Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Czas katedr, czas ducha

 


Zapraszam do szacownej poznańskiej katedry. Ale zapewniam – nie będzie nudno! Zamiast wysłuchiwać suchych dat, liczb i nazwisk – spróbujmy po prostu zrozumieć to niezwykłe miejsce

 

 

Tekst:: Jacek Kowalski



Poznańska katedra znajduje się w miejscu obecnie nieco upośledzonym, bowiem wyspa, na której stoi – Ostrów Tumski – wciąż jeszcze otoczona jest komunistyczną, fabryczną spuścizną. Spróbujmy jednak odrzucić ślady niedawnej przeszłości. Stańmy przed katedrą i cofnijmy się w czasie. Znajdziemy się pośrodku grodu z X wieku, otoczeni wysokimi na dziesięć metrów wałami z drewna i kamieni. Zanim jednak wejdziemy do środka świątyni, warto sobie uświadomić, co to właściwie jest katedra. Słowem tym laicy nazywają – błędnie! – każdy większy kościół. Tymczasem katedra to główna świątynia biskupstwa, czyli miejsce, w którym znajduje się biskupi tron. Niegdyś bowiem właśnie ów tron nazywano po łacinie katedrą.



Czyżby najstarsza


Mamy dziś w naszym kraju wiele katedr, ale tylko niektóre z nich budowano jako takie. Z punktu widzenia historyka nie ma to większego znaczenia. Jednak dla historyka architektury na miano katedry zasługuje w dziejach sztuki taka budowla, którą świadomie budowano jako świątynię biskupią. W średniowiecznej Polsce naliczylibyśmy takich katedr zaledwie 6: w Poznaniu, Gnieźnie, Krakowie, Wrocławiu, Włocławku i Płocku (pomijam oczywiście katedry krzyżackie w Chełmży, Kwidzynie, we Fromborku i katedrę w Kamieniu Pomorskim). I prawdę mówiąc, od tego czasu w ogóle ich nie przybyło. Bo kiedy później powstawały nowe biskupstwa, nie budowano już nowych katedr, tylko nadawano tę godność powstałym wcześniej budowlom.

Poznańska katedra jako budowla jest bezsprzecznie katedrą najprawdziwszą z możliwych, a być może nawet uprawniona jest, by nosić miano najstarszej spośród polskich katedr. Nie będę tu wchodził w sprzeczkę z miejscową tradycją, która głosi, że poznańska katedra faktycznie jest najstarsza w Polsce, że jej mury wznosił pierwszy polski biskup misyjny Jordan, który przybył na dwór księcia Mieszka w 968 roku i że zanim powstała, w stojącym tu wcześniej baptysterium, książę przyjął chrzest. Tak naprawdę niewiele wiemy na pewno. Chyba tylko tyle, że odkryte pod obecną katedrą resztki pierwszej przedromańskiej budowli są bardzo, bardzo stare. Może sięgają czasów Mieszka, a może tylko czasów Chrobrego. Tak czy inaczej miano katedry mogła ta świątynia zyskać dopiero w 1000 roku, kiedy to powstały wszystkie polskie biskupstwa. Co oczywiście nie zmienia faktu, że gród poznański powstał za czasów Mieszka i że tutejsza świątynia była pierwszą przed lub – ewentualnie – drugą po katedrze gnieźnieńskiej.

 



Klasyczna katedra gotycka


Porzućmy jednak te rozważania i wejdźmy do środka katedry, tej, którą widać obecnie. Aby mogła ona odsłonić nam swoje tajemnice, musimy wspomnieć o kilku ważnych datach. W 1244 roku król Francji Ludwik Święty dowiedział się, że Turcy zdobyli Jerozolimę i ogłosił, że wyrusza na krucjatę. W Paryżu śpiewano:
Radujcie się wszystkie stany
I czyńcie wesele hoże;
Król Francji rusza za morze,
Krzyża znakiem przyodziany!
Nie wszystkich jednak ta wiadomość ucieszyła. Królowi potrzeba było pieniędzy, więc drastycznie ograniczył inwestycje budowlane. Wielu kamieniarzy i rzeźbiarzy straciło pracę i wyruszyło za granicę. Kilku z nich trafiło do Poznania, akurat wtedy, gdy biskup Buguchwał uznał, że czas zmodernizować romańską katedrę. Zaczęto więc wznosić gotyckie ceglane prezbiterium. Nie wiemy, jak dokładnie wyglądało, wiemy jednak, że jego kamienne detale odkuwali owi artyści przybyli prosto z Francji. Niespełna dwadzieścia lat później, w 1262 roku prezbiterium zostało poświęcone.

W kolejnym, XIV stuleciu nieznani mistrzowie ze Śląska powoli wznieśli trzy gotyckie nawy. Po ich powstaniu okazało się jednak, że gotyckie prezbiterium jest już przestarzałe i nikogo nie zadowala. Dlaczego? Tu musimy dotknąć innego znaczenia słowa „katedra”, tym razem w połączeniu ze słowem „gotyk”. Otóż w XII i XIII wieku wykształcił się we Francji specyficzny sposób budowy kościołów. Chodzi tu przede wszystkim o szereg najważniejszych świątyń domeny królewskiej, między innymi opacki kościół w Saint-Denis, gdzie grzebano francuskich monarchów po śmierci, i o katedrę w Reims, gdzie koronowano ich za życia. Tam powstał wzór tak zwanej klasycznej katedry gotyckiej. Mówiąc w dużym skrócie, polegał on na tym, że, po pierwsze, kościół był bazylikowy, czyli miał nawę główną wyższą od bocznych. Po drugie, nawę główną przecinała równa jej wysokością nawa poprzeczna – tak zwany transept – w ten sposób w planie kościoła tworzył się zarys krzyża. Po trzecie, kościół taki miał obejście, czyli jego nawy boczne biegły nie tylko wzdłuż nawy głównej, ale ciągnęły się dalej, tworząc wielobok otaczający prezbiterium. Po czwarte, do obejścia powinny przylegać promieniście rozchodzące się kaplice, zwane promienistymi. Po piąte, nawa główna pomiędzy arkadami międzynawowymi a oknami powinna mieć niewysoką, lecz długą galeryjkę złożoną z małych, ostrołukowych arkadek, zwaną triforium.

 



Komentujesz: Czas katedr, czas ducha

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: poznań, ostrów tumski, katedra, duchy


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie