Kościół Mariacki - Polskie sacrum
Mówimy jednym tchem: kościół Mariacki – hejnał Mariacki – ołtarz Mariacki. I od razu wszyscy wiedzą, o co chodzi – o trzewia polskości.
Gotycki kościół Mariacki to żywa od 700 lat świątynia krakowskiego mieszczaństwa. Uwagę odwiedzających przyciąga złocony i polichromowany ołtarz Wita Stwosza z 1477–89 roku, przedstawiający Zaśnięcie NMP oraz sceny z życia Chrystusa i Marii. Największy na świecie gotycki ołtarz otwierany jest zawsze w południe. Niemal każdy, kto po raz pierwszy ogląda kościół Mariacki w Krakowie, zastanawia się, dlaczego jego wieże są nierównej wysokości. Wyższa ma 81 m, przykryta jest gotyckim hełmem z iglicą ozdobioną drewnianymi wieżyczkami i złoconą koroną. To z niej strażnik grał hejnał, ostrzegając przed wrogiem lub pożarem, - dlatego nazwano ją hejnalicą.
Architekturę kościoła Mariackiego cechuje harmonia i prostota. Mury są surowe i grube, trzy nawy mają równą wysokość, zaś ostre łuki sklepienia dają wrażenie niezwykłej strzelistości. W sylwetce kościoła bardzo charakterystyczna jest prostokątna wieża otoczona z czterech stron przyporami. Kościół, a zwłaszcza jego sklepienia, zostały znacznie zniszczone podczas II wojny światowej. Jego rekonstrukcję ukończono w 1956 r. Z tarasu widokowego na szczycie wieży można podziwiać panoramę miasta.
Ołtarz Mariacki
Wchodząc do nawy głównej (część kościoła położona pomiędzy prezbiterium a kruchtą), dostrzeżemy od razu ogromny ołtarz Wita Stwosza, nad którym prace trwały tuzin lat (od roku 1477 do 1489). Ołtarz przedstawia dwunastu apostołów stojących wokół umierającej Marii; odpowiadają oni dwunastu pokoleniom Izraela i tyluż prorokom. Genealogiczne drzewo Matki Boga zostało wyrzeźbione tak, że jej figura zdaje się wieńczącym je kwiatem. Mariacki Ołtarz to jeden z największych zachowanych gotyckich ołtarzy w całej Europie, na dodatek jeden z tych najgenialniejszych.
Hejnał Mariacki
Sama tradycja hejnału mariackiego liczy siedemset lat. O tym, dlaczego melodia hejnału nagle urywa się, jakby była nie zagrana do końca, głosi legenda:
Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej wieży, zwanej hejnalicą, strażnik miejski dawał sygnał do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Czy trębacz stał na Wieży Mariackiej, czy na jednej z wież muru obronnego, tego już nie wiadomo…
Uwzględniając dzisiejsze położenie murów miejskich oraz wieży kościoła Mariackiego, zdarzenie opisane w legendzie wydaje się być raczej mało prawdopodobne. Tak czy inaczej, hejnał jest przez wielu spostrzegany jako metafora polskiego losu, gdzie urwany sygnał przypomina o narodowej traumie.
Kościół Mariacki jest farą, czyli najważniejszym parafialnym kościołem miasta, kościołem mieszczan. Ludzie jednak przychodzą i odchodzą, materia się kruszy – pozostaje Duch. Jest to fenomen kościoła Mariackiego: na przekór tłumom pstrykającym fotki i kupującym bilety, po to, żeby żując gumę, popatrzyć na Stwoszowy ołtarz – wędrujący po świątyni czuje, że to wciąż jednak żywy kościół. Zresztą główną kruchtę każdy przekracza za darmo: i żebrak, i turysta, a przekroczywszy, objęty zostaje aurą sacrum.
Artykuł można przeczytać w całości w najnowszym, 21 numerze magazynu „Polska Wita” (grudzień 2010/styczeń 2011).
Foto:
Pko, użytkownik serwisu Wikipedia
Henryart, Gothic_altar_veit_stock














Wpisz komentarz
Zamknij to okno