Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Majówka w Warszawie

 


„Jak Warszawa, to w maju, gdy kwitną bzy” – radzi piosenka. I jest w tym jakaś mądrość. W promieniach wiosennego słońca miejska zieleń prezentuje się wspaniale, jeszcze niezmęczona upałem i spalinami. Majowy weekend w Warszawie to niezły pomysł. W dni wolne od pracy można zobaczyć to fajniejsze, bardziej „ludzkie” oblicze stolicy, która na chwilę przystaje w biegu do i z pracy



Warszawa – program obowiązkowy

Zwiedzanie stolicy należy rozpocząć tradycyjnie od rzutu oka na miasto z góry. W tym celu wjeżdżamy na 30. piętro Pałacu Kultury i Nauki (114 m wysokości). Panorama jest warta wydanych pieniędzy, zwłaszcza że jej ogromną zaletą jest fakt, że nie szpeci jej sylwetka Pałacu Kultury i Nauki. Następnie udajemy się na spacer najstarszym traktem komunikacyjnym stolicy wiodącym ze starówki aż do Wilanowa (to ładnych kilkanaście kilometrów, więc znaczną część „spaceru” odbędziemy autobusem). Warszawska starówka (najnowsza starówka Europy) ma do zaoferowania kilka miłych widoczków oraz tłumy ludzi. Stanowczo odradzamy też żywienie się w tym miejscu. Na warszawskiej starówce jak nigdzie indziej sprawdza się zasada, że im więcej turystów, tym gorsze jedzenie. Zwiedzanie Zamku Królewskiego jest rozrywką raczej umiarkowaną – o wiele ładniejszy i ciekawszy jest Pałac w Wilanowie – jeśli w ogóle lubicie takie klimaty. Warto natomiast wejść na chwilę do barokowego kościoła sióstr wizytek i obejrzeć ambonę. Posuwając się dalej w stronę Wilanowa, mijamy Uniwersytet Warszawski (ta ładna brama po prawej to Akademia Ssztuk Pięknych) i wkraczamy na reprezentacyjny Nowy Świat. Po prawej, zaraz za skrzyżowaniem z ulicą Świętokrzyską, w miejscu, gdzie kiedyś mieściła się kultowa kawiarnia Nowy Świat – bardzo ciekawy lokal Nowy Wspaniały Świat. Warto zajrzeć dla atmosfery tego wnętrza. Idąc Nowym Światem, nadal w tym samym kierunku, po lewej stronie widzimy tuż przy murze prawdziwe drzewko. Od lat warszawiacy podziwiają jego siłę i determinację. Wyrasta ze szczeliny między murem a chodnikiem i co roku na wiosnę obsypuje się świeżymi listkami! Następnie po prawej wejście w ulicę Chmielną – słynną w czasach komuny z ekskluzywnych butików wypełnionych produkcją „prywaciarzy” oraz towarami z mniej lub bardziej legalnego importu. Dziś sklepy na Chmielnej nie robią już takiego wrażenia. Zwłaszcza że ulicą dojść można do niewątpliwie najmilszej i chyba największej z warszawskich księgarń – Traffica. Polecam zmęczonym turystom chwilę wytchnienia przy kawie, ciasteczku i lekturze (w kąciku dla dzieci kilka kulturalnych atrakcji dla najmłodszych). Jeśli jesteśmy nastawieni na shopping, to mijamy Traffic i mkniemy dalej do niedalekiej Galerii Centrum. Przerobione z dawnych domów towarowych o wdzięcznych nazwach Wars, Sawa i Junior ciągi handlowe mieszczą sklepy wszystkich topowych, popularnych marek.

 



Shopping

Zatrzymajmy się tu na chwilę i zboczmy z trasy zwiedzania obowiązkowego, aby oddać się tej nowej namiętności, jaką jest bywanie w centrach handlowych. Otóż Warszawa, jak mało które miasto, oferuje tu szereg możliwości. Z Galerii Centrum, w której właśnie jesteśmy, możemy przedefilować przez Plac Defilad i dotrzeć do Złotych Tarasów. Ich blichtr jest powalający (godzina parkowania na tutejszym parkingu – 5 zł!), czasami tylko zakłócany przez osobników wypełzłych z czeluści pobliskiego Dworca Centralnego, osobników niepasujących do tego świata ani wyglądem, ani mową, ani zapachem. Jednak architektonicznie Złote Tarasy z pewnością robią wrażenie. Jeśli jednak ostentacyjny przepych nam się znudzi, możemy tuż pod Tarasami wsiąść w tramwaj i pojechać w jedną stronę do Arkadii lub w drugą stronę do Galerii Mokotów. Galeria Mokotów była pierwsza. Warszawiacy szaleli na jej punkcie. Stała się miejscem zakupów, spotkań, rozrywek... W miarę upływu czasu miłość do GalMoka gasła i dziś można już nawet usłyszeć obelżywe sformulowania typu Galeria Motłochu. No cóż, miłość tłumów podobnie jak łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Co nie zmienia faktu, że warszawiacy nadal umawiają się na spotkania i oglądają filmy w galeriach handlowych. Jeśli natomiast chcielibyście coś realnie kupić, to polecam raczej dyskretnie położoną w Ursusie Factory. Kilka razy taniej za to samo! Ale jeśli nie chodzi o to, żeby kupić, tylko żeby popatrzeć, to możemy wrócić na trasę główną, czyli ulicę Nowy Świat, którą porzuciliśmy na chwilę dla tej handlowej ekspedycji.

Komentujesz: Majówka w Warszawie

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: warszawa, majówka


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • kasiuniaddz

    jeszcze nigdy nie bylam w warszawie ale mysle ze czas to zmienic. moze za pozno na majowke ale artykul bardzo zachecajacy

    kasiuniaddz

  • trebuh645

    Zgodzę się razem z kolegami, artykuł bardzo ciekawy wszystko dokładnie opisane, wiele informacji. Szacun dla autora.

    trebuh645

  • adrian-1992

    Warszawa to bardzo ładne i rozwinięte miasto. Bardzo lubię tam jeździć i zwiedzać zabytki warszawskie. Chwalono tamtejsze majówki więc pojechałem specjalnie na jedną z nich. Okazało się...

    adrian-1992

  • electro

    Artykuł godny uwagi , gdyż można dużo informacji z niego wynieść , w moją majówke posłuże się nim , ponieważ jest bardzo interesujący i ciekawy

    electro

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł