Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (233)

Witaj w Podróży nr 34, luty/marzec 2013

Dolomity: Słońce i bombardino


Czy można wybrać lepsze miejsce na koniec zimy niż Dolomity? U schyłku sezonu białe wstęgi nartostrad ciągną się wśród lasów i łąk, które właśnie zaczynają się zielenić, a słońce świeci niemal codziennie.

Tekst Paweł Wroński

Będące częścią Alp Dolomity wyróżniają się strzelistymi turniami, udrapowanymi niczym teatralne dekoracje. Odkryli je w XIX w. Anglicy, którzy jako pierwsi zdobywali tutejsze szczyty. Obecność w skale magnezu oraz innych pierwiastków sprawia, że szare z natury olbrzymy zmieniają barwę w zależności od oświetlenia. W zachodzącym słońcu lśnią ciepłą czerwienią. I właśnie wtedy wyglądają najpiękniej.

Trasy narciarskie w Dolomitach właściwych (patrz: ramka obok) tworzą obecnie największą na świecie sieć dostępną z jednym karnetem: Dolomiti Superski. To łącznie 1220 km nartostrad na obszarze 12 terenów narciarskich. Wyciągi startują z niemal 100 miejscowości, m.in. ze słynnej Cortiny d’Ampezzo i malowniczych miasteczek dobrze znanego Polakom Val di Fiemme (dolinę odwiedzamy tak często i w takiej liczbie, że w schroniskach przy trasach gospodarze uszczęśliwiają nas polskimi przebojami). Ze względu na wpływ klimatu śródziemnomorskiego, w Dolomitach nie ma zbyt obfitych opadów śniegu. Nie powinno nas to jednak martwić: pieczołowicie przygotowane i obsypywane sztucznym śniegiem trasy czynne są niezmiennie od początku grudnia do pierwszych dni kwietnia.

Statkiem się nie da, czyli jak dotrzeć
Jeśli chodzi o podróż w Dolomity, jestem głęboko przekonany o przewadze samochodu nad innymi środkami transportu. Jadąc z Warszawy, trzeba pokonać ok. 1300 km, warto więc podzielić drogę na dwie części. Ja chętnie nocuję w Czechach lub na Słowacji, nieopodal granicy z Austrią. Etap austriacki jest przepiękny widokowo, a w słonecznej Italii mam do wyboru dwie autostrady: A22, która wiedzie pełną winnic Doliną Adygi z Innsbrucku do Werony, oraz A23 (Alpe-Adria), która biegnie od położonego u zbiegu granic z Austrią i Słowenią Tarvisio do Wenecji i obiega Dolomity od wschodu i południa. Mniejsze drogi, prowadzące do konkretnych ośrodków, prowadzą zazwyczaj przez przełęcze. Ich pokonywanie wiąże się z jazdą po serpentynach. Za malownicze widoki, które się z nich rozciągają, trzeba zapłacić cenę ostrożnej i nieustannie czujnej jazdy. Wymierne koszty przejazdu samochodem w Dolomity wynoszą ok. 700 zł w jedną stronę, nie licząc noclegu po drodze.

Możemy też skorzystać z samolotu, ale pod warunkiem, że na miejscu wypożyczymy samochód albo założymy, że nie będziemy się ruszać z jednego ośrodka. Najbliższe Dolomitów lotniska znajdują się w Wenecji, Weronie, usytuowanym nieopodal Mediolanu Bergamo i w położonym wśród gór Bolzano (tu niestety nie ma lotów bezpośrednich z Polski). Rejsy z Mediolanu i Innsbrucku, skomunikowane z lotami Alitalii oraz Austrian Airlines, obsługują prywatne linie Air Alps (www.airalps.at). Z lotnisk w Wenecji, Weronie i Bergamo do kluczowych miejscowości w regionie Trentino kursują specjalne autobusy. Akcja nosi nazwę Fly Ski Shuttle i trwa od 8 grudnia 2012 do 7 kwietnia 2013 r. Niestety, przejazdy (w cenie 19 euro w jedną stronę) możliwe są tylko w soboty, więc rezerwacja miejsc wcale nie jest tak prosta, jak piszą w folderach.

Pociągową alternatywę zdecydowanie odradzam. Po kilku przesiadkach i trzydziestu paru godzinach dotrzemy jedynie na obrzeża Dolomitów, skąd i tak trzeba będzie jechać dalej autobusem albo taksówką. Wyjdzie najdłużej i najdrożej.
Na miejscu między wyciągami kursują skibusy, bezpłatne dla posiadaczy skipassów. Trzeba tylko pamiętać, że ich linie nie wybiegają poza granice konkretnych terenów narciarskich i że skibusy nie jeżdżą po zamknięciu wyciągów.


Komentujesz: Dolomity: Słońce i bombardino

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: narty, narciarstwo, snowboard narty, włochy


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie