Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)


Niedoszły papież, perła, smok i furmanka


– Czy wiesz, że stamtąd furmanki nawet do Chin eksportowano? – Mąż za wszelką cenę próbował przekonać Żonę, by zboczyć kilkadziesiąt kilometrów z krajowej siódemki. Ale to inne argumenty złamały opór. Perła i smok – te dwa słowa na tyle przemówiły do wyobraźni Żony, że zgodziła się skręcić w boczną drogę tuż za Ostródą.


Orneta to taka Bielsko-Biała albo warszawski Żerań, tyle że dla furmanek, a nie fiacików czy polonezów. Produkowano je przez kilkadziesiąt lat – Mąż zacierał ręce z radości.

– Ale tej fabryki już tam nie ma. Kto by teraz kupował furmanki? – argumentowała Żona.

– Na pewno coś zostawili. Jakieś muzeum albo co? – nie dawał za wygraną Mąż.

– No kurczę, nic nie zostawili – niewiele później Mąż starannie omijał kpiący wzrok Żony.

Zamiast dumnych linii produkcyjnych, rzędów furmanek czy choćby figur koni, stało tu tylko kilka brzydkich podniszczonych budynków, w których urzędowały różne firmy.

– Ale za to kościół i ratusz są fantastyczne – Mąż odetchnął, widząc gotyckie ceglane mury budowli pochodzących z XIV wieku.

Fara została wybudowana mniej więcej w czasie, gdy Krzyżacy zdobywali Gdańsk. Zewnętrzne ściany ozdobione są cegłami we wzory roślinne i pięknymi rzygaczami w kształcie smoków.

A wewnątrz – średniowieczne freski, bogate barokowe ołtarze oraz kapiąca złoceniami i bijąca w oczy białością rokokowa chrzcielnica.

Stojący obok ratusz też jest niezwykły. Ceglany, niemal bez zmian od wieków średnich, jedynie z dobudowaną później barokową wieżą, na której zawisnął najstarszy na Warmii dzwon.

Okres świetności Ornety to właśnie pierwsza połowa XIV wieku. Wtedy też przez dziewięć lat była tu siedziba biskupstwa Warmii. Na biskupa wybrano nawet późniejszego papieża Piusa II, ale polski król się na niego nie zgodził.

– Całe szczęście, bo wtedy o Karolu Wojtyle nie można by powiedzieć, że był pierwszym papieżem z polskiej ziemi – zadumał się Mąż nad mądrością Kazimierza Jagiellończyka.

Wielka historia szybko jednak wyprowadziła się z Ornety, pozostawiając kilka pięknych budowli, wąskie uliczki, zaniedbane kamienice i legendy. W tym o wszystkożernym smoku, który miał mieszkać w pieczarze pod ratuszem. Podobno zabił go święty Jerzy. Tak przynajmniej utrzymywali miejscowi, którzy zapomnieli tajemniczemu rycerzowi zapłacić za pomoc, a choćby i podziękować, więc utrzymywali, że rozpłynął się w powietrzu. Ale smoka się nie wstydzili i nawet wzięli go do herbu.

Ma smok swoją rolę w symbolice miasta, ma też w wychowaniu ich obywateli, choć dość paradoksalną. Otóż dziś smok studzi, otrzeźwia i skłania do refleksji. A właściwie kilka smoków przemienionych w zakończenia rynien, czyli wspomniane wcześniej rzygacze. Otóż zdarza się ponoć, że policjanci w czasie deszczu nadużywających nieco napitków obywateli nie do izby wytrzeźwień, ale właśnie pod owe rzygacze wstawiają. Efekt podobno piorunujący. I trzeźwość na obywateli zstępuje, jednocześnie z niebiańską i smoczą pomocą.

– Pojechaliśmy po furmanki, a wyjeżdżamy ze smokiem, opłacało się, co nie? – Mąż niepewnie popatrzył na Żonę.

– Całe szczęście, że nie było ani tego, ani tego. Ale fajnie było – odpowiedziała Żona, a Mąż w odpowiedzi świsnął.

To w jego mniemaniu świetny sposób maskowania oddechu ulgi. 

 

Tekst: Łukasz i Olga Starowieyscy


Komentujesz: Mąż i żona: Niedoszły papież, perła, smok i furmanka

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Fotogaleria: Galeria artykułu



Tagi: mąż i żona


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie