Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do inspiracji (227)

1200 na godzinę

 


Fora narciarskich portali roją się od utyskiwań na rodzime ośrodki, na ich złą organizację, nieuprzejmą obsługę, wysokie ceny i brak śniegu. Sytuacja jednak szybko się poprawia. Wyciągi są coraz bardziej wydajne i nowoczesne, stoki - oświetlone. Ale też - niestety - tłok na trasach zjazdowych z roku na rok większy

 

TEKST: PAWEŁ WROŃSKI

 

Do pozytywnych refleksji skłoniła mnie pochwała jednego z naszych ośrodków zawarta w poście internautki, o stosownym nicku: „narta”: „Świetnie utrzymane stoki i wspaniała obsługa.
Można jeździć cały dzień. W hotelu jest bardzo wysoki standard,
i dostęp do wszystkiego, co jest oferowane”

 


Zarażony jej optymizmem, patrzę przychylniej na 700 naszych orczyków i talerzyków oraz blisko 70 kolei linowych, jak się określa nie tylko gondolowe czy szynowe kolejki, ale również wyciągi krzesełkowe. Co ważniejsze, najciekawsze z nich tworzą niewielkie wprawdzie, ale spójne systemy.

 


JAZDA Z WIDOKIEM


Nie mamy wprawdzie gór wysokich, ale szeroki pas na południu kraju pofałdowało nam niezgorzej. Z dojazdem z centrum Polski i z północy wciąż nie jest najlepiej, ale i to, sądząc po pracach drogowych, zmierza ku lepszemu. Z aurą oczywiście bywa różnie i jej kaprysom nie ma końca. Jednak, śniegiem od czasu do czasu sypie, nawet na stoki najniższych z naszych górek. A jak się one cudownie prezentują obsypane białym puchem... Krajobrazowi południowej Polski trudno odmówić uroku i – mówiąc szczerze – to jeden z największych atutów naszych narciarskich stacji. Że tak jest i że to ma znaczenie, dowodzi choćby ranking ośrodków prowadzony przez Onet. Potwierdzają to także liczby wejść na strony poszczególnych stacji, odwiedzanych poprzez wyspecjalizowane narciarskie portale.

Wygląda na to, że miłośnicy nart pogodzili się już z faktem, że kilkuset kilometrowych huśtawek w Polsce nie będzie i na wysokie pozycje w rankingach trafiają nowe kompleksy, nawet tak niewielkie jak na Bradowcu w Tyliczu (3,7 km tras), na Kiczerze w Puławach Górnych (4 km), czy – być może hit kolejnego sezonu – na Łysej Górze w Limanowej (2,3 km). Dawni liderzy, ze Szczyrkiem (łącznie 60 km tras, w tym 32 km w ramach jednego karnetu w ośrodku Czyrna Solisko) i Korbielowem (15 km) na czele, spychani są na dalsze pozycje. Komentujący sytuację internauci opinię o danej stacji opierają głównie na odczuciach. Albo im „się podoba” albo „się nie podoba”, „super jest” albo „porażka”, „bomba” albo „bleee”. I tyle. Jedynie Kasprowy Wierch (18 km) trzyma się mocno, mimo że narzekamy tam na wszystko... oprócz scenerii.

 

O palmę pierwszeństwa ścigają się w ostatnich latach Białka Tatrzańska z wyciągami na Bani, Kotelnicy i w Kaniówce (łącznie 12km tras), Wierchomla Mała z trasami na stokach Pustej Wielkiej (15 km), Szczawnica z krzesłami na Palenicy (1,7 km) i Kluszkowce z wyciągami na Wdżarze (2,5 km).



NA CZELE I W ODWODZIE


Depcze im po piętach Krynica z terenem narciarskim na Jaworzynie (10 km). Pnie się w górę wspomniany wcześniej Bradowiec w Tyliczu (3,7 km), gdzie są jeszcze wyciągi na Szwarcowej Górze i w centrum wsi (ale niezintegrowane w ramach jednego karnetu ani
między sobą, ani z Bradowcem) oraz Polana Sosny w Niedzicy (1,5 km). 


Do tego grona dołącza Limanowa z Łysą Górą (2,3 km). Zdecydowanie częściej dobre noty uzyskują ośrodki z Podtatrza i Beskidów aniżeli rozlokowane w Sudetach. 


Znamienne jest natomiast, że większość budzących zainteresowanie ośrodków położonych jest, nawet jak na nasze góry, dość nisko. Na białczańskiej Kotelnicy, zjeżdżając, pokonamy zaledwie 230 m różnicy poziomów, na trasach rozlokowanych na wysokości 680–910 m. W Wierchomli na stokach Pustej Wielkiej różnica poziomów jest wprawdzie nieznacznie większa, gdyż sięga 315 m, ale trasy poprowadzone są niżej, na wysokości 585–800 m. Na stokach należącej do Małych Pienin szczawnickiej Palenicy trasy rozciągają się na wysokości 456–719 m, a z wierzchołka Wdżaru (767 m) w ośrodku Czorsztyn-Ski zjeżdża się zaledwie 157 m w dół, na wysokość 610 m. Powyżej tysiąca metrów zaczynamy zjazdy na Jaworzynie Krynickiej (1114 m). Różnica poziomów sięga tam 474 m, gdyż najniżej położony punkt systemu znajduje się na wysokości 640 m. W położonym nieopodal Krynicy Tyliczu, na wspominanym już Bradowcu, jest znowu niżej – trasy biegną na wysokości 590–740 m.


Z kolei na równie niewielkiej, ale pięknie położonej Polanie Sosny w Niedzicy różnica poziomów wynosi 102 m, a trasy biegną na wysokości 530–632 m. 168 metrów różnicy wzniesień pokonuje się również na trasach limanowskiej Łysej Góry, usytuowanych na wysokości 612–780 m.



Komentujesz: 1200 na godzinę

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Tagi: góry, narty, białka tatrzańska, kotelnica, bania, kaniówka


Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie