Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (266)

Witaj w Podróży nr 38, październik/listopad 2013

Gaumardżos!

Do Gruzji, leżącej gdzieś pomiędzy Wschodem a Zachodem, warto przyjechać dla pięknych i zróżnicowanych krajobrazów, dla bogatej i egzotycznej kultury, a także po przygodę.

Tekst Paweł Wroński

Gruzję uwielbiam za jej egzotykę. I za przyjazną atmosferę. W jej obyczajowości można dostrzec duże podobieństwa z Polską. Z tym że Gruzini są mniej od nas zestresowani, bardziej autentyczni, ciepli i pogodni.

Sakartwelo, jak brzmi nazwa Gruzji w oryginalnym języku jej mieszkańców, jest krajem Środkowego Wschodu. Na zachodzie sięga Morza Czarnego, na północy opiera się o zaśnieżone szczyty Wielkiego Kaukazu, a na południu – o znacznie łagodniejsze grzbiety Małego Kaukazu, który, wbrew nazwie, sięga miejscami aż 3 tys. m n.p.m. Te dwa wybitne górskie łańcuchy łączą Góry Lichskie, także niczego sobie, bo ich najwyższe szczyty wznoszą się niemal 2 tys. m n.p.m. Ich pasmo dzieli Gruzję na dwie części. We wschodniej, nad rzeką Kurą, leży stolica: Tbilisi.

Gruzja jest dziś jednym z najpopularniejszych kierunków urlopowych na świecie. Odkrywają ją również Polacy. Przy czym nam jest jakby łatwiej. Wystarczy bowiem sparafrazować powiedzenie dotyczące braterstwa z Węgrami i powiedzieć: „Polak, Gruzin, dwa bratanki”. Gruzini przyklasną temu z radością. Poleją wino, zakrzykną zwyczajowe gaumardżos (coś między „na zdrowie” a „niech żyje”) i wychylą kielichy do dna.

Jak dojechać
Dystans z Warszawy do Tbilisi wynosi zaledwie 2,3 tys. km w linii prostej. Samolot pokonuje go w niespełna 3 godz. Regularne, bezpośrednie połączenia oferuje LOT (cena biletu to ok. 1300 zł w jedną stronę). Ich dużą wadą są jednak nocne godziny lotu. Do Tbilisi docieramy ok. godz. 4 rano. Barbarzyńska pora, kiedy spać się chce, a skorzystanie z hotelu zwiększa nam od razu rachunek o jedną dobę. Konkurencyjne linie lotnicze: Aerofłot, Aerosvit, Lufthansa czy Austrian Airlines, oferują połączenia o lepszych porach, ale zawsze z przesiadką, więc podróż wydłuża się o kilka lub kilkanaście godzin i cena zazwyczaj jest wyższa. W tej sytuacji bardzo korzystnie wygląda propozycja linii Wizz Air, która oferuje bezpośrednie przeloty do Kutaisi (ok. 1000 zł w obie strony). Co ważne, samolot w Gruzji ląduje przed południem, więc mamy jeszcze mnóstwo czasu na przejazd np. do Tbilisi. Planując lot, warto pamiętać o 2-godzinnej różnicy czasu. W Gruzji przesuwamy wskazówki do przodu, po powrocie do kraju – cofamy.

Do Gruzji można oczywiście dotrzeć również drogą lądową: samochodem, przez Ukrainę i Rosję albo przez Turcję. Ale tak czy siak to grubo ponad 3 tys. km w jedną stronę, i nie zawsze po dobrych drogach, więc podróż sama w sobie będzie wyzwaniem. Jeśli zależy nam na szybkim dotarciu na miejsce, a nie na przygodach w drodze, tej opcji raczej nie polecamy.

Jak podróżować na miejscu
Najlepszą opcją jest wynajęcie samochodu. Gwarantuje on całkowitą niezależność, a ceny wynajmu są dość przyjazne dla kieszeni (maksimum 50 dol. dziennie plus paliwo). Jedyny problem stanowi specyfika ruchu na gruzińskich drogach. Mówiąc krótko – to nie jest kraj dla miękkich ludzi. W mieście, przy dużym ruchu, na jeden pas pchają się samochody i z lewej, i z prawej. Ten, kto choć o centymetr wysunął się do przodu, ma pierwszeństwo. Wyprzedzanie na trzeciego, na linii ciągłej, na podjeździe pod górę czy w sytuacji, gdy nie widać, czy ktoś nadjeżdża z naprzeciwka – to z kolei typowe sceny z każdej gruzińskiej drogi poza granicami Tbilisi. Kto pożąda adrenaliny, na pewno się w tym odnajdzie.

Jeśli nie zdecydujemy się na samodzielne jeżdżenie po kraju, pozostanie nam korzystanie z komunikacji publicznej. W stolicy sieć transportu jest dobrze rozbudowana. Bilet na autobus lub metro kosztuje 0,4 lari (1 lari to ok. 2 zł). W przypadku kolejki podziemnej warto wykupić kartę wieloprzejazdową. Kosztuje 2 lari, można ją wielokrotnie doładowywać, a gdy ją zwrócimy, dostaniemy z powrotem niewykorzystaną kwotę. Transport między miastami gwarantują marszrutki, czyli kursowe autobusy. Docierają wszędzie, a te, które obsługują miejsca często odwiedzane przez turystów, mają nawet na tablicach stacje docelowe wypisane alfabetem łacińskim. Marszrutki są pewne i tanie (bilet z Tbilisi do Gori kosztuje np. 5 lari), choć zdecydowanie bardziej egzotyczne niż nasze dalekobieżne autobusy.

Co zwiedzać
Poznawanie Gruzji warto zacząć od jej stolicy. W Tbilisi najpiękniej jest wieczorem, bo publiczne gmachy rzęsiście oświetlono, nie licząc się z kosztami. Miasto na wzgórzach, przecięte rzeką, może być dumne z zabytkowych cerkwi. Choć to nie one nad nim dominują, a wzniesiona na przełomie tysiącleci katedra ze złotą kopułą i 7-metrowym krzyżem. Lśni, nie pozostawiając wątpliwości, że to dzieło Boże. Stare Miasto kryje z kolei urocze ciasne zaułki i odrapane domy z charakterystycznymi ażurowymi balkonami. W ich XIX-wiecznej architekturze miejscowe tradycje łączą się z prądami docierającymi z serca rosyjskiego imperium.

Oczywiście stolica to jedynie początek i jednocześnie dobre miejsce wypadowe do kolejnych wycieczek. Każda zaprowadzi nas do miejsca o zgoła odmiennym krajobrazie i innych walorach. Najciekawsze cele znajdują się w promieniu 50–150 km od stolicy, a więc powrót tego samego dnia jest całkiem realny. Jeśli skierujemy się na północ, dotrzemy do miasteczka Stepantsminda (dawniej: Kazbegi) usytuowanego w kotlinie pod Kazbekiem – charakterystycznym kopiastym i wiecznie zaśnieżonym pięciotysięcznikiem, a nawet kawałek dalej, do granicy z Rosją. Wyprawa jest tym ciekawsza, że biegnie znaną od czasów starożytnych Gruzińską Drogą Wojenną. Trasa jest fantastyczna widokowo. I jest na niej kilka miejsc godnych szczególnej uwagi: Mccheta, miasto u zbiegu Kury i Aragwi; XVII-wieczna twierdza Ananuri; Gudauri, czyli najdynamiczniej rozwijający się ośrodek narciarski Gruzji; pomnik przyjaźni rosyjsko-gruzińskiej z 1983 r. czy wreszcie wzgórze Gergeti z cerkwią Trójcy Świętej, ikoną kaukaskiego kraju.


Komentujesz: Gaumardżos!

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: gruzja


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie