Bieszczady, góry czasem bezludne
Nie ma w Polsce wspanialszego widoku, niż ozłocone blaskiem porannego słońca rozległe szczyty Połoniny Wetlińskiej czy Połoniny Caryńskiej. Tak twierdzą ci, którzy mieli okazję podziwiać Bieszczady z grzbietu konia.
W Bieszczadzkim Parku Narodowym i w jego okolicach istnieją 142 km specjalnie wytyczonych szlaków konnych, które znajdują się z dala od najpopularniejszych turystycznych ścieżek. Można nimi jeździć do woli na niewielkich, silnych konikach, zwanych hucułami. Bieszczady to przede wszystkim niezwykłe góry ze specyficzną rzeźbą terenu, przepięknymi krajobrazami oraz bogatą fauną i florą.Lasy porastają ponad połowę ich powierzchni. Żyje w nich mnóstwo dzikiej zwierzyny, w tym ponad 100 żubrów, ok. 50 niedźwiedzi brunatnych, a także rysie, żbiki, wilki, jenoty, sarny, jelenie szlachetne, dziki oraz liczne gatunki ptaków i płazów.
Dzikie ostępy Bieszczad najlepiej zwiedzać podczas wycieczek. Wyprawy te mogą trwać od kilku godzin do kilku dni. Warto zabrać ze sobą namiot, bo nie zawsze uda się dostać nocleg w schronisku, czy przed zapadnięciem zmroku zejść w dolinę.
::Ustrzyki i Tarnica
Wędrówkę po górach najlepiej rozpocząć w Ustrzykach Dolnych, które można uczynić bazą wypadową na co najmniej kilka dni. Szczególnie godny polecenia jest szlak czerwony, który rozpoczyna się nieopodal dworca PKS-PKP i wiedzie w kierunku szczytu Kamiennej Laworty, następnie źródłami Strwiąża i zboczem Małego Króla. Podczas około pięciogodzinnego spaceru można podziwiać wspaniałe widoki Przedgórza Bieszczadzkiego, zaporę w Solinie i Jezioro Solińskie, a nawet daleki Beskid Niski. Szlak po zatoczeniu wielkiej pętli wraca do Ustrzyk Dolnych.
Inną wartą rekomendacji drogą jest szlak niebieski, który prowadzi w kierunku najwyższych partii Bieszczad. Można nim wędrować kilka dni, zatrzymując się po drodze w gospodarstwach agroturystycznych, schroniskach oraz na polach namiotowych. Tuż za Magurą Stuposiańską wchodzimy na teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego, by po ponad sześciu godzinach marszu zdobyć Tarnicę (1346 m n.p.m.) – najwyższy szczyt w polskiej części Bieszczad.
::Połoniny

Tam warto chwilę odpocząć i ruszyć dalej czerwonym szlakiem do prawdziwej Chatki Puchatka (ok. 1,5 godz.). Chatka Puchatka przycupnęła na otwartej przestrzeni, tuż pod głównym grzbietem Połoniny Wetlińskiej. Zimą, podczas zamieci, to, co dzieje się w dolinach, jest dziecinną igraszką w porównaniu z tym, co może spotkać turystę w okolicach Chatki. Na szczycie góry wicher zwala z nóg, wtłacza oddech z powrotem do płuc, a z widoków podziwiać można co najwyżej własną rękę, o ile nie wyciągniemy jej za daleko przed siebie. W takich chwilach łatwo nie trafić do schroniska, choćby stało o kilka metrów dalej.
Dlatego należy zrezygnować z ambitnej próby odwiedzenia Chatki Puchatka zimą. Latem jednak jest to naprawdę miłe miejsce, gdzie można spotkać prawdziwych górskich wędrowców, pośpiewać piosenki i porozmawiać o dalekich wyprawach. Schronisko znajduje się niecałą godzinę drogi od szczytu Połoniny Wetlińskiej, można więc zostawić w nim plecak i ruszyć na spacer. Wędrując po rozległym trawiastym szczycie, warto zwrócić uwagę na dziki krajobraz na północnej stronie stoku. Ambitniejsi turyści idą z Chatki Puchatka czerwonym szlakiem przez Smerek do miejscowości o tej samej nazwie i nocują w tamtejszych gospodarstwach agroturystycznych.















Wpisz komentarz
Zamknij to okno