Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (338)

Witaj w Podróży #42, czerwiec/lipiec 2014

Pomorska gwiazda

Szczecin, jak wiadomo, nad morzem nie leży, dlatego na uroki plażowania liczyć tu nie można. Warto jednak pomyśleć o innych sposobach spędzania wolnego weekendowego czasu. Tych w mieście nie brakuje.

Tekst Piotr Kałuża

Sobota
Szczecin nie ma typowego dla większości miast rynku, na którym skupiałoby się życie turystyczne i miejskie. To jednocześnie wada i zaleta. Wada, bo brakuje w sercu miasta zaułka, w którym mógłbym spędzić cały dzień, oddając się lenistwu przy kawiarnianym stoliku. Zaleta, bo właśnie ten brak centralnego punktu sprawia, że Szczecin jest jakby stworzony do włóczęgi, podczas której nigdy nie wiem, co nowego pojawi się za rogiem (mimo że jestem rodowitym szczecinianinem).
Zwiedzanie miasta proponuję zacząć już na dworcu Szczecin Główny. Modernistyczny budynek z lat 20. ubiegłego wieku kryje mnóstwo tajemnic. Jego turystyczną atrakcją są podziemia, w których mieścił się największy w Polsce schron dla ludności cywilnej. Mogło się w nim zmieścić nawet 5 tys. osób. Schron powstał w czasie II wojny światowej, a do jego budowy wykorzystano podziemia XVIII-wiecznych fortyfikacji. Po 1945 r. obiekt został zmodernizowany na wypadek konfliktu atomowego. Wejście do niego znajduje się w przejściu podziemnym przy III peronie.
Idąc z dworca na północ, wzdłuż Odry, mijamy neogotycki gmach szczecińskiej Poczty (ul. Dworcowa 20). Piękny budynek z czerwonej cegły powstał na początku XX w., a jednym z jego budowniczych był inżynier Antoni Szuman, stryj słynnego szczecińskiego astrologa Leszka Szumana. Zmarły w 1987 r. znawca wpływu gwiazd na życie był barwną postacią. Nie dość że w czasie ponad 80-letniego życia wykonywał aż 12 różnych zawodów i mówił biegle siedmioma językami, to jeszcze był uznanym w Europie i na świecie ekspertem od astrologii praktycznej, autorem wielu prac z tej dziedziny oraz kosmogramów kilkuset sławnych osób.
Zaledwie 200 m dalej stoi kościół św. Jana Ewangelisty (ul. Świętego Ducha 9), który jest fragmentem dawnego klasztoru Franciszkanów i cennym zabytkiem na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego. Tuż za nim brzegi dzielącej miasto Odry spięte są najstarszym w Szczecinie mostem Długim, który powstał już w 1283 r., a dzisiejszy wygląd, z kamiennymi filarami, otrzymał na początku XX w. Wtedy też został nazwany mostem Hanzy – od średniowiecznego związku miast kupieckich, do którego należał Szczecin. Most Długi nie tylko łączy brzegi Odry w samym środku miasta, lecz także wyznacza umowną granicę pomiędzy obszarem morskich wód wewnętrznych a wodami śródlądowymi.
Za mostem Długim przez ponad 1,5 km ciągnie się bulwar, który sięga aż do Dworca Morskiego Żeglugi Szczecińskiej, Kapitanatu Portu i nieczynnej już Stoczni Szczecińskiej Nowej. Jeszcze w okresie międzywojennym w tym miejscu stykały się port z miastem i kwitł handel dobrami związanymi z morzem. Lubię sobie tu wyobrażać, jak niegdyś kupcy, pośrednicy handlowi i przechodnie tłoczyli się w wielojęzycznym tłumie, tak charakterystycznym dla miast Hanzy. Po ostatniej wojnie nowe władze nie były zainteresowane odbudowaniem ciągnących się wzdłuż Odry kamienic, a cały teren tworzył „malownicze” nieużytki. Dopiero od kilkunastu lat powstaje tu zabudowa zbliżona do tej historycznej, nazwana przewrotnie nową starówką.
Idąc dalej wzdłuż rzeki, dochodzimy do najbardziej reprezentacyjnej części Szczecina – Wałów Chrobrego, czyli tarasów widokowych położonych na zachodniej skarpie doliny Odry. Wznoszą się na nich skomponowane w jeden ciąg budowle: Akademia Morska, Muzeum Narodowe, Teatr Współczesny oraz gmach Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. Monumentalne założenie – wraz z Zamkiem Książąt Pomorskich oraz katedrą św. Jakuba – tworzy wizytówkę Szczecina. Inicjatorem zabudowy Wałów Chrobrego był przedwojenny burmistrz miasta Hermann Haken, na którego cześć nazwane zostały Tarasami Hakena. Ten były włodarz Kołobrzegu po objęciu funkcji nadburmistrza Szczecina okazał się tak dobrym gospodarzem, że swój urząd piastował przez prawie 30 lat.
Wały Chrobrego są moim ulubionym miejscem, podobnie zresztą jak wielu szczecinian. Tu odpoczywam i tu zawsze przyprowadzam znajomych. Ich parkowy charakter oraz nastrojowe puby i restauracje, z których doskonale widać Odrę i port, przyciągają tu również turystów. Utrzymana w marynistycznym stylu restauracja Columbus i wielopoziomowy, umiejscowiony w podziemiach zabytkowej Rotundy Północnej pub Chrobry to najbardziej znane lokale w tej okolicy. Ja jednak upodobałem sobie zwłaszcza Ładogę – dawny statek pasażerski, który w latach 50. ubiegłego wieku pływał po jeziorze Ładoga i Morzu Białym. Dzisiaj znajduje się na nim rosyjska restauracja. Choć serwowane tu dania mają ceny słone niczym morska woda, atmosfera jest naprawdę urocza. Można tu również przenocować. Kabiny są niewielkie, ale w tym też chyba tkwi ich urok, szczególnie jeśli będzie to kabina z widokiem na Odrę.
Z Wałów Chrobrego, przez Park im. Stefana Żeromskiego, dochodzimy do dwóch ciekawych i symbolicznych dla Szczecina zabytków. To leżący na Europejskim Szlaku Gotyku Ceglanego niewielki kościół św. św. Piotra i Pawła (pl. św. św. Piotra i Pawła 4), który powstał prawdopodobnie w miejscu najstarszej budowli sakralnej Szczecina, oraz Brama Królewska na placu Hołdu Pruskiego, która była kiedyś osadzona w murach miejskich. Tuż obok niej, w gmachu banku, mieści się Księgarnia Zamkowa. Jej elewację zdobi kamienna tablica upamiętniająca ważne dla miasta wydarzenie. Właśnie tutaj, rankiem 19 sierpnia 1620 r., stracona została Sydonia von Borck, szlachcianka niesłusznie oskarżona o czary i rzucenie klątwy na panujący na Pomorzu ród Gryfitów, który właśnie w jej wyniku miał zakończyć swe istnienie.
Historyczną siedzibą rodu Gryfitów był położony na przeciwległym krańcu rozległego placu Zamek Książąt Pomorskich (ul. Korsarzy 34), którego jasna bryła góruje ponad Wzgórzem Zamkowym nad doliną Odry. Zbudowana w stylu renesansowym budowla z dwoma dziedzińcami jest jednym z największych zabytków Szczecina. Choć nie zachowało się w zamku wiele z oryginalnego wyposażenia, zwiedzić można w nim Kryptę Gryfitów, w której znajdują się sarkofagi dawnych władców Pomorza. W wieży zaś zostało zainstalowane wahadło Foucaulta, którego ruch dowodzi dobowego ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi.
Zwiedzanie tej części Szczecina proponuję zakończyć w katedrze św. Jakuba (ul. ks. kar. Stefana Wyszyńskiego 19). Daleko jej do barokowego przepychu i ma raczej surowe wnętrze, ale może właśnie dlatego robi wrażenie większej niż jest w rzeczywistości. Jeszcze do niedawna wieża była zakończona niewysokim hełmem, co nie oddawało przedwojennej, strzelistej bryły świątyni. W 2008 r. historyczna sylwetka wieży została przywrócona, a na jej szczycie znalazł się przeszklony hełm z galeriami widokowymi. Dziś wznosi się na 110 m, co czyni katedrę drugim pod względem wysokości kościołem na terenie Polski.
Po bogatym we wrażenia dniu czas pomyśleć o noclegu. Polecam zwłaszcza Park Hotel położony w Parku im. Stefana Żeromskiego, tuż obok Wałów Chrobrego. 4-gwiazdkowy hotelik w dworkowym stylu oferuje przytulne pokoje i niezłą kuchnię, a przy tym panuje w nim niepowtarzalna, wakacyjna atmosfera.

Komentujesz: Pomorska gwiazda

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie