Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Fot. Zbigniew Smoliński

Muzeum Podróżników im. Tony Halika


Mężczyzna o ogorzałej od słońca twarzy, z zawiązaną pod szyją apaszką i przypiętą stylową broszką, który w niedzielne popołudnia w programie „Pieprz i wanilia” zabierał nas w egzotyczne podróże po całym świecie był moim dziecięcym idolem. Dziś ze wzruszeniem wchodzę do muzeum jego imienia.

W latach 80 byłam jeszcze dzieckiem, nie było wówczas w telewizji 80 kanałów, lecz tylko dwa, a kolorowe telewizory nie zajmowały w pokoju całej ściany lecz marne 24 cale. Program „Pieprz i wanilia“ przyciągał wszystkich, którzy chcieli choć przez chwilę poczuć ten odległy, jakże piękny, bo kolorowy świat. Był tak różny od szarzyzny naszego dnia codziennego z jego staniem wą kolejkach.

Tak prawdę powiedziawszy to troszkę bałam się Tony’ego, jednakże każde spotkanie z nim i z Elżbietą Dzikowską to była wielka przygoda, a ich opowieści wciągały mnie tak bardzo, że czułam wręcz, jakbym i ja była z nimi w tych osobliwych miejscach. Tony Halik od 12 lat nie żyje, ale pozostał po nim trwały ślad w postaci programów telewizyjnych, pasjonujących książek oraz otwartego przed siedmioma laty Muzeum Podróżników jego imienia.


Obieżyświat z Torunia

Gdy przemierzamy toruńską Starówkę, warto skręcić tylko kilkadziesiąt metrów od wydeptanego tradycyjnie przez turystów szlaku Rynek Staromiejski - ul. Szeroka i udać się na klimatyczną uliczkę Franciszkańską. W bocznym zaułku, w niepozornej wąskiej, zielonej kamieniczce z maleńkimi oknami zamykanymi stylowymi okiennicami, wciśniętej pomiędzy stare, odrapane budynki, znajduje się Muzeum Podróżników im. Tony Halika.

Toruń jest odwiedzany corocznie przez tysiące turystów dla swojej jakże uroczej staromiejskiej zabudowy i wielu gotyckich zabytków. Mniej zapewne jest znany z tego, że tutaj właśnie, w 1921 roku urodził się jeden z najsłynniejszych polskich podróżników, Tony Halik. Nic więc chyba w tym dziwnego, że właśnie to miasto wybrała jego żona, także znana podróżniczka, Elżbieta Dzikowska, przekazując temu grodowi pozostałe po swoim mężu pamiątki.


Klucze do przygody

Muzeum ma dwie kondygnacje. Na piętrze cała ekspozycja poświęcona jest podróżom Halika, natomiast na parterze w jednym z pomieszczeń możemy oglądać wystawy czasowe związane także z egzotycznymi podróżami. Podczas naszej wizyty mieliśmy możliwość zobaczenia zbiorów zgromadzonych przez zmarłego niedawno etnografa, przyrodnika i podróżnika, Borysa Malkina, na wystawie pt. „Świat Indian Ameryki Południowej”.

Kiedy tylko pokonamy drzwi wejściowe, od razu w holu rzuca nam się w oczy wyjątkowa pamiątka po Tonym Haliku. To gablota pełna kluczy hotelowych z całego niemal świata, które ponoć „zapomniał” zwrócić do recepcji, kiedy opuszczał hotel. Jest ich dość sporo, ja doliczyłam się 95 kluczy, aczkolwiek nie jestem pewna czy nie pomyliłam się podczas rachowania. W regałach widzimy cały szereg dokumentów, legitymacje prasowe, dyplomy, odznaki. No i dwa paszporty, bo choć można powiedzieć, że Tony był obywatelem całego świata, to tak naprawdę oprócz obywatelstwa polskiego posiadał także obywatelstwo argentyńskie, które pozwoliło mu podróżować po obcych krajach. Oglądamy umieszczone na ścianie kolorowe i czarnobiałe fotografie. Tony na tle muru chińskiego, jadący na słoniu, nagi ze złowioną rybą, na Kremlu, w czapce lotnika, z kamerą w ręku, i opłukujący piasek w poszukiwaniu złota. Tony z Elżbietą Dzikowską w studio, w którym kręcili swoje programy. Fotografie są tak interesujące, że aż żal od nich odchodzić.


Pamiętny jaguar

Udajemy się w końcu na piętro. To zaskakujące ile tutaj znajduje się eksponatów. Są to zarówno przywiezione z licznych podróży pamiątki, jak i rzeczy osobiste Tony’ego.
Uśmiecham się na widok brązowego swetra i apaszki z bursztynową broszką, tak dobrze zapamiętanych przeze mnie z programów telewizyjnych. Jest i kamera, którą podróżnik dokumentował odwiedzane przez siebie miejsca. Nieopodal znajdują się torby podróżne i walizki na sprzęt reporterski, do których przyklejono wiele kolorowych naklejek świadczących o tym, że odwiedziły z Tonym chyba prawie każdy zakątek świata.

Zatrzymuję się przy zdjęciu, na którym widać patrona muzeum i kobietę - jego pierwszą żonę - z małym chłopcem na tle jeepa, na którym wisi skóra jaguara. Pamiętam z książki Halika „180 000 kilometrów przygody”, że któregoś dnia intuicja kazała mu zawrócić do obozu w pół drogi i wtedy zobaczył jak jaguar czai się w trawie gotowy do skoku na bawiącego się jego 10 miesięcznego syna Ozanę. Tony nie miał czasu na myślenie i szczęściem udało mu się jednym śmiertelnym strzałem trafić drapieżnika prosto w serce. Czy może któraś ze skór w gablocie jest skórą zastrzelonego wówczas jaguara?

Rozglądam się jeszcze w poszukiwaniu wśród różnych figurek tsantsa - pomniejszonej trzykrotnie w wyniku preparowania głów zabitych w walce wrogów Indian Jivaro zamieszkujących pogranicze Ekwadoru i Peru. Pamiętam, że w jednym z programów Tony opowiadał o swojej podróży do łowców głów w celu poznania sekretu zmniejszania ludzkiej głowy do wielkości pomarańczy. Może i dobrze, że ich tutaj nie znalazłam, bo zapewne widok byłby wstrząsający.


Poszukiwacz skarbów

Podczas swoich podróży po egzotycznych miejscach Tony był narażony na różne niebezpieczeństwa. Dał się choćby porwać „zielonej gorączce” czyli poszukiwaniu szmaragdów w Kolumbii. Tych jakże cennych kamieni nie zobaczymy na wystawie, jednakże możemy podziwiać szereg przewiezionych z całego świata minerałów, kamieni, amonitów i innych skamieniałości. Przez dłuższy czas podziwiam przede wszystkim amonity, gdyż zawsze podobały mi się te pokręcone muszle skamieniałych głowonogów.

Oglądamy jeszcze maleńką wagę do ważenia złota. Czyżby nią Tony ważył znalezione przez siebie drobiny najcenniejszego kruszcu, gdy przebywał w kopalni złota zwanej przez Boliwijczyków „krainą wuja Lucyfera”? „Poczułem jak mnie trawi gorączka złota” – napisał potem w jednej ze swoich książek.

Na półeczce wśród różnych bożków, nakryć głowy, biżuterii ze szkła weneckiego, bursztynu, srebra przywiezionych z Arabii Saudyjskiej, Mongolii, Peru, Tybetu, Gwatemali, Maroka, Uzbekistanu… oj można by wymieniać jeszcze w nieskończoność, wypatrzyłam coś co spowodowało mój uśmiech na twarzy. To medal światowego kongresu czarownic z Kolumbii z 1975 roku. Ciekawe w jakim charakterze występował tam Tony? Był obserwatorem czy raczej czynnym uczestnikiem kongresu?

A ciekawe jaką pasjonującą historię kryje skóra olbrzymiego niedźwiedzia na podłodze, czy skóry węży - anakondy i grzechotnika? To, co pozostało z anakondy jest tak długie, że nie byłabym w stanie zmierzyć jak duży był ten wąż, nawet jakbym szeroko rozpostarła ramiona. Brrr … brązowe toto i połyskujące. Chyba jednak pozostanę przy podziwianiu takiej przyrody tylko przed telewizorem.

Gdy opuszczamy muzeum na chwilę mój wzrok przyciąga trochę według mnie niepasujący tutaj strój kobiety. Pani z muzeum, która dyskretnie nam towarzyszy podczas zwiedzania, choć jesteśmy tylko we dwoje pomimo, że jest sobota, zaraz chętnie tłumaczy. – Pół roku temu mieliśmy tutaj wystawę fotografii Elżbiety Dzikowskiej i Izabeli Staniszewskiej o Norwegii. Ten tradycyjny kobiecy strój norweski podarował z tej okazji naszemu muzeum pan ambasador Norwegii.

Troszkę żal, że nie można tego muzeum zwiedzać z przewodnikiem, gdyż na pewno usłyszałoby się szereg ciekawych opowieści o Tonym i jego podróżach, a tak to musimy sami poszukiwać wiadomości o tym wielkim podróżniku. A może jednak brak przewodnika można uznać za plus, bo mamy dzięki temu nieograniczoną ilość czasu na oglądanie różnego rodzaju pamiątek jakie przywieźli ze swoich podróży Elżbieta i Tony.


Info:

Muzeum Okręgowe w Toruniu
Muzeum Podróżników
ul. Franciszkańska 11

Czynne:
codziennie oprócz poniedziałku
I - IV: 10.00 - 16.00
V - IX: 11.00 - 18.00
X - XII: 10.00 - 16.00

Ceny biletów:
- norm. 8,00 zł
- ulg. 5,00 zł

Wstęp w środy jest bezpłatny.

Strona internetowa
http://www.muzeum.torun.pl

 

Tekst: Mira Giza

Współautor tekstu: Leszek Lubicki

Fot. Zbigniew Smoliński


Komentujesz: Muzeum Podróżników im. Tony Halika

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: muzeum podróżników, toruń, tony halik


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • smac22

    Bardzo mi sie to miejsce podoba

    smac22

  • paulina255

    Muzeum podróżników to świetny pomysł. Tymbardziej, że w dzisiejszych czasach młodzież nie interesuje się takimi rzeczami, być może takie miejsce przyciągnie wielu nastolatków. Ceny...

    paulina255

  • trias1

    Każdy kto czyta książki podróżnicze niejednokrotnie musiał się natchnąć na książki Halika o wspaniałych przygodach w dalekiej Ameryce. Dzięki temu artykułowi przy najbliższej wycieczce...

    trias1

  • lotopir

    Pamiętam jako dziecko uwielbiałam program z udziałem Pana Tony Halika i Elżbiety Dzikowskiej. Zazdrościłam im pasji, niesamowitych przeżyc, fascynujących podróży. W bardzo ciekawy sposób...

    lotopir

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł