Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


« Powrót do archiwum (429)

Paschał wydała twórcza pszczoła


Świece najpierw ciągnie się przez szajbę, obcina
i sztucuje. Następnie forgusy wiesza się na kole
nad kapeluszami i szopla w dłoń! Oblane woskiem
stygną. Potem pozostaje je tylko ozdobić


TEKST MONIKA WĘGRZYN

 

 

Krakowska Wytwórnia Świec Kościelnych powstała w 1866 roku, kiedy Feliks Mikeska umyślił sobie robić świece. A był pierwszym takim w Krakowie. Zakład po jego śmierci to przejmowano, to odkupywano. Ducha jednak i mistrzostwa fachu nie zatracono. W latach sześćdziesiątych XX wieku wytwórnia nabyta przez rodzinę Śliwów tułała się po Krakowie. Dziś znajdzemy ją przy ulicy Józefa Sarego 5. I nadal po 140 latach świece na krakowskim Starym Mieście robi się dokładnie tak samo jak onegdaj.



Średniowieczna technologia


Bo świeca świecy nierówna. Można robić hurt z formy. Ale naprawdę pięknie palą się tylko świece ciągnięte. A to dlatego, że gdy knot przeciągany jest przez wanienkę z gorącą parafiną, sam nią nasiąka, co powoduje, że pali się równo i długo. Można oczywiście knot zawinąć w parafinę innymi metodami, ale efekt nie jest taki sam. Dlatego też w wytwórni należącej dziś do Janusza Pankowskigo dwaj mężczyźni pracowicie nawijają długi knot na drewniane bębny. Między bębnami stół, pośrodku stołu wanienka z parafiną, w wanience szajba, czyli metalowe kółko z otworami różnej wielkości. Pierwszy obrót bębna – knot przechodzi przez najmniejszy otwór, następny obrót – oczko szajby nieco większe, następny – jeszcze większy. W ten sposób świeca staje się coraz grubsza. Aż osiąga grubość świecy „surowej”, czyli forgusa.

Wówczas miękkie świece zdejmowane są z kołowrotków i za pomoca gilotyny cięte na kawałki. Jeszcze tylko sztucowanie, czyli
wyciąganie knota, i forgusy gotowe. Nad wielkimi kotłami zwanymi kapeluszami obracają się metalowe koła. W kapeluszach wrze wosk
lub parafina. Na kołach są haczyki, do których mocuje się forgusy. Teraz pan Marian chwyta szoplę, czyli garnuszek z rączką, i polewa
każdy forgus. Koło się kręci. Świece stają się coraz grubsze. Tę technikę wyrobu świec wymyślono w średniowieczu. I choć później wynaleziono kilka innych patentów, ten tradycyjny sposób pozwala robić świece najlepsze.



Kolorowe kapelusze


Mistrzostwo krakowskiej firmy doceniają hierarchowie kościelni. Gdy
zwiedzamy wytwórnię, pani Krysia właśnie kończy ozdabianie herbem arcybiskupa okazałej świecy. Zaraz starannie zapakowana pojedzie do Rzymu. Tuż obok czeka świeca biskupa z jego herbem. Symbolika ozdób jest bardzo jasno określona – nie ma tu dowolności. Czerwony kapelusz oznacza, że świeca jest przeznaczona dla arcybiskupa, zaś zielony kolor należy do biskupa.

Wytwórnię odwiedzamy w czasie przygotowywania paschałów. Każda parafia raz w roku musi nabyć paschał z wyrytą na nim datą bieżącego roku. Rok liturgiczny zaczyna się na Wielkanoc. Obrzęd poświęcenia ognia i zapalenia paschału w wigilię paschalną nazywa się lucernarium (liturgia światła).

W czasie tego obrzędu na paschale należy wyryć krzyż (symbol męki Chrystusa). Pięć otworów z granami symbolizuje rany Chrystusa, natomiast wyryty rok bieżący i greckie litery alfa i omega oznaczają, że do Chrystusa należy czas i wieczność. On jest początkiem i końcem. Następnie paschał jest wnoszony w procesji
do kościoła z trzykrotnym śpiewem „Światło Chrystusa”. Od paschału zapala się świece uczestników liturgii. Następnie zostaje odśpiewane orędzie paschalne – Exultet. 

Jak dowiadujemy się ze strony www.liturgia.dominikanie.pl: „Dużym
błędem jest stosowanie w kościołach wkładów olejowych zamiast prawdziwych świec woskowych, a także przyozdabianie paschału obrazkami (na przykład postacią Chrystusa)”. Inne świece mogą być atrapami wypełnionymi olejowymi wkładami – paschał nie. Bo to liturgia określa materiał, z jakiego musi być zrobiony: "Chociaż dzieli się on, użyczając światła, nie doznaje jednak uszczerbku. Żywi się bowiem strugami wosku, który dla utworzenia tej cennej pochodni wydała twórcza pszczoła”.



Podwójny knot


Z tym że wosk pali się dużo gorzej niż parafina. Dlatego też, aby świece były jak najpiękniejsze, a przy tym spełniły wymogi litrugii, w krakowskiej wytwórni robi się je ze parafiny oblanej następnie woskiem. Dzięki temu uzyskują wspaniały kolor i zapach, a palą się równo i długo.

Oczywiście na specjalne życzenie Janusz Pankowski jest w stanie wyprodukować świece z czystego wosku, a nawet takie z dwoma knotami. Te ostatnie zamawiają filmowcy. Podwójny knot pozwala regulować siłę płomienia, co jest istotne przy zdjęciach. Świece krakowskiej wytwórni upodobały sobie ekipy filmowe, „grały” już w takich filmach jak „Ogniem i mieczem” czy „Chopin”. Na co dzień zamawiają je eleganckie restauracje.

Ale największą dumą Janusza Pankowskiego jest, że to właśnie z jego wytwórni zamawiano świece na papieskie ołtarze w czasie wizyt Jana Pawła II w Polsce. ■



Komentujesz: Paschał wydała twórcza pszczoła

Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze

Wasza ocena:


Wyślij link do znajomego!

Zamknij to okno
Prześlij poniższy link do znajomego najwygodniejszą dla Ciebie formą :


Wasze komentarze

Skomentuj artykuł


    Jeszcze nie ma jeszcze żadnych komentarzy

Zgłoś nadużycie