Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

Tekst: Anna i Krzysztof Kobus

Birma z dwoma skarbami



Birma to kraj rzadko wybierany na rodzinne wakacje. Nie ma tu resortów all inclusive, parków rozrywki i międzynarodowych fast foodów. Są za to cenne zabytki, przyjaźni ludzie i fascynujące miejsca.


Tekst Anna i Krzysztof Kobus


Spotkanie z Birmą zaczynamy od Rangunu, który jeszcze do niedawna był stolicą kraju. Jednak w 2005 roku generałowie, ogarnięci strachem przed utratą władzy, przenieśli stolicę do położonego w głębi kraju Naypyidaw, zaś o dacie przeprowadzki zdecydowała... numerologia: 11 listopada o godzinie 11 rano Rangun opuściło 11 ministerstw i 1100 ciężarówek! To nie jedyny wpływ numerologii na życie tutejszych ludzi. Generał Ne Win – po tym jak astrologowie oznajmili mu, że 9 to jego szczęśliwa liczba – wprowadził banknoty o nominałach 45 i 90 kiat. Bo przecież 4+5=9. Cóż z tego, że żaden inny kraj na świecie nie ma tak nietypowego nominału!


Spacer po dawnej stolicy jest jak powrót do przeszłości: zewsząd otaczają nas kolonialne kamienice i archaiczne samochody. A także uśmiechy, bo Birmańczycy rzadko mają okazję zobaczyć białe dziecko. Nasz młodszy synek Staś (pięć miesięcy) co chwila budzi sensację! Nic więc dziwnego, że gdy siadamy w restauracyjce na posiłek, natychmiast ktoś wyciąga ręce, by go ponosić. Staś jest uszczęśliwiony. My także, bo dzięki temu możemy spokojnie zjeść obiad i zająć się Michałkiem, który jako dwulatek nie bardzo ma ochotę bratać się z obcymi.


Równina świątyń

Sercem starego Rangunu jest położona na wzgórzu pagoda Shwe Dagon. Lśniąca złotem ogromna stupa zawiera tysiące drogocennych kamieni, gdyż będąc relikwiarzem dla ośmiu włosów Buddy, jest uważana za jedno z najświętszych miejsc. Tym, co ściąga tu ludzi, jest ich głęboka wiara w to, że modlitwy tu wypowiedziane zostaną wysłuchane. Od świtu do nocy Shwe Dagon otacza tłum wiernych.


Równie świętym miejscem jest Pagan – równina tysięcy pagód, choć po przymusowym wysiedleniu wiosek świątynie stały się wielkim, pustym muzeum. To niezwykłe miejsce. Gdy o świcie pagody giną w zwiewnych mgłach lub gdy nad czarnymi konturami świątyń zachód słońca barwi purpurą niebo, ma się wrażenie dotarcia do krainy zapomnianej przez czas. Historia tego miejsca wiąże się z nawróconym na buddyzm królem Anawrahtą, żyjącym w XI wieku, który z gorliwością neofity kazał wznosić kolejne budowle. Tempo ówczesnych budowniczych imponuje: wznoszono po dwie pagody miesięcznie! Dzięki temu na 40 kilometrach kwadratowych powstało ponad pięć tysięcy świątyń. Świetność Paganu trwała zaledwie 200 lat. Po podboju przez Mongołów stracił on status królewskiego miasta.


Na dzieciach wielowiekowa historia nie robi jednak żadnego wrażenia. Ulubionym zajęciem dwulatka jest zabawa rattanową piłką (jaką bawią się tutejsze dzieci) lub grzebanie patykiem w piasku, zaś dla pięciomiesięcznego malucha atrakcją jest choćby listek, który dają mu do zabawy nasi przewodnicy. Okazuje się, że nie trzeba zabierać stosu zabawek, by maluch miał zajęcie. Do pełni szczęścia wystarczą mu inne dzieci, które niekiedy są... małymi mnichami w nowicjacie. To specyfika Birmy, że tutaj dzieci oddaje się do klasztoru na kilka dni lub tygodni, aby nauczyły się samodzielności i poznały nauki Buddy.


Komentujesz: Birma z dwoma skarbami

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: kobus, birma


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


  • ave123

    Ciekawy artykuł, jak wiekszość na tej stronce :) aż chce się pojechać na urlop :)

    ave123

  • ewelinach16

    Bardzo ciekawe miejsce, zamierzam się tam wybrać na wakacjach z całą rodziną :)

    ewelinach16

  • podroze2012

    Ciekawy artykuł o Birmie. Moze kiedyś się tam nie wybiorę.

    podroze2012

Zgłoś nadużycie

Skomentuj artykuł