Portugalii również mają niewiele do powiedzenia: w niektórych nie ma wysp w ogóle, w innych zajmują kilka zdawkowych stron z dość lakonicznymi informacjami. Sami Portugalczycy (ci z kontynentu) twierdzą zaś, że na Azorach ciągle pada i jest nudno. Nic bardziej mylnego!

Córy oceanu
Dziewięć wysepek zagubionych na środku Atlantyku, 1,4 tys. km od wybrzeży Portugalii, to kraina rządzona przez dwa żywioły: wodę i ogień, ocean i wulkany. Ocean smaga wyspy, kształtując ich malownicze wybrzeża, wulkany zaś od czasu do czasu dają o sobie znać, wybuchając gwałtownie. Na szczęście ostatnia erupcja miała miejsce ponad pół wieku temu, w 1957 r.
Wyspy, położone z dala od zgiełku europejskich metropolii, robią wrażenie, jakby historia przysnęła na nich na co najmniej kilkadziesiąt lat. Tutaj wciąż nie ma gigantycznych hoteli, autostrad, zabetonowanych wybrzeży i innych „osiągnięć” współczesnej cywilizacji. Ale jest za to coś innego, znacznie cenniejszego. Maleńka wyspa Corvo ma raptem jedną miejscowość, jedną drogę i ok. 450 mieszkańców. Na São Miguel do dzisiaj istnieje jedyna w Europie plantacja herbaty z maszynami przypominającymi eksponaty z ubiegłych stuleci. A na wyspie Terceira można zamieszkać na farmie, w tradycyjnych drewnianych chatach, jakie buduje się tu od wieków. Obrazu archipelagu dopełnia atmosfera zabytkowych miasteczek, takich jak wpisana na listę UNESCO starówka Angra do Heroísmo, i przesiadujący na placach przyjaźni, niespieszący się ludzie, których dręczy tylko jeden problem: często nie mają nic do roboty. Dlatego też od początku maja do października niemal w każdy weekend urządzają fiesty, gonitwy byków (tylko na Terceirze) oraz procesje ku czci patrona miasta, kościoła, kaplicy czy czego tam sobie jeszcze nie wymyślą, aby tylko mieć pretekst, by wieczorami tańczyć na ulicach.

Wieloryba daj mi luby
Wielu mieszkańców wysp to potomkowie wielorybników. Kiedyś prawie wszyscy trudnili się tym zajęciem – fryzjer czy dentysta, każdy zostawiał klienta i rzucał się do łodzi, gdy ktoś wypatrzył wielorybi oddech i po nabrzeżu rozchodził się okrzyk „dmucha po prawej”. Dzisiaj chwytają za komórki i dzwonią do agencji turystycznych zabierających turystów na whale watching. Albo urządzają niewielkie muzea, w których prezentują całą historię swojego życia: dwie łodzie, kilka pożółkłych zdjęć, wycinki z gazet. Na rękach mają wytatuowane kotwice, syreny i kaszaloty. W lekko poszarpanych koszulach, ze zmierzwionymi włosami, bardziej przypominają dziś rozbitków niż wilki morskie, ale w ich oczach zapalają się iskry, gdy zaczynają opowiadać o czasach, kiedy byli matadorami oceanu. O przygodach i niebezpieczeństwach oraz oceanie, bez którego nie mogliby żyć.
Podobnie zresztą jak żeglarze przybywający do Horty – jednego z najbardziej znanych portów świata, prawdziwej żeglarskiej wieży Babel. Najłatwiej ich spotkać w Peter Café Sport, słynnej knajpie, której Krzysztof Baranowski poświęcił cały rozdział książki „Żaglem po Ameryce”. Na adres „Horta, Azores, Peter Café Sport” przychodzą listy z całego świata, skierowane do jachtów cumujących w porcie. Drewniane wnętrze od podłogi aż po sufit obwieszone jest banderami i wiadomościami z przeszłości. Niektóre mocno przeterminowane, pamiętają jeszcze czasy bez internetu. W dobie poczty elektronicznej ta tradycja, istniejąca niemal od wieku, wydaje się przestarzała, ale jakże piękna i romantyczna. Co ciekawe, kopię knajpy można zobaczyć w Parku Narodów w Lizbonie. Wnętrze wprawdzie dokładnie skopiowano, ale atmosfera w wersji oryginalnej jest nie do podrobienia. Całymi dniami przesiadują w niej zwykli turyści i prawdziwe wilki morskie, przeczekując pogodowe kaprysy natury.

Cztery pory roku
O klimacie wysp mówi się, że jest morski, łagodny, o niewielkich różnicach temperatur, ale dość wysokich opadach i wiatrach oraz niezwykle zmiennej aurze. Na Azorach pogoda to hazard, ryzykowna gra, którą trzeba wkalkulować w plan wyjazdu, bez względu na porę roku. Latem nie ma upałów, a temperatura waha się od 22 do 24°C. Zimą spada do ok. 14–15°C. Przewodnicy z dumą powtarzają, że w ciągu jednego dnia można tu przeżyć cztery pory roku. Naukowcy i prognozy pogody nie nadążają wprawdzie za kapryśną aurą na wyspach, ale kiedy słońce wyjrzy zza chmur, powietrze jest czyste i przejrzyste, a barwy niezwykle intensywne – sceneria staje się wprost wymarzona dla miłośników fotografowania.

Niewielkie, kameralne hotele
Wyspy, choć leżą na środku Atlantyku, są częścią Unii Europejskiej – jak cała Portugalia. Dlatego do podróży wystarczy dowód osobisty w kieszeni i euro w portfelu. Polskie biura oferują wycieczki głównie wiosną (od kwietnia do czerwca) i jesienią (wrzesień, październik) Jeśli chcielibyśmy polecieć w innym terminie, warto rozejrzeć się w bogatej ofercie biur niemieckich.

Tak popularny wśród Polaków all inclusive na Azorach nie ma racji bytu. Tutaj nie przyjeżdża się do hotelowych molochów, by wylegiwać się na leżakach i prażyć na słońcu. Grzechem byłoby bowiem tracić czas w hotelu, gdy wokół takie cuda. Hotele są niewielkie, kameralne, często z pięknym widokiem na morze i malownicze, lecz przeważnie skaliste wybrzeże. Plaż nie ma zbyt wielu, zwłaszcza tych piaszczystych (najpiękniejsza na wyspie Santa Maria), dominują raczej czarne, skaliste zatoki. Wybrzeża Azorów oblewane są jednak ciepłym prądem zatokowym (tym samym, który wabi tu wieloryby), co stwarza doskonałe warunki do przyjemnych kąpieli.

Komentujesz: Skrzyżowanie na oceanie

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie