Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (338)

Witaj w Podróży #42, czerwiec/lipiec 2014

Bohaterowie ekranu

Z niewyjaśnionych powodów zachodni fragment województwa dolnośląskiego rzadko pojawia się w przewodnikach po Polsce, za to często widać go w filmach. Musieliśmy sprawdzić tę anomalię.

Tekst Marek Zakrzewski

Braku zainteresowania wydawców nie można wytłumaczyć położeniem regionu: na uboczu, z dala od dużych ośrodków, ponieważ z każdego miejsca kraju dojazd jest łatwy i wygodny, pomimo znacznej odległości. Powodem nie może też być brak ciekawych miejsc. Wręcz przeciwnie, są one w nadmiarze. Więc co? Postanowiliśmy naprawić zaniedbania i wytyczyć trasę dla odkrywców tajemnic, niebojących się dalekich eskapad i przy okazji chcących poznać ciekawą, nie tylko filmową historię tych ziem.

Nasz wyjazd miał więc zdecydowanie charakter historyczny, ale okraszony solidną domieszką ezoteryki, którą miały zapewnić tajemnicze warownie. Zachodnie rubieże Dolnego Śląska wyróżniają się nie tylko świadectwami zagmatwanej historii, lecz także urozmaiconym krajobrazem. Wszystko jest tu trochę inne. Z lekkim niedowierzaniem podziwialiśmy zadbane ogródki przed domami, proste ogrodzenia, solidne murowane budynki. Wsie wyglądały jak miasteczka, a miasteczka – jak warowne miasta. Zabytki miały skalę odpowiednią do rangi, a zamki aż kipiały od tajemnic. Tylko drogi odstawały od sielskiego obrazu, dając się we znaki naszemu fiatowi scudo. No, ale nie można mieć wszystkiego.

Lwówek Śląski
Zanim poznaliśmy jego atrakcje, Lwówek kojarzył nam się z... browarem. Produkowane tu lagery, czyli piwa dolnej fermentacji, cenione są wśród krajowych piwoszy za gęstą i trwałą pianę, delikatną chmielową nutę oraz... Oj, chyba pora wrócić na ziemię, bo jeszcze słowo i naruszymy ustawę o wychowaniu w trzeźwości. Zamiast reklamowania złocistego napoju skupmy się na pozostałych atrakcjach, których jest sporo, bo Lwówek ma bogatą historię – jest przecież jednym z pierwszych miast śląskich.

Założone przez Henryka I Brodatego w 1217 r. na prawie magdeburskim przez trzy stulecia bogaciło się na handlu złotem i srebrem wydobywanym na pobliskich wzgórzach i w dolinach rzek. W tym czasie powstały najświetniejsze budowle, w tym kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP noszący cechy świątyni romańskiej. Najstarsza jego część, czyli kamienna fasada zachodnia z dwiema wieżami, została wzniesiona w 1241 r. Pozostałe elementy kościoła zbudowano na początku XVI stulecia. XIII-wieczny rodowód ma ratusz, jeden z bardziej oryginalnych na Śląsku. Wieża i budynek ratusza, pochodzące z XV i XVI stulecia, zachwycają proporcjami i pięknymi wnętrzami, w których zachowały się bogate gotycko-renesansowe sklepienia. Niewątpliwą atrakcją Lwówka są także pofranciszkański zespół klasztorny pochodzący z połowy XIII w. (choć w większości przebudowany w XV w.) oraz XIII- i XIV-wieczne mury miejskie zachowane prawie na całym obwodzie. Chociaż złoża złota wyczerpały się w XVI stuleciu, miasto rozwijało się dalej dzięki produkcji sukna. Kres jego świetności, jak wielu miasteczek śląskich, położyła wojna 30-letnia, która skalą zniszczeń przypominała tu potop szwedzki.
Skoda, że te wszystkie średniowieczne cuda obstawione są blokowiskami zajmującymi większą przestrzeń wewnątrz murów. Ale i tak warto tu przyjechać.

Płakowice
Rzut beretem od Lwówka leży jeden z oryginalniejszych, choć mało znanych zabytków tej części Dolnego Śląska – XVI-wieczny zamek płakowicki. Ledwo tu trafiliśmy, bo szukaliśmy okazałej twierdzy gdzieś wysoko na okolicznych wzgórzach, tymczasem ta skromna, ale szlachetna budowla ukryła się... w środku wsi. 2-kondygnacyjny, 3-skrzydłowy obiekt szlachetnymi proporcjami przypomina zamki ziemi krakowskiej, choćby Niepołomice. Piękno i szlachetność proporcji prawie jak z renesansowej Italii chyba przez przypadek zgubiły się gdzieś pośród stodół i chlewików. Niezły klimat. Do wejścia zapraszają kamienny most i okazała brama z renesansowymi płaskorzeźbami. Prostokątny dziedziniec z trzech stron otaczają piękne krużganki wsparte na kolumnach jońskich połączonych szerokimi archiwoltami (renesansowymi, a jakże).

Dziwiliśmy się tylko, że nigdzie nie było żadnej kasy czy informacji turystycznej. Zagadka jednak szybko się wyjaśniła. Przed renesansową bramą widzieliśmy trzepak i parking, a tu, na dziedzińcu, stały rowery i doniczki, suszyły się gacie. Wnętrz nie da się obejrzeć, bo zamek jest... zamieszkany. Cóż, Śląsk potrafi zaskoczyć.

Grodziec
Leży na wulkanie. Dosłownie. Zamek widać z dużej odległości, bo bazaltowe wzgórze wznosi się 389 m n.p.m. i 240 m nad okolicą. Na szczyt prowadzi wąska i kręta droga. Dziś jest wyasfaltowana, ale dawniej błotnisty podjazd był pewnie trudny do sforsowania. Pierwsi walory obronne wzgórza dostrzegli piastowscy książęta, którzy w połowie XIII w. wznieśli tu drewniany gród. Czasy świetności zamek przeżywał w XV w., gdy jego właścicielem został książę legnicko-brzeski Fryderyk I. Późniejsze dzieje zamku obfitują w najazdy, przebudowy i rozbiórki. Zmieniali się właściciele, zmieniało się przeznaczenie budowli. W XIX w., po kolejnych przeróbkach, zamek stał się atrakcją turystyczną, jedną z pierwszych w Europie stworzonych specjalnie do tego celu. Ponoć już w 1806 r. działała tu kawiarnia. Dziś trudno znaleźć miejsce na parkingu z powodu najazdu turystów chętnych do wspinaczki na mury, strzelania z łuku czy oglądania turniejów rycerskich. Zamek tętni bowiem życiem prawie cały rok.

Grodziecka twierdza wygląda tak malowniczo, że bez przeróbek może grać w filmach o rycerzach i mitycznych stworach, do czego była i jest nadal często wykorzystywana. Kręcono tu m.in. „Wiedźmina”, „Przyłbice i kaptury” czy „Tarasa Bulbę”.

Komentujesz: Bohaterowie ekranu

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie