Co zabrać na zimową wycieczkę?
Zawartość plecaka zimą nabiera szczególnego znaczenia. Przecież warto nosić jak najmniej. Z drugiej strony – lepiej nie zostawić czegoś przydatnego przez zaniedbanie lub roztargnienie.
Nigdy nie wolno zapomnieć o rękawicach, czapce (też najlepiej wyposażonych w wiatroodporne, oddychające membrany), okularach przeciwsłonecznych i kremie z filtrem. Słońce odbite od śniegu razi w oczy i opala błyskawicznie. Co do rękawic – to jeśli nie dysponujemy solidnymi i dobrze oddychającymi, najlepiej z goreteksem, zabierajmy zapasowe. Wilgoć (od przepocenia albo rozpuszczającego się śniegu) i zimno sprzyjają odmrożeniom. Na nogi najlepiej założyć ochraniacze przeciwśnieżne (stuptuty), żeby śnieg nie wsypywał się do butów. Gdy używamy obuwia skitourowego z plastikową skorupą i dobrej jakości spodni narciarskich z mankietem przeciwśnieżnym lub zaawansowanych technicznie spodni turystycznych, stuptuty nie będą konieczne. Bezwzględnie unikajmy dżinsów – nie nadają się do turystyki!
Na krótsze wycieczki wystarczy termos z gorącą herbatą i słodycze: żelki albo – jeszcze lepiej – mieszanki suszonych owoców z orzechami. Czekolada nie jest zbyt dobra, bo chociaż szybko podnosi poziom cukru we krwi, po jej strawieniu poziom ten równie szybko opada. Dużo lepiej sprawdzają się banany. Na dłuższe wycieczki, zwłaszcza w teren pozbawiony schronisk, trzeba zabrać palnik i kartusz z gazem, by wypoczynki w plenerze łączyć z przygotowaniem gorących napojów oraz konkretniejszej niż słodycze przekąski.
Na wszelki wypadek – nawet jeśli nie planujemy noclegu – trzeba dysponować latarką (najlepsza jest czołówka). Przyda się, jeśli utkniemy w górach na noc. Nie tyle nawet do oświetlania drogi – w zimie, z reguły, noce wcale nie są tak czarne, jakby się mogło wydawać – ale po to, żeby wygodnie było przygotować awaryjny biwak. Posłuży w razie czego także do wzywania pomocy – sygnałem powtarzanym rytmicznie trzy razy na minutę. Do wyposażenia awaryjnego należy także folia NRC – jest bardzo lekka i mała po złożeniu, a można się nią owinąć, chroniąc tym samym przed utratą ciepła. Pakiety rozgrzewające (magiczne ciepło) można wkładać do rękawiczek lub położyć sobie na brzuchu.
Nie wybierajmy się w teren bez mapy i kompasu (ewentualnie GPS), a nade wszystko bez załadowanego i dobrze chronionego przed zimnem telefonu (choć nieraz się zdarzy, że nie będzie łatwo znaleźć miejsce z zasięgiem). Na trudne wycieczki skitourowe, w teren zagrożony lawinami, zabierajmy zawsze włączony pieps (nadajnik fal radiowych, który ułatwia zlokalizowanie osoby przysypanej śniegiem), sondę lawinową i składaną łopatę.
Tekst: Paweł Wroński















Wpisz komentarz
Zamknij to okno