Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (321)

Witaj w Podróży #41, kwiecień/maj 2014

Podróżnika trafił szlag

O tym, jak świadomie podróżować i jak ważna jest etyka w turystyce, rozmawiamy z Pawłem Cywińskim, współtwórcą koncepcji post-turysty.

Paweł Michalczyk: Muszę przyznać, że post-turysta brzmi dość zagadkowo. Co to właściwie znaczy?
Paweł Cywiński: Zanim odpowiem na to pytanie, muszę ci coś wyznać. Kiedy człowiek po raz pierwszy wyjeżdża w siną dal, w nieznaną sobie inność, to przeżywa wielkie uniesienia. Wszędzie ochy i achy, spać po nocy nie może, nos ma wlepiony we wszelkie możliwe szyby i ciągle uważa, że coś zrozumiał. Następna podróż budzi już nieco mniejsze emocje, a każda kolejna coraz bardziej powszednieje. W pewnym momencie to, co widzimy, przestaje być już dla nas tą wielką i fascynującą innością. Stajemy się włóczęgami. I to jest taki moment, w którym wiele osób przestaje zastanawiać się, jak wygląda świat, a zaczyna zadawać sobie pytanie o to, kim ja, jako osoba po nim podróżująca, jestem, jaka jest moja rola w tym świecie. Uruchamia się swoistą autoanalizę.

PM: Rozumiem, że też przez to przeszedłeś?
PC: Zgadza się. Przeszliśmy taki okres z moją dziewczyną Marysią Złonkiewicz. To był właśnie moment, kiedy zaczęliśmy głębiej wchodzić w rozmaite teorie podróżnicze, filozofie drogi, studia międzykulturowe i tak zwaną edukację globalną. Oczywiście z perspektywy zwykłego włóczęgi. Szybko jednak okazało się, że to właściwie w Polsce nie istnieje, kompletna terra incognita.

PM: Czy tę lukę wypełnia właśnie post-turysta.pl?
PC: No więc postanowiliśmy zasiać rewolucyjne ziarno. Zaprosiliśmy najważniejszych polskich badaczy zajmujących się przeróżnymi aspektami turystyki i udało nam się stworzyć coś unikatowego, swoiste kompendium wiedzy, przewodnik po teoriach podróży. Zadziorny i skłaniający do dyskusji.

PM: W jaki sposób?
PC: Nie zakładamy, że mamy rację, nie twierdzimy, że jest tylko jedna właściwa droga i jedna odpowiedź. Zamiast mówić, jak powinno być, pokazujemy, jak się o pewnych rzeczach mówi. Zderzamy ze sobą różne poglądy i perspektywy. A po co to robimy? Bo naszym marzeniem jest budowanie świadomości ludzi drogi: podróżników, turystów, nieważne, jak sami siebie nazywają, ważne, żeby byli świadomi tego, co się wokół nich dzieje, i że oni mają na to realny wpływ. Wychodzimy bowiem z założenia, że podróżowanie, pod wieloma względami jest problemem etycznym. To przede wszystkim spotkanie z innym człowiekiem, które zawsze ma jakiś wpływ na odwiedzaną osobę.

PM: A dlaczego akurat „post-turysta”?
PC: Bo przedrostek „post” zakłada umiejętność wzbicia się w przestworza i spojrzenia z prawdziwie szerokiej perspektywy na to, co do tej pory się robiło. Post-turysta to człowiek w drodze, pracujący nad swoją świadomością.

PM: Niektórzy uważają, że świadomość bywa przekleństwem.
PC: Uważają tak lenie i ignoranci. Rozumiem, że świadomość bywa niewygodna, nieraz odbiera przyjemność z tego, co robimy i czemu podlegamy. Jednakże jest ona cholernie ważna, bo tylko świadomy turysta, może próbować być turystą odpowiedzialnym. Może tę odpowiedzialność za ludzi i miejsca, w których się znajduje, świadomie brać na siebie.

PM: Jaki to wszystko ma wymiar praktyczny?
PC: Najważniejsze, żeby wyrobić w ludziach umiejętność analizy i krytycznego myślenia. Bo co to na przykład oznacza, że pstrykam komuś zdjęcie? Pstryk. Czy ja właśnie tego drugiego człowieka uprzedmiotowiłem czy upodmiotowiłem? Pstryk. Czy człowiek ten został właśnie zamknięty w klatce filmowej? Pstryk. Czy uwieczniony na zdjęciu jest już moją własnością i mogę z jego wizerunkiem robić, co zechcę? Pstryk, raz jeszcze. Jak patrzeć przez obiektyw, by dostrzec po drugiej stronie człowieka, a nie wyłącznie wakacyjny widok?

PM: Tymi pytaniami psujesz frajdę z robienia zdjęć...
PC: Uwierz mi, nie o to nam chodzi. Uważam, że dziś, w dobie niezwykłego rozwoju i rozpowszechnienia fotografii, są to po prostu niezwykle ważne pytania i ciekawe zagadnienia etyczne. Przykłady takich pytań można do woli mnożyć, ale od razu uprzedzę, że nie znam na większość z nich jakiejś uniwersalnej odpowiedzi. Najważniejsze jest jednak, by sobie takie pytania stawiać. Od tego już tylko krok do szukania odpowiedzi, a tym samym – myślenia.

PM: Dlaczego uważasz, że świadome postrzeganie turystyki i etyka w podróży są tak ważne?
PC: To wynika z mojego wewnętrznego, bardzo osobistego i szalenie głębokiego wkurzenia.

PM: Na co się tak wkurzyłeś?
PC: Zjeździłem w życiu prawie 50 krajów. Przez prawie 10 lat studiów o tych krajach się uczyłem. I wciąż nic o nich nie wiem. Byłem turystą, reportażystą, jeździłem na badania, wyjeżdżałem, by uczyć się języków, robiłem rozmaite rzeczy. Ale jedno w pewnym momencie zacząłem dostrzegać niezwykle wyraźnie: jak łatwo jest być tępym szkodnikiem, jak podróż daje ku temu wspaniałe alibi.

PM: Dlaczego?
PC: Wakacje są takim momentem, kiedy wyłączamy się z normalnego życia, jedziemy odpocząć od problemów i miło spędzić czas, a nie trudzić się tym, jak ten świat jest skonstruowany, i poznawać jego problemy.

PM: Jakoś jestem w stanie zrozumieć chęć spędzenia wakacji w oderwaniu od normalnego życia.
PC: Tylko przez to, że zwalniamy się z odpowiedzialności, wyruszamy na wakacje od myślenia, jesteśmy takimi świadomymi ignorantami, nasze decyzje mogą krzywdzić ludzi, mogą ich uprzedmiotawiać. A przy tym wpływać znacząco na ich otoczenie, kulturę czy gospodarkę.


Komentujesz: Podróżnika trafił szlag

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Fotogaleria: Galeria artykułu



Tagi: wywiad


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie