Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)


Na nieznanym Lądzie


– Ląd, Ląd na horyzoncie – wydarł się Mąż, znienacka przerywając ciszę, aż trzymająca kierownicę Żona podskoczyła. Już chciała coś do słuchu Mężowi powiedzieć, ale zobaczywszy rozanieloną minę swojej drugiej połowy, zamilkła. Zresztą to była prawda – przed nimi rozciągał się prawdziwy Ląd. Przez wielkie L.


Prawdę powiedziawszy, to ten Ląd nie rozciągał się za bardzo. Nawet gdy byli od niego tuż, tuż, horyzontu nie przesłaniał. Nawiasem mówiąc, był tak mały, że cały mieścił się w... Lądku. A dokładnie w gminie Lądek, leżącej w województwie wielkopolskim, niedaleko Konina i dumnej autostrady A2.

Ale Mąż i tak był szczęśliwy, bo wraz ze wstępnym okrzykiem spełniło się jego dziecięce marzenie – jeszcze z czasów, gdy zaczytywał się w „Wyspie skarbów” Stevensona i słuchał historii o Krzysztofie Kolumbie.

Nic więc dziwnego, że ów Ląd, choć nie rozciągało się wokół niego morze i on sam się nie rozciągał – i tak naprawdę był małą wsią, którą zamieszkuje około 500 dusz – spełnił jego oczekiwania.

Żony zresztą też, choć w czasach, gdy Mąż marzył o piratach, ona raczej myślała o księżniczkach. Bo co prawda księżniczki w Lądzie znaleźć nie było można, ale i tak był godny uwagi. Z jednego względu, ale to naprawdę był wzgląd wystarczający.

Ten wzgląd rzucał cień na cały Ląd. Jego masywna sylwetka górowała nad okolicznymi drzewami, nie mówiąc o zabudowaniach.

– Tu zacumujemy – Żona wskazała miejsce tuż przed względem, który okazał się kościołem przyklasztornym.

Historia klasztoru sięga 1151 roku. Wtedy to, według tradycji klasztornej, Mieszko II ufundował to miejsce i sprowadził doń mnichów z Altenbergu koło Kolonii. Przez lata i wieki klasztor odwiedzali możni tego świata, biskupi i królowie (– Jednak nikt nigdy nie wspomniał o księżniczkach – smutno westchnęła Żona), ale dopiero po niemal 400 latach i dzięki ustawie sejmowej Polak mógł tu zamieszkać na stałe, zostając zakonnikiem. 100 lat później klasztor przyjął swoją obecną formę – został przebudowany w stylu barokowym. Na początku XIX wieku Rosjanie wyrzucili stąd cystersów. Jak się okazuje, na stałe. Obecnie w opactwie rządzą salezjanie, którzy mają tu swoje seminarium.

Po pierwszych osadnikach z XI wieku ślad materialny nie został. Najstarsze są krużganki, kapitularz ze sklepieniem opartym na jednym filarze i jedna z kaplic. Wszystko to pochodzi z połowy XIV wieku.

– Porządny baroczek – mruknął Mąż, przyglądając się kościołowi najpierw na zewnątrz, a potem wewnątrz. Biała fasada i ściany wewnętrzne, sporo różnych falistości, ozdobne i kapiące złotem ambona i ołtarze. Drewniane rzeźbione konfesjonały. Bogate freski na sufitach. No i przede wszystkim ulubione przez Męża...

– Aniołki na zjeżdżalniach!
To jedna z niewielu wiadomości, które zostały mu z procesu edukacji uniwersyteckiej.

– Wiem, wiem – przerwała Żona. – To znaczy późny barok.

Bocznym wyjściem wyszli z kościoła. Piękny zadbany ogród otoczony był gotyckimi krużgankami. To był rzadki moment – gdy nastrój chwili tak udzielił się Mężowi i Żonie, że zamilkli zupełnie. Bez słowa przemierzali miejsca, w których czas zatrzymał się 700 lat temu...

Niby zamieszkany ten Ląd, a jakbyśmy byli na bezludnej wyspie – podsumowała Żona, gdy już ruszyli dalej i włączyli się w mechaniczną rzekę samochodów, ciężarówek i autobusów.


Tekst: Łukasz i Olga Starowieyscy


Komentujesz: Mąż i żona: Na nieznanym Lądzie

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Fotogaleria: Galeria artykułu



Tagi: lądek-zdrój, lądek zdrój, mąż i żona


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie