Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (338)

Witaj w Podróży #42, czerwiec/lipiec 2014

Najbliższe ciepłe morze

Jeśli macie małe dzieci lub wnuki i szukacie wygodnego miejsca na klasyczne plażowanie z pewną pogodą, zastanówcie się nad włoskim wybrzeżem w północnej części Adriatyku. Dobrze zorganizowane wakacje nie wyjdą drożej niż te nad Bałtykiem.

Tekst Piotr Wierzbowski

Bałtyk jest piękny, ale chimeryczny. Każdy z nas pamięta zapewne zarówno upalne, pełne słońca turnusy nad polskim morzem, jak i te wietrzne, deszczowe i zimne, podczas których smętnie włóczyliśmy się po deptakach, licząc na zmianę pogody. Tymczasem po drugiej stronie Alp czekają na nas szerokie, bezpieczne i piaszczyste plaże, wspaniała, niemal pewna pogoda, wygodne apartamenty, świetne jedzenie oraz wiele innych atrakcji. I wcale niekoniecznie drożej niż w Polsce.
Pas wybrzeża północnego Adriatyku, rozciągający się od Wenecji aż po Triest, wypełniają laguny, wyspy oraz szerokie plaże z łagodnym zejściem do ciepłego morza. W sezonie opanowane są niemal w całości przez plażowiczów. W turystycznych wioskach rozlokowanych co kilka kilometrów trudno o miejsce do zaparkowania. Wszędzie przechadzają się turyści w strojach kąpielowych, zajadając się wspaniałymi lodami i niespiesznie kontemplując czas kanikuły. Choć w lipcu i sierpniu trudno znaleźć wolne miejsca w apartamentach w Lido di Jesolo, Caorle, Lignano Sabbiadoro czy Bibione, pomyślawszy zawczasu o wakacjach, można bez trudu zarezerwować wygodne mieszkanie dla mniejszej i większej rodziny.

Na miejsce samochodem
Jeśli jedziemy na wakacje z rodziną liczniejszą niż 2+1, wybór jest w zasadzie prosty – trzeba zdecydować się na samochód. Dróg dotarcia jest kilka, jednak najpopularniejsza prowadzi przez Czechy lub Słowację (w zależności od tego, z którego regionu Polski startujemy), dalej przez Austrię (Wiedeń, Graz, Klagenfurt), po czym malowniczą alpejską trasą przez Villach aż do Udine, gdzie majestatyczne góry pozostają za naszymi plecami, a przed nami otwiera się już tylko morze.
Z Warszawy jest do pokonania ok. 1,2 tys. km. Można przejechać tę odległość na raz, ale jest to wyzwanie, dlatego też – szczególnie jeśli podróżujemy z dziećmi – warto poszukać po drodze hotelu. O relatywnie tani nocleg najłatwiej jest w Polsce, dlatego polecam szukać atrakcyjnego przystanku w Zwardoniu, Cieszynie czy Skoczowie (ok. 200–250 zł za pokój dla 4–5-osobowej rodziny, ze śniadaniem). Za podobny nocleg na Słowacji, w Czechach czy Austrii trzeba zapłacić niemal dwa razy więcej. Jeśli jednak zdecydujemy się na postój za granicą, warto unikać popularnych miejsc, takich jak np. Mikulov – miejscowości oddalone od niego o 20–30 km oferują pokoje w bardziej przystępnych cenach. Pamiętajmy też, że paliwo jest wciąż tańsze w Polsce (zatankujmy zatem przed granicą) oraz że musimy kupić winiety na autostrady w Czechach, Słowacji i Austrii (taryfy na www.pzmtravel.com.pl). We Włoszech opłaty wnosi się za przejechane kilometry na autostradzie. Koszt paliwa i winiet za przejazd w obie strony wynosi – w zależności od spalania – ok. 1 tys. zł.
Wybierając samolot, należy liczyć się z kosztem rzędu co najmniej 800 zł od osoby. Po wylądowaniu w Wenecji na lotnisku Marco Polo do miejscowości turystycznych można dotrzeć albo taksówką (drogo, nawet 170–200 euro w jedną stronę; www.jamtransfer.com), albo autobusami. W sezonie letnim bardzo atrakcyjne są połączenia ATVO (www.atvo.it) – bilet do Bibione to wydatek rzędu 5–6 euro.
Istnieją również połączenia autokarowe, otwierane w sezonie. Koszt dojazdu z Warszawy wynosi wówczas ok. 500 zł od osoby.

Nocleg tylko w apartamencie
W tej części Włoch trudno liczyć na romantyczne domy z kamienia, pokryte roślinnością, z własnym basenem. Wybrzeże zabudowane jest wygodnymi apartamentami i wolno stojącymi domami (czasem bliźniaczymi). Popularnością cieszą się również wioski letniskowe, z basenami, sklepami itp. Rzadko kto mieszka w hotelach, bo w nich pobyt wychodzi po prostu drożej.
Klasyczny apartament ma 1–2 pokoje, wyposażony jest w aneks kuchenny, telewizję satelitarną (odbiera głównie telewizję włoską, co jest atrakcją samą w sobie) oraz własną łazienkę. Warto szukać takich, które mają klimatyzację, bo w sezonie bywa naprawdę gorąco. Dobrze też pomyśleć o tym, by mieć zadaszony (zacieniony) parking. Przyda się również taras lub ogródek, bo nie ma nic przyjemniejszego niż wieczorna kolacja z dobrym winem zjedzona w takich okolicznościach.
Apartamentów można szukać przy pomocy pośredników (w Polsce robi to np. Neckermann) albo bezpośrednio, poprzez strony miejscowych agencji turystycznych (wystarczy w Google wpisać słowo „agenzia” oraz nazwę miejscowości). Jest ich mnóstwo, każdy znajdzie coś dla siebie. Przyzwoity apartament dla 4–5 osób w sezonie można znaleźć już za 400–500 euro za tydzień. Im dalej od wybrzeża, tym taniej. Koszt apartamentu radykalnie spada poza sezonem – na początku czerwca lub września można liczyć nawet na 40–50 proc. upustu. Jest też wtedy ciszej i spokojniej, a i upał mniej dokucza. Za chłodno na plażowanie robi się ok. 15–20 września, choć i wtedy można liczyć na miłe 20°C. Całkiem po sezonie można rezerwować z kolei długie pobyty, nawet 2-miesięczne, po bardzo atrakcyjnych cenach.
Po przyjeździe na miejsce należy udać się do wybranej agencji i odebrać klucze. Pamiętajmy tylko, że zazwyczaj trzeba zjawić się w agencji do godz. 20, co także przemawia za rozważeniem jazdy z noclegiem.

Komentujesz: Najbliższe ciepłe morze

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie