Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Tekst: Paweł Wroński

Nie rób tego w domu!



Hemingway twierdził, że tylko corrida, wyścigi samochodowe i wspinaczka zasługują na miano sportów, reszta jest zabawą. Być może wielki pisarz zmieniłby zdanie, gdyby mógł przyjrzeć się bliżej tak modnym dziś sportom ekstremalnym.

Tekst Paweł Wroński


B.A.S.E.

Za skrótem pochodzącym od angielskich określeń budynku, anteny, przęsła i ziemi (building, antenna, span, earth) kryją się skoki ze spadochronem. Tyle że skoczek uprawiający tę odmianę popularnej dyscypliny ma bardzo mało czasu na otwarcie czaszy i mocno ograniczoną strefę lądowania. Nie ma zapasowego spadochronu, bo i tak nie miałby czasu z niego skorzystać. A ten, z którym leci, jest bliższy parametrami awaryjnemu spadochronowi używanemu w regularnych skokach. Najpoważniejsze jednak niebezpieczeństwo wiąże się z bliskością przeszkód. Wystarczy niespodziewany podmuch wiatru, występ skalny czy – w przypadku konstrukcji przemysłowych, mostów lub wieżowców – niedostrzeżony zawczasu wystający element, by oddawany właśnie skok był ostatnim w karierze. Miłośnicy tej dyscypliny miejsc do skoków szukają na wszystkich kontynentach. Popularność zyskały zwłaszcza Ściana Trolli w Norwegii, turnie Dolomitów we Włoszech, Sunrise Tower w Zurychu czy New River Gorge Bridge w Fayetteville w Zachodniej Wirginii w USA. Za pionierów tej dyscypliny uchodzą Mike Pelkey i Brian Schubert, którzy w 1966 roku oddali historyczne skoki z El Capitana – imponującego tysiącmetrowego urwiska w Parku Narodowym Yosemite w USA. Dziś spadochron przypinają także narciarze i snowboardziści, łącząc B.A.S.E. ze swoim głównym hobby, a ich wyczyny wykorzystuje się przy kręceniu telewizyjnych reklam. Wciąż jednak uprawiają ten rodzaj skoków nieliczni. Może dlatego, że – jak wynika ze statystyk – na każdego doświadczonego skoczka przypada początkujący, który... się zabił.

Ciekawe strony poświęcone B.A.S.E.: www.redbullairforce.com, www.redbullairforce.com, www.johnnyutah.com


Downhill

Proste tłumaczenie tego określenia brzmi nader niewinnie: zjazd. Ale ten odbywa się na rowerze po górskim stoku. Trasa jest stroma i wąska, są na niej rozmaite przeszkody: kamienie, korzenie i uskoki, a liczy się czas przejazdu. Ta odmiana kolarstwa górskiego znajduje chyba najbliższe analogie z biegiem zjazdowym w narciarstwie alpejskim. Ba, na zawodach używa się podobnych bramek do pomiaru czasu, a o pozycji – podobnie jak w tamtej dyscyplinie – decydują ułamki sekund. Pierwszy tego typu wyścig odbył się w 1976 roku w Kalifornii, na trasie znanej dziś jako Repack Road (jej nazwa wzięła się stąd, że często trzeba było uzupełniać smar, ang. repack, który przegrzewał się w piastach). Co ciekawe, zwycięzca tego wyścigu, był jedynym, który go ukończył. Atmosferę wokół zjazdów podsycają próby bicia rekordów szybkości. Zawsze wywołują kontrowersje, więc jest ich kilka – na rowerze ze wspomaganiem, na śniegu lub na normalnym rowerze. Największa prędkość, jaką udało się osiągnąć, to prawie 270 km/h!). Z uwagi na trudny teren i dużą szybkość downhill to sport urazowy. Żeby uniknąć kontuzji, zakłada się więc specjalne „zbroje” z ochraniaczami na kolana, łokcie, plecy, a także kaski. Są również specjalne modele rowerów. Miłośników tej dyscypliny cieszą specjalne trasy do zjazdu powstające często na tym samym terenie co trasy narciarskie. Do najsłynniejszych należą kanadyjski Whistler Mountain Bike Park z 200 kilometrami tras i austriacki Bikepark Leogang. U nas na czoło wysuwa się Czarna Góra w Sudetach, z najtrudniejszą trasą zjazdową w Polsce, zaś na nizinach Góra Kamieńsk koło Bełchatowa.

Polska strona poświęcona kolarstwu górskiemu: www.dh-zone.com. Strony wspomnianych parków: www.dh-zone.com. Strony wspomnianych parków: www.whistlermountainbike.com, www.bikepark-leogang.com, www.bikepark-leogang.com, www.parkrowerowy.pl, www.gorakamiensk.info.


Parkour

Za prekursora tej ekstremalnej formy przemieszczania się uchodzi David Belle. Główną ideą jest pokonywanie przeszkód na drodze w jak najprostszy i najszybszy sposób. Większość z nich normalny człowiek... po prostu obchodzi. Parkour – teoretycznie – może uprawiać każdy i wszędzie, bo, jak napisał David „Dave” Sedgley w artykule „What is parkour?”: „Nie wymaga żadnych specjalnych struktur ani akcesoriów do trenowania. Jedynym narzędziem jest ciało. Jest to dyscyplina sportowa dostępna dla każdego, ponieważ zawiera w sobie wszystkie naturalne zdolności ludzkiego ciała: bieganie, skakanie, wspinaczkę”. Przeszkodami są głównie ściany i kraty, barierki i żywopłoty, drzewa i skały, samochody i dziury, rowy i kanały, zaś sposoby na ich pokonanie to skoki, turlanie się, chwytanie, wiszenie i utrzymywanie równowagi. Do popularyzacji dyscypliny przyczyniły się liczne filmy fabularne, z serią „Yamakasi” w reżyserii Luca Bessona na czele.

Polski portal poświęcony parkourowi:
www.overground.com.pl.
Ogólnopolska Organizacja Parkour:
www.parkourpoland.com.


Komentujesz: Nie rób tego w domu!

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: kitesurfing, sporty ekstremalne, turystyka ekstremalna


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie