Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)


Kraina klifów




Czasami znika kilka centymetrów czasami kilka metrów. Średnio, rocznie ubywa niecały metr. Jedźcie więc do Wolińskiego Parku Narodowego póki czas i zobaczcie klif.

Park utworzono w 1960 roku jako pierwszy w polsce morski park narodowy ale dopiero w 1996 roku przyłączono doń część delty Świny i pas wody morskiej na 1 milę morską w kierunku otwartego morza oraz pas wód zalewowych od Karnocic do Lubina. Nie jest duży – niespełna 11 tysięcy hektarów ale można tu spotkać 230 gatunków ptaków. Rozciągnięty w polodowcowym krajobrazie pełnym wzórz i jezior pomiędzy brzegiem bałtyku a Zalewem Szczecińskim jest miejscem niezwykle dla ptaków atrakcyjnym. Zwłaszcza zimą, gdy Zalew zamienia się w jedną w największych w Europie zimowych ostoi ptactwa wodnego. Ale większośc turystów wędruje szlakami parku nie zimą a w pełni lata. Nic dziwnego, w bezpośrednim sąsiedztwie parku ulokował się pełen gwiazd i gwiazdek, modny i tętniący życiem plażowym kurort – Międzyzdroje.


- Kiedy w sezonie trafią się dni niepogody turyści ruszają do nas – mówi Ireneusz Lewicki, dyrektor parku. – To musi być straszne, taki kurort tuż pod bokiem – zgaduję. – Należę do tych, którzy widzą szklankę do połowy pełną – śmieje się dyrektor Lewicki – Międzyzdroje to dla nas szansa na wypełnienie edukacyjnej roli parku narodowego. Staramy się ludzi zachęcić do kontaktu z przyrodą. Większość turystów u nas to nie są ludzie zahartowania w dalekich wędrówkach i szukający wyzwań, dlatego też mamy przygotowane punkty widokowe, z łatwym dostępem i wspaniałym widokiem, czy zagrodę żubrów, do której prowadzi z obszernego parkinku krótki spacer oraz ciekawe, nietrudne ścieżki edukacyjne – wyjaśnia dyrektor.


Patrząc z góry

Reczywiście park obfituje w piękne, łatwo dostępne widoki. Jednym z nich jest góra Gosań – najwyższy punkt klifu na całym polskim wybrzeżu. Od plaży dzielą nas tutaj 93 metry pionowego prawie urwiska. Na szczycie resztki betonowych konstrukcji – dostrzegalnia z żelazobetonu, oraz schrony. Dziś schrony są zabezpieczone ażurową konstrukcją, co uniemożliwia „dziką” penetrację, a jednocześnie nie stanowi utrudnienia dla nietoperzy. Wieża dostrzegalni z powodu konstrukcji z bardzo trwałego materiału postoi jeszcze długo. No chyba że osunie się z klifem.

Ale w lecie spacer dołem jest zupełnie bezpieczny, klif pożerają bowiem jesienne i zimowe sztormy. To właśnie wtedy, gdy populacja Miedzyzdrojów zmniejsza się dziesięciokrtonie w porównaniu z lipcem i osiąga zwykły poziom niecałych 6 tysięcy mieszkańców na plaży rozgrywa się wojna żywiołów, w której morze zazwyczaj wygrywa. Patrząc z góry Gosań na szeroką plażę na dole trudno to sobie wyobrazić. Zupełnie inne widoki oferuje drugi z wolińskich punktów widokowych Wzgórze Zielonka. Gdy wejdziemy na jego szczyt zobaczymy miejscowośc Lubin a za nią archipelag czterdziestu czterech (w zasadzie czterdziestu trzech, bo na czterdziestej czwartej właśnie jesteśmy) wysp. To wsteczna delta Świny. Ten zdumiewający krajobraz wielkiego rozlewiska powstał na skutek ścierania się sił rzeki – Odry z siłą morza. Podczas gdy rzeka tocząc swe wody szukała dla nich ujścia w morzu, morze napierało na rzekę. Z osadów niesionych Odrą utworzył się w wyniku działania tych dwóch przeciwstawnych sił archipelag wsyp iwysepek, poprzecinany strugami, kanałami. Dziś po przekopaniu Kanału Piastowskiego (Kaiserfahrt), który „wyprotował“ drogę Świny to właśnie tędy uchodzi do Bałtyku większośc wód Odry. Pozostałe odpływy to Dziwna i Piana. Kanał ułatwia jednak nie tylko odpływ wody słodkiej ale też umożliwia wlewanie sie wody morskiej w wody delty Świny. To tworzy tu bardzo oryginalne środowisko przyrodnicze. Większośc wysp jest niezamieszkana, w lecie wypasane są na nich krowy, co tworzy dobre warunki lęgowe dla rzadkich ptaków, przede wszystkim siewkowców oraz służy ochronie łąk halofilnych tzw. słonaw. Ale z odległości Wzgórza Zielonka raczej patków ani krów nie wypatrzymy. W tym celu należy zjechać do Lubina i tu podejść do krawędzi klifu zalewowego (niestety nie ma punktu widokowego ani szlaku) i tu spojrzeć na wody tej polskiej amazonii. Trzeba mieć lornetkę. Wówczas krowy staną się zupełnie wyraźne, a przy odrobinie szczęścia zobaczymy też mnóstwo ptaków w tym króla tej okolicy, symbol Wolińskiego Parku Narodowego – bielika. (Jeśli tu szczęście nam nie dopisze bielika można z gwarancją sukcesu tropić w wolierze tuż obok dyrekcji parku.) – No owszem widok z góry jest piękny, ale ja najbardziej lubię obserwować z bliska, z brzegu ptaki siedzące na jajach lub wodzące młode wśród oczeretów – zachęca Stanisław Felisiak, wicedyrektor WPN.

Komentujesz: Kraina klifów

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: klify, woliński park narodowy, park


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • iwa9823

    CO za piękne widoki! Chciałabym się w tym momencie tam znaleźć. Plaża.. Drzewa.. Góry.. Wszystko to masz w jednym miejscu. Piękne zdjecia

    iwa9823

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł