Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj

» Wyszukiwanie zaawansowane



Szukaj


Szukaj

Szukaj

Nie masz pomysłu na wczasy?


Wpisz komentarz

Zamknij to okno
Komentujesz:
Tylko zalogowani użytkownicy mogą wystawiać komentarze
Fotogaleria » Jak powstają mapy cyfrowe? Pokaż: Wszystkie | Redakcyjne | Użytkowników

Zdjęcie 1


Opis: Zastanawialiście się kiedyś jak powstają mapy? Co oprócz dobrze działającego systemu GPS jest potrzebne, by można było zobaczyć jak bezpiecznie dojechać z punktu A do punktu B? Za zwizualizowanie tych punktów odpowiedzialne są mapy. To dzięki nim kierowca jak po sznurku jest prowadzony z jednego miejsca do drugiego, a osoba zarządzająca flotą samochodową widzi, którędy poruszają się jej auta. Czym zatem są mapy cyfrowe, z którymi niemal każdy z nas miał już do czynienia? Kto je dostarcza i jakie są korzyści z ich zastosowania? Na polskim rynku jest kilku producentów map. Wśród nich, rodzima Emapa, na przykładzie której przedstawiony zostanie proces powstawania map cyfrowych. Podczas czerwcowej konferencji Navigation Trends 2013, Marcin Maroszek z Emapy opowiadał o tym, skąd zbierane są dane mapowe. Według niego, mapa cyfrowa to mapa elektroniczna, której działanie opiera się na połączeniu elementów graficznych z przypisanymi im w formie elektronicznej informacjami. Łódzka spółka tworzy mapy cyfrowe od ponad 10 lat. Zarówno sam proces, jak i historia ich powstawania jest długa i zmienia się z każdym rokiem. Kiedyś głównym źródłem danych mapowych były tradycyjne mapy, dane samorządowe dostarczane przez lokalne gminy i powiaty. Później rolę tę zaczęły wypełniać firmy oferujące monitoring pojazdów, który pozwala ustalić natężenie ruchu oraz kierunkowość drogi. Tego typu informacje są nie tylko wykorzystywane przez dostawców map, bowiem na przykład naukowcy z Uniwersytetu Nanyang w Singapurze, na podstawie danych z systemu monitoringu GPS zainstalowanego w taksówkach, chcą opracować metodę pozwalającą na przewidywanie korków w mieście. Samochody z kamerami Kolejnym źródłem danych mapowych są zdjęcia satelitarne, jednak nie wszyscy dostawcy z tego korzystają. W omawianej Emapie, obecnie najwięcej danych dostarcza specjalny samochód typu Car-to-Graph, przemieszczający się po Polsce. Jest to autorski system spółki Emapa typu MMS (Mobile Mapping System), wyposażony w 6 wysokorozdzielczych kamer, które zbierają pełen obraz rzeczywistych warunków na drogach oraz wokół nich. W samochodzie dostępny jest panel zarządzania, za pomocą którego zarówno pasażer, jak i kierowca mogą nanosić informacje drogowe: znaki i restrykcje drogowe, punkty użyteczności publicznej (POI), na podstawie których w późniejszym czasie powstają obrysy budynków 3D, kierunkowość ulic, pasy drogi, nazwy ulic, lokalizacje punktów adresowych, lokalizacje i wygląd strategicznych obiektów, lokalizacje sygnalizacji świetlnej, lokalizacje przejazdów kolejowych itd. Aby te dane zostały zarejestrowane, Car-to-graph pokonuje każdego dnia do 500 kilometrów. W sezonie, czyli od wiosny do jesieni, pracownicy Emapy przemierzają dystans około 80 000 kilometrów. Dzięki wyposażeniu w wysokiej jakości kamery, specjalny samochód może poruszać się z normalną prędkością, a wszystkie informacje i tak zostaną zapisane. Trasy, które będą rejestrowane, są ustalane z dużym wyprzedzeniem na podstawie matrycy dróg przejechanych i nieprzejechanych. Korzystając z danych GDDKiA, pracownicy Emapy wiedzą, kiedy dany odcinek nowej drogi ma zostać oddany do użytku. W konsekwencji wszystkie odcinki są opracowywane odpowiednio wcześniej, by w dniu ich udostępnienia były również widoczne w Emapie. Samochody typu Car-to-Graph posiada jednak nie tylko Emapa. W minionych latach dużą sensację wzbudzały samochody Google, które na potrzeby Google Street View fotografowały całą Polskę, by następnie efekty ich pracy można było zobaczyć za pośrednictwem ekranu w komputerze. Jednak istnieją miejsca na świecie, gdzie samochodem wjechać nie można, nawet takim jak Google Car. Aby sfotografować na przykład parki krajobrazowe czy rezerwaty, pracownicy Google wykorzystują urządzenie, jakim jest Trakker. To przenośne narzędzie wraz z systemem fotograficznym, które operator niesie na plecach. Sprzęt jest na tyle lekki i poręczny, że zdjęcia można robić w ciasnych i wąskich miejscach oraz wszędzie tam, gdzie nie można dotrzeć inaczej niż pieszo. Jako ciekawostkę warto przytoczyć fakt, że pierwsze zdjęcia przy użyciu tej technologii aparatów zostały wykonane w trudnym, skalistym terenie Wielkiego Kanionu w Arizonie. Poza drogami, obszarami miejskimi i pozamiejskimi, naturalnymi krajobrazami, w Google Street View istnieje możliwość zobaczenia z bliska takich obiektów jak np. Biały Dom czy Wieża Eiffla. Do sfotografowania z kolei tych miejsc, wykorzystywane są specjalne wózki z zamontowanymi systemami aparatów. Mogą się one sprawnie poruszać np. pomiędzy rzeźbami w muzeach, wąskimi korytarzami czy szatniami na dużych stadionach. Dziś w Google Street View można obejrzeć już niemal wszystko. Jakiś czas temu zostały tam dodane nawet ogrody zoologiczne. Te z kolei udokumentowano za pomocą Trójkołowca Google, również z całym systemem fotograficznym. Rozwiązania oferowane przez Google, są obecnie jednymi z najbardziej popularnych na świecie. Jednak inni dostawcy rozwiązań mapowych także myślą o technologii Street View adekwatnej do swoich możliwości. W październiku bieżącego roku, Warszawę odwiedziły samochody holenderskiej firmy Cyclo Media, która na zlecenie Eniro, przygotowuje projekt typu Street View. Zdjęcia zrealizowane przez Cyclo Media być może będą już dostępne w mapach Panoramy Firm w przyszłym roku. Siła społeczności Następnym ważnym źródłem danych mapowych są sami użytkownicy. Na przykład dzięki systemowi zgłaszania poprawek, każdy eksloatator Emapi.pl może zgłosić ewentualnie znalezione błędy. Powoduje to, że mapy dostarczane przez Emapę, są jednymi z najbardziej dokładnych w Polsce, a klienci otrzymują co kwartał ich aktualizacje. Ale tego typu możliwości udosotępnia swoim odbiorcom nie tylko Emapa. Użytkownicy Google Maps też chcą poprawiać mapy. W szczególności miał ich do tego zachęcić konkurs Mapathon 2013, w którym mógł wziąć udział każdy mieszkaniec Polski. Zadaniem konkursowym było dodawanie jak największej liczby nowych obiektów i zmian na mapach, np. lokalnych dróg, ścieżek rowerowych, placów zabaw, szpitali, boisk i wielu innych. Do poprawy swoich map zachęca również platforma Nokii HERE. I tutaj użytkownicy mogą nanosić poprawki, i co ważne - całkowicie bezpłatnie pododawać swoje placówki i drogi dojazdowe do nich - jeśli jeszcze ich nie ma. Mapy HERE rozwijają się bardzo dynamicznie, czego przykładem są dokładne plany chociażby niektórych galerii handlowych i możliwość nawigowania do nich. A to z kolei już nie lada gratka dla osób spędzających całe dnie w letargu zakupów. Dzięki współpracy z HERE i Qualcomm już niedługo powstaną dokładne dane mapowe typu Indoor, dzięki którym będzie można poruszać się wewnątrz budynków, będąc prowadzonym przez precyzyjną nawigację z dokładnością w granicach 3-5 metrów. Podobnie jak w przypadku Google Street View, tak i tutaj przedstawiciele HERE odwiedzają muzea, lotniska, ogrody zoologiczne, centra handlowe i inne punkty użyteczności publicznej, z tą różnicą, że nie po to, by je tylko fotografować, lecz tworzyć precyzyjne mapy. Obecnie mapy HERE dysponują już 9 tysiącami opisanych obiektów, na które składa się 50 000 budynków w 69 krajach, w tym Złote Tarasy czy Arkadia w Warszawie. http://www.lokalizacja.info/pl/transport/mapy/jak-powstaja-mapy-cyfrowe.html#.U9vSxKMuOt9
Tagi: gps, lokalizacja.info, nawigacje, emapa, google maps
Autor: kamilaannatyniec

Wasza ocena:

+ Dodaj do ulubionych




Wasze komentarze

Skomentuj zdjęcie