Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Witaj w Podróży nr 33, grudzień 2012/styczeń 2013

Miasto leniwców

 


Tym razem nie odwiedzimy Wawelu, kościoła Mariackiego czy Sukiennic, nie spędzimy całego dnia na Rynku Głównym, mimo że wszystkie wielkie atrakcje Krakowa znajdą się na trasie naszych spacerów. Przez dwa dni będziemy odkrywać mniej znaną twarz tego pięknego miasta.

Tekst Piotr Trybalski


SOBOTA

Gdybym od blisko 20 lat nie mieszkał w Krakowie i miał okazję wpaść tu tylko na weekend, na początku poszedłbym nie na Wawel, ale w jedno z bardziej magicznych miejsc – na kopiec Kraka. Nie wiadomo, kto go usypał i po co. Mieszają się tu legendy celtyckie, skandynawskie i rzymskie. Jedno jest pewne – jeśli nawet kopiec nie miał znaczenia magicznego, to z pewnością, wraz z położonym w Nowej Hucie kopcem Wandy i wzgórzem wawelskim, miał znaczenie astrologiczne. Był elementem pradawnej celtyckiej wiedzy na temat czytania z gwiazd. Dzisiaj jest jednym z najbardziej romantycznych miejsc w całym mieście. Świetnie stąd widać i Wawel, i dachy Kazimierza, i wszystkie najważniejsze zabytki miasta. Po prawej leży Nowa Huta, zaś za plecami mamy stary kamieniołom Libana, gdzie Spielberg kręcił zdjęcia do „Listy Schindlera”. U podnóża kopca, na szerokim plateau, można przysiąść na ławce i niespiesznie spoglądać na miasto. Sobotni poranek, kiedy słońce dopiero maluje dachy krakowskich kamienic, to dobry moment, aby się tu pojawić (choć jeszcze piękniej jest o zachodzie słońca).

Każdy, kto tutaj stanie, od razu zauważy, że Kraków jest maleńki. Oparłszy się plecami o Sukiennice, musimy zadzierać głowę, by zobaczyć trębacza, który z wieży kościoła Mariackiego gra hejnał. Z kolei idąc z Kazimierza na Rynek Główny, nie uda nam się pominąć Wawelu – dumnego, położonego na wzgórzu, ze złotą kopułą kaplicy Zygmuntowskiej – a także posągów apostołów, stojących przy wejściu do kościoła św. św. Piotra i Pawła. Świątynia mieści się przy ul. Grodzkiej, na Drodze Królewskiej – popularnej trasie turystycznej, obejmującej najbardziej znane atrakcje Krakowa. Do tych jednak, jak uprzedzaliśmy, nie będziemy zaglądać.

Na kopiec Kraka można dojść niespiesznie ze starej-nowej dzielnicy Krakowa – Podgórza. Odkąd królową polskich rzek Wisłę przecięła piesza kładka ojca Bernatka (przedłużenie ul. Mostowej), Podgórze zyskało drugie życie. Tradycyjną już trasę z Rynku Głównego do żydowskiej dzielnicy – Kazimierza – przedłużono, ożywiając tym samym nieco zapomniany pl. Wolnica, ul. Mostową i uroczy Rynek Podgórski, z budzącym zachwyt, strzelistym, jak na neogotyk przystało, kościołem św. Józefa (ul. Zamojskiego 2). Na trasie strategicznie ułożyły się knajpki, bary i restauracje. Małe, urocze i bezpretensjonalne.

Po podgórskiej stronie, na śniadanie, warto zajrzeć do Drukarni Jazz Clubu, a jeszcze lepiej do Cava Cafe & Wine (oba lokale znajdują się na ul. Nadwiślańskiej 1) na jedną z najlepszych kaw w całym mieście. No, chyba że ktoś już od rana jest poważnie głodny i malinowa tarta podana do kawy sprawy nie załatwi. Wówczas trzeba się cofnąć w kierunku Rynku Podgórskiego i zejść kilka stopni niżej do Makaroniarni (ul. Brodzińskiego 3). To świetna włoska knajpka – lepsze makarony można zjeść jedynie w Rialto (ul. Raciborska 17), położonym na peryferiach miasta w wielkim przytłaczającym blokowisku zwanym Ruczajem.

Na drugim brzegu Wisły, już na Kazimierzu, piwami z małych, lokalnych browarów kusi Mostowa ArtCafe (ul. Mostowa 8). Kusi i przyciąga także sztuką na ścianach, bo Kraków – jak na artystyczne miasto przystało – dość często wnika w przestrzeń miejską z dziełami lokalnych artystów.

Dobrym pomysłem na zwiedzanie miasta – ale dopiero po śniadaniu – jest podążanie którąś z licznych tras turystycznych. Będąc na Podgórzu, można zacząć od fortu Benedykt (wejście od ul. Stawarza), jednego z elementów XIX-wiecznego systemu obronnego Twierdzy Kraków. Do systemu należy też kopiec Kościuszki (al. Waszyngtona 1) z piękną cytadelą i Kleparz (ul. Kamienna 2), w którym urządzono popularny, minimalistyczny w wystroju (dominuje cegła) klub Forty Kleparz. Z Podgórza łatwo wyruszyć na Szlak Kultury Żydowskiej, by podążać śladem licznych synagog, dawnych mykw, ubojni, historii i opowieści. W XV-wiecznej Starej Synagodze (ul. Szeroka 24) urządzono muzeum, w którym można poznać historię krakowskich Żydów. Tuż obok znajduje się Nowy Cmentarz Żydowski (ul. Miodowa 55), który szczególnie pięknie wygląda jesienią, z przekrzywionymi nagrobkami zasypanymi pożółkłymi liśćmi.


Komentujesz: Kraków: Miasto leniwców

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: kraków, krakowski rynek


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie