Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (338)

Witaj w Podróży #42, czerwiec/lipiec 2014

Ameryka w poprzek

Kto nie marzył o tym, by ruszyć w drogę. By przejechać od jednego oceanu do drugiego. I z powrotem. Po latach znaleźliśmy wreszcie dobrą okazję, by zrealizować to marzenie, i ruszyliśmy przez Amerykę. Ale nie żadną „osławioną Route 66”, lecz własnym śladem – najpiękniejszych gór, najdzikszych miejsc i najmniej znanych okolic Kanady i USA.

Tekst Marcin Jamkowski

Kiedy Meryl Streep wyszła na scenę, mury Harvardu zatrzęsły się od braw. Na słynnym uniwersytecie trwała właśnie uroczystość zakończenia roku, połączona z tradycyjnym wręczaniem tytułów honorowych. – Skończyła tę obskurną szkołę w Connecticut – rektor Harvardu Steven Hyman zrobił żartobliwy przytyk do Uniwersytetu Yale, na którym studiowała Streep. – Należy jej się jednak coś od nas za stworzenie tylu mądrych i głęboko humanistycznych ról filmowych – powiedział i wręczył aktorce ogromny, zdobiony dyplom Harvardu. Streep, wyróżniona wraz z dziesiątką noblistów, pisarzy, odkrywców i myślicieli, grzecznie się skłoniła, a na koniec odwdzięczyła całusem posłanym w stronę zgromadzonej publiczności. Siedzący naprzeciw abiturienci wrzasnęli dzikim rykiem i zaczęli wywijać w powietrzu atrybutami swoich wydziałów: prawnicy – drewnianymi młotkami, politolodzy – dmuchanymi globusami, stomatolodzy – papierowymi uśmiechniętymi szczękami.
Gdy godzinę później 7125 studentów rozchodziło się powoli z Harvard Yard, centralnego placu uniwersytetu, pomyśleliśmy: „To już? Czy to pora, by ruszać w drogę?”. Marzenie o przejechaniu w poprzek Ameryki, które było w nas od zawsze, zaczęło się niebezpiecznie materializować. To zawsze budzi i ekscytację, i obawę. A w naszym przypadku również nostalgię.

Zapuszczanie korzeni

Nostalgia była zrozumiała. Przez ostatni rok mieszkaliśmy w Cambridge. Miasto, graniczące z Bostonem przez rzekę Charles, jest siedzibą dwóch gigantycznych uniwersytetów: MIT i właśnie Harvardu (oraz trzeciego mniejszego – Tufts). Dzięki hojnemu stypendium Fundacji Knighta mogłem przez rok studiować, co tylko chciałem, na obu uczelniach. Podobnie moja rodzina. Zgłębialiśmy więc zawiłości gramatyki języka arabskiego, reżyserię, archeologię starożytnych miast i psychologię przywództwa. Nasz syn poszedł do lokalnej szkoły – do pierwszej klasy swojej pierwszej podstawówki. A co najlepsze – wrośliśmy w to Cambridge, leżącą w najstarszej części Stanów Zjednoczonych, najbardziej europejską i najlepiej wykształconą gminę w kraju. Zawarliśmy kilka przyjaźni i zaczęliśmy się czuć jak miejscowi. A także traktowaliśmy je jak najlepsze miejsce wypadowe, najczęściej zachwycając się najbliższym sąsiadem – Bostonem. Dla samych Amerykanów jest on uosobieniem elegancji i stylu, a zarazem protestanckiej skromności. W Polsce kojarzy się najczęściej z serialem o wiecznie zapracowanej prawniczce Ally McBeal, w rzeczywistości jego mieszkańcy żyją wyraźnie wolniej i spokojniej, a dzięki temu także dłużej niż mieszkańcy innych metropolii USA.
Co weekend z ekipą studenckich przyjaciół jeździliśmy też na północ – w Góry Białe, gdzie wspinaliśmy się na skalistych, stromych i przewieszonych czarnych urwiskach lub szklanych lodospadach schowanych w bukowym lesie. Podczas jednej z takich wspinaczkowych wycieczek w powietrzu zaczęły latać nazwy legendarnych gór, skał i ścian Ameryki, które – wspinając się już dwie dekady – zawsze chciałem odwiedzić. Banff, Squamish, Smith Rock, Boulder Canyon, Rifle – te nazwy nie istnieją w przewodnikach turystycznych. Nie dotrze do nich nikt, kto puści się w podróż przereklamowaną „Drogą 66”. Nikt, kto ściska w ręce wyłącznie przewodnik Lonely Planet. To nazwy dla zakochanych we wspinaniu. Teraz nadszedł wreszcie moment, by wszystkie te wymarzone miejsca zobaczyć.

Komentujesz: Ameryka w poprzek

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie